NBP: polityka banków racjonalna, nie prowadziła do credit crunchu

Firma / Gospodarka / Z rynku

NBP i pieniądze
Fot. stock.adobe.com/wawritto

Polityka banków była racjonalna i nie prowadziła do credit crunchu - ocenia NBP.

Ostrożna polityka kredytowa banków w okresie silnego wyhamowania aktywności gospodarczej, w tym trudnym do przewidzenia kierunku zmian w efektywności działania przedsiębiorstw, wydaje się racjonalna i nie nosząca znamion credit crunchu, bo ogranicza ryzyko zarówno dla sektora kredytującego, jak i kredytowanego.

W najbliższym czasie wzrost finansowania firm kredytem mało prawdopodobny

W najbliższym czasie wzrost finansowania działalności firm kredytem jest mało prawdopodobny – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

„W najbliższym okresie wzrost finansowania działalności kredytem bankowym w sektorze przedsiębiorstw wydaje się jednak mało prawdopodobny, szczególnie jeśli brać pod uwagę historyczną sprawdzalność prognoz zmian zadłużenia. W minionym kwartale tylko nieco ponad 41 proc. firm deklarujących plany ubiegania się o kredyt faktycznie złożyło wnioski kredytowe. Historycznie wysoka była natomiast sprawdzalność zapowiedzi nieubiegania się o finansowanie bankowe, tu zgodność deklaracji wyniosła ponad 82 proc.” – napisano.

Czytaj także: Dużo mniej kredytów dla mikroprzedsiębiorców we wrześniu >>>

NBP pisze, że za niskim prawdopodobieństwem wzrostu zadłużenia kredytowego dla przedsiębiorstw przemawia również trwająca pandemia i jej nieprzewidywalny przebieg; zarówno w kraju, jak i za granicą, ryzyko kolejnego lockdownu części branż.

„Wciąż ostrożne są również zapowiedzi banków odnośnie luzowania warunków kredytowania przedsiębiorstw. Niemniej same przedsiębiorstwa, które mają doświadczenia kredytowe, w ponad 36 proc. określiły obecną politykę banków jako przychylną, a kolejne 30 proc. jako neutralną. Co trzecie przedsiębiorstwo, które we wcześniejszych okresach ubiegały się o kredyt, obecne

warunki kredytowania określiło jako restrykcyjne, tłumacząc to wzrostem wymagań banków dotyczących zabezpieczeń oraz koniecznością przedłożenia dodatkowych dokumentów” – napisano.

Nie ma presji na wzrost cen producentów

W horyzoncie 12 miesięcy i najbliższego kwartału nie ma presji na wzrost cen producentów, czego powodem jest słaby popyt – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

„W IV kw. spodziewane jest niewielkie spowolnienie wzrostu cen produkcji przedsiębiorstw ankietowanych w SM NBP. (…) Także w dłuższym okresie (w horyzoncie kolejnych 12 miesięcy) firmy relatywnie rzadko spodziewają się wzrostu cen producenta” – napisano.

Według NBP wzrost cen produkcji (oraz marż) może być nadal hamowany przez stosunkowo ograniczone możliwości firm do przenoszenia wzrostu kosztów zaopatrzenia oraz wynagrodzeń na ceny oferowanych wyrobów i usług, do czego przyczyniają się relatywnie słabe uwarunkowania popytowe. 

Hamuje spadek popytu na pracę przy wzroście presji płacowej

Hamuje spadek popyt na pracę przy jednoczesnym wzroście presji płacowej i wzroście odsetka firm planujących podwyżki – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

Najnowsze dane z SM pokazują wyraźne wyhamowanie spadku popytu na pracę.

„Po trzech kwartałach spadku odsetka przedsiębiorstw deklarujących posiadanie nieobsadzonych miejsc pracy, wartość wskaźnika wzrosła w III kw. br. w ujęciu kwartał do kwartału – obecnie ponad 38 proc. ankietowanych firm informuje o wakatach (dla porównania w drugiej połowie 2016 r. udział ten wynosił ok. 30 proc.” – napisano.

Według NBP wzrost wakatów zanotowało większość sekcji PKD, poza energetyką, górnictwem i dostawą wody.

NBP podał, że po okresie gwałtownego spadku presji na wzrost płac w okresie lockdown’u odnotowano jej wzrost w III kwartale.

„Według odsezonowanych danych niemal połowa firm odczuwała presję na wzrost wynagrodzeń (37 proc. w II kw. br.). Naciski na podwyższenie płac nasiliły się niemal we wszystkich sekcjach PKD, poza górnictwem. Podobnie, nieznacznie zwiększył się odsetek firm, które w pytaniu otwartym wskazały, że problemem istotnym dla ich kondycji ekonomicznej jest wzrost kosztów pracy” – napisano.

Wyraźnie wzrósł też odsetek przedsiębiorstw planujących zwiększenie przeciętnego wynagrodzenia w nadchodzącym kwartale.

„Ponad 28 proc. firm przewiduje wzrost przeciętnego wynagrodzenia w IV kw. (o 10 pkt proc.. więcej niż kwartał wcześniej), przy średniej ok. 20 proc. dla ostatnich 10 lat. Częstsze zamiary podwyżek deklarują wszystkie sekcje PKD i inne analizowane klasy firm” – napisano.

Firmy prognozują możliwość poprawy rentowności w ciągu 12 miesięcy

Firmy prognozują możliwość poprawy rentowności w ciągu 12 miesięcy – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

„Ankietowane we wrześniu 2020 r. przedsiębiorstwa prognozują możliwość poprawy rentowności w ciągu najbliższych 12 miesięcy. W III kw. br. przedsiębiorstwa oceniły swoją rentowność wyraźnie lepiej niż kwartał wcześniej – udział firm z satysfakcjonującą zyskownością wzrósł do 44 proc. – w przypadku sprzedaży krajowej i do 53 proc. dla sprzedaży zagranicznej, co oznacza powrót do ocen z okresu przed pandemią” – napisano.

NBP podaje, że poprawę zanotowało większość z badanych branż i klas, za wyjątkiem edukacji.

Prognozy popytu poprawiły się, motorem wzrostu eksport

Prognozy popytu poprawiły się, a motorem wzrostu będzie eksport – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

„Prognozy popytu ogółem na IV kw. poprawiły się, ale perspektywy jego wzrostu w horyzoncie rocznym są ograniczone głównie przez czynniki wewnętrzne. Prawdopodobnym motorem wzrostu popytu – zarówno w horyzoncie kwartalnym, jak i rocznym – będzie eksport” – napisano.

NBP podał, że zarówno kwartalne, jak i roczne prognozy eksportu silnie wzrosły osiągając poziomy z połowy 2019 r.

„Pozwala to przypuszczać, że wiodącym motorem wzrostu popytu w najbliższym okresie może być eksport” – napisano.

Z badania wynika, że aktualne notowania PLN dobrze równoważą interesy importerów i eksporterów.

„W III kw. 2020 r. opłacalność cenowa eksportu wciąż kształtowała się na relatywnie dobrym poziomie. Równocześnie bieżący kurs złotego nie stanowił ograniczenia także dla opłacalności importu. (…) Odsetek eksporterów informujących o nieopłacalnym eksporcie, średni udział nieopłacalnego eksportu wśród eksporterów oraz odsetek przedsiębiorstw wskazujących na kurs walutowy jako barierę rozwoju utrzymały się jednak na podobnych poziomach jak przed kwartałem i wciąż przyjmowały wartości zbliżone do historycznych minimów” – napisano.

„Wskazuje to, że aktualne notowania złotego dobrze równoważą interesy eksporterów i importerów” – dodano.

Firmy pozytywnie oceniają sytuację w III kw., na poziomie zbliżonym sprzed pandemii

Firmy pozytywnie oceniają sytuację w III kw., na poziomie zbliżonym sprzed pandemii – napisano w Szybkim Monitoringu NBP.

Aktualną sytuację sektora przedsiębiorstw niefinansowych (SPN) można oceniać, jako dość dobrą, zwłaszcza biorąc pod uwagę skalę wstrząsu wywołanego pandemią COVID-19, chociaż zróżnicowaną w poszczególnych grupach firm.

„W II kw. 2020 r., mimo znaczącego spadku przychodów, poprawiła się rentowność sektora, a płynność ukształtowała się na bezpiecznym poziomie. Jak dotychczas przedsiębiorstwom udało się uniknąć negatywnego scenariusza na rynku pracy” – napisano.

Firmy pozytywnie oceniają również sytuację w III kw., mimo że gorszą niż przed rokiem, to, jako zbliżoną do okresu przed pandemicznego.

„Widoczna jest też poprawa oczekiwań przedsiębiorców, zwłaszcza w horyzoncie rocznym” – dodano.

NBP podaje, że część dobrych wyników sektora jest jednak efektem korzystnego wpływu czynników o charakterze niesystematycznym, w tym pomocy uzyskiwanej w ramach tarcz antykryzysowych.

„Sektor wciąż działa też w warunkach podwyższonej niepewności, negatywnie wpływającej m.in. na jego plany inwestycyjne. Ankietowani przedsiębiorcy sygnalizują również znaczną wrażliwość kondycji firm na dalszy przebieg pandemii, która obecnie bardzo wyraźnie nasila się” – napisano.

Badanie firm zakończyło się 18 września.

„Wyrażane wówczas opinie przedsiębiorców nie mogły uwzględniać obserwowanej obecnie skali epidemii i w efekcie należy przewidywać, że aktualny obraz sytuacji sektora może być w pewnych obszarach gorszy” – napisano.

Według NBP konsekwencje wynikające z ponownego wprowadzenia lockdown’u stanowią czynnik, który może odwrócić obserwowane tendencje i spowodować ponowne wyraźne i szybkie pogorszenie kondycji firm.

„Z takimi konsekwencjami liczy się ok. 40 proc. przedsiębiorstw w próbie. Lockdown’u najbardziej obawiają się te same branże, które wiosną br. poniosły z tego tytułu najpoważniejsze konsekwencje, tj. branża hotelowa i restauracyjna, turystyka, firmy z branży kultura i rozrywka oraz sport, pozostała działalność usługowa, transport, handel, a w grupie firm produkcyjnych: produkcja samochodów i produkcja odzieży” – napisano.

„Natomiast branże: energetyka, dostawa wody, branża IT czy działalność profesjonalna i naukowa są, zdaniem respondentów, zasadniczo najbardziej odporne na efekty lockdown’u. Podobnie jak to miało miejsce w poprzedniej fazie lockdown’u sektor MSP obawia się jego skutków bardziej niż duże przedsiębiorstwa, choć w tej klasyfikacji różnice w ocenach nie są jednak zbyt znaczące” – dodano.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: