NBP: więcej firm planuje podwyżki, mniej inwestycje w I kwartale 2020 roku

Firma

Dwóch mężczyzn w pracy oglądających wykresy gospodarcze
Fot. stock.adobe.com/joyfotoliakid

Blisko 39% firm (dane odsezonowane) przewiduje wzrost przeciętnego wynagrodzenia w I kw. 2020 r , poinformował Narodowy Bank Polski.

Blisko 39% firm (dane odsezonowane) przewiduje wzrost przeciętnego wynagrodzenia w I kw. 2020 r. #firmy #NBP @nbppl

„Największa różnica między ostatnią a poprzednią edycją badania w odsetku podmiotów przewidujących zwiększenie przeciętnego wynagrodzenia, została odnotowana dla małych i mikro przedsiębiorstw (ok. 4,5 pkt proc.), co mogło być związane m.in. z podwyżką płacy minimalnej. W szczególności, wzrósł (z ponad 2% do ponad 7%) odsetek firm planujących ‚znaczne’ (w opinii przedsiębiorstwa) podwyżki wynagrodzeń w I kw. 2020 r. Analiza struktury tych odpowiedzi pokazuje, że w obecnej edycji badania w grupie tych firm jest ponadprzeciętny udział firm zatrudniających pracowników z wynagrodzeniem minimalnym” – czytamy w raporcie „Szybki Monitoring NBP – analiza sektora przedsiębiorstw”.

NBP podkreślił w raporcie, że mimo pewnego wpływu wzrostu płacy minimalnej na plany zmiany płac w I kw. 2020 r., nie uległy znaczącym przesunięciom miary pozycyjne rozkładu wysokości podwyżek dla prognoz rocznych (na kolejne 12 miesięcy) – mediana utrzymuje się na poziomie 5%, a wartość 3-ciego kwartyla na poziomie 8%.

„Dość stabilny jest również odsetek przedsiębiorstw prognozujących wzrost wynagrodzenia w ciągu kolejnych 12 miesięcy (udział ten nieznacznie wzrósł w relacji do poprzedniego kwartału, ale osiągnął wartość zbliżoną do odczytu z analogicznego okresu ubiegłego roku). Może to świadczyć o tym, że po dostosowaniu płac w I kw. uwzględniającym nową wysokość minimalnego wynagrodzenia, firmy będą dążyć do ich stabilizacji w ramach długookresowej strategii płacowej” – czytamy dalej.

Czytaj także: Firmy z sektora MSP dobrze oceniają ostatnie 12 miesięcy. W 2020 roku koncentrują się na pozyskaniu klientów >>>

Większość firm w próbie (56%) zadeklarowało, że ogólny wpływ podwyżki płacy minimalnej na kondycję przedsiębiorstwa będzie pomijalny. Choć około 40% przedsiębiorstw wskazało na negatywne oddziaływanie tej zmiany, to wyniki SM pokazują, że nawet w tych przypadkach jej realne skutki będą ograniczone, obejmujące co najwyżej kilkanaście procent respondentów; i to przeważnie firm małych. Przełożenie takich zmian na kategorie makroekonomiczne będzie więc niewielkie, podano także. 

„Ponad 24% ankietowanych firm oceniło, że istnieje duża szansa na wzrost cen własnych, choć w innym pytaniu zamiar podniesienia cen w I kw. 2020 r. zadeklarowała niewiele ponad połowa z tych firm (ok. 13% całej próby), a w ciągu kolejnych 12 miesięcy – 72% (ok. 17,5% całej próby). Również wśród 30% firm, które oceniło szansę na podniesienie płac jako umiarkowaną, nie wszystkie potwierdzają tę skłonność w pytaniu dotyczącym prognozowanych zmian cen własnych – zaledwie 36% z nich prognozuje wzrost cen w I kw. 2020 r. (11% całej próby) i 57% w ciągu kolejnych 12 miesięcy (17% w całej próbie)” – czytamy dalej.

Czytaj także: Recesja uderzy w firmy w 2020 roku? Może być więcej kłopotów z ogłoszeniem bankructwa >>>

Według NBP, spadło saldo zarówno kwartalnych, jak i rocznych prognoz zatrudnienia.

„O blisko 4 pkt proc. spadł kwartalny indeks zatrudnienia tj. różnica między odsetkiem firm prognozujących wzrost zatrudnienia w nadchodzącym kwartale, a odsetkiem firm przewidującym jego spadek (dane odsezonowane). Udział przedsiębiorstw przewidujących spadek zatrudnienia w I kw. 2020 r. wyniósł prawie 9% i jest to najwyższa odnotowana wartość od połowy 2014 r. W przypadku rocznego indeksu zatrudnienia odnotowano jeszcze większy spadek (-4,5 pkt proc. w relacji do poprzedniej edycji SM) – zmniejszył się odsetek firm planujących zatrudnienie nowych pracowników w ciągu kolejnych 12 miesięcy (z 34,6% do 32,1%), a wzrósł udział przedsiębiorstw przewidujących redukcję zatrudnienia w ciągu najbliższego roku (z 9,4% do 11,3%)” – czytamy także.

Największe zmiany prognoz zatrudnienia, z kwartału na kwartał, zaszły w sektorze małych i mikro firm. Indeks zatrudnienia w tej grupie przedsiębiorstw był relatywnie stabilny na przestrzeni ostatniego roku (zarówno w przypadku prognoz kwartalnych jak i rocznych), a zgodnie z najnowszymi danymi spadł o 6,4 pkt proc. (indeks kwartalny) i o 6,7 pkt proc. (indeks roczny), podsumowano w materiale. 

Nowe inwestycje w I kw. planuje 20,5% firm

Nowe inwestycje w I kwartale br. zamierza rozpocząć 20,5% badanych firm, tj. mniej o 3,9 pkt proc. kw/kw, poinformował również NBP. 

„Na niskie oceny klimatu inwestycyjnego złożył się, kształtujący się już coraz wyraźniej, słabnący trend przy niskim poziomie zainteresowania przedsiębiorstw rozpoczynaniem nowych inwestycji w perspektywie kwartału (wskaźnik nowych inwestycji obniżył się o 3,9 pkt proc. kw/kw do 20,5% i należy do dolnego kwintyla najsłabszych wyników w historii badania) oraz obniżony optymizm planowanych zmian skali inwestycji na najbliższy kwartał i rok (odczyty z ostatnich trzech kwartałów są najsłabsze od 2014 r.) ” – czytamy w raporcie „Szybki Monitoring NBP – analiza sektora przedsiębiorstw”.

Bank centralny zaznaczył, że w rezultacie łączna ocena optymizmu inwestorów kształtuje się na obniżonym względem wyników z ostatnich 2 lat poziomie

„Dodatkowo przedsiębiorstwa od dwóch kwartałów deklarują, że coraz częściej ograniczają, czy wręcz rezygnują, z już prowadzonych inwestycji; zwłaszcza w sektorze prywatnym. Odsetek takich przypadków nie jest wysoki w skali próby (6,2%), jednak jego wzrost w przeszłości zbiegał się z okresami słabszej koniunktury w gospodarce. Ostatni odczyt jest wprawdzie najwyższy od 2009 r., ale jeszcze odległy od odnotowanego wówczas historycznego maksimum.” – czytamy także.

Według NBP, mniej optymistyczne są także plany inwestycyjne na cały 2020 r. – zarówno jeśli chodzi o skalę inwestycji, jak i ich charakter

„Roczny wskaźnik nowych inwestycji mocno obniżył się w relacji rocznej (spadek o 5,3 pkt proc. do 34,3%) i ukształtował się poniżej średniej z ostatniej dekady. W planach inwestycji na nowy rok widoczne jest też pewne przesuniecie priorytetów rozwojowych względem poprzedniego roku. Obniżyło się mianowicie zainteresowanie firm inwestycjami w rozbudowę potencjału produkcyjnego (główny cel inwestycji 20,5% firm), zwiększyło zaś – działaniami nakierowanymi na redukcję kosztów (12,4%). Zgodnie z zapowiedziami respondentów w 2020 r. dominować będą nadal inwestycje odtworzeniowe (31,1%)” – czytamy także.

Wyniki SM NBP sugerują też, że inwestycjami w redukcję kosztów są bardziej zainteresowane firmy z wyższym udziałem pracowników otrzymujących pensję poniżej przyszłego progu dla płacy minimalnej, tj. 2600 zł (inwestycje tego rodzaju planuje co 5 firma z taką strukturą płac, wobec 11% wśród pozostałych podmiotów).

„W grupie eksporterów, mimo pewnej poprawy nastrojów w relacji kwartalnej, prognozy aktywności inwestycyjnej są nadal mocno obniżone na tle danych historycznych. Prognozy odnoszące się do planów o horyzoncie kwartalnym pozostają negatywne i wskazują na możliwe dalsze ograniczenie akcji inwestycyjnej w tej grupie w początku nowego roku, natomiast większej poprawie uległy ich plany o zasięgu rocznym ” – czytamy także.

Według NBP, obniżonej aktywności inwestycyjnej można oczekiwać w przedsiębiorstwach sektora prywatnego, w którym już od połowy 2019 r. utrzymują się wyraźnie słabsze nastroje inwestycyjne. Saldo planowanych kwartalnych zmian skali inwestycji w tej grupie firm kształtuje się wokół neutralnego poziomu zerowego (najsłabszy wynik od 2013 r.), ale saldo tzw. dużych zmian już jest wyraźnie ujemne.

Firmy nie oczekują wzrostu inflacji PPI w I kw. 2020 r.

Wzrosła liczba przedsiębiorstw planujących wzrost cen wyrobów własnych w I kw. 2020 r., w wyniku  spodziewanego wzrostu kosztów zatrudnienia, stymulowanego przez niską podaż pracy oraz relatywnie silnego wzrostu ustawowej płacy minimalnej, poinformował również NBP.

„Zgodnie z wynikami SM NBP, przedsiębiorstwa spodziewają się przyspieszenia wzrostu cen w I kw. 2020 r. Wzrósł bowiem wskaźnik salda kierunku zmian cen produkcji (o 1,7 pkt), a odsetek przedsiębiorstw prognozujących wzrost cen produkcji przewyższa obecnie udział podmiotów oczekujących spadku o 47 pkt proc. (s.a.). Wzrosła także skala planowanych podwyżek cen własnych. Zgodnie z deklaracjami przedsiębiorstw do wzrostu cen produkcji w większym stopniu niż w poprzednim kwartale, przyczynić się może spodziewany wzrost kosztów zatrudnienia, stymulowany przez niską podaż pracy oraz relatywnie silny wzrost ustawowej płacy minimalnej” – czytamy w raporcie „Szybki Monitoring NBP – analiza sektora przedsiębiorstw”.

Jak podaje NBP, w opinii około połowy ankietowanych podmiotów (54%) wzrost płacy minimalnej może przełożyć się na wzrost cen oferowanych produktów, a w przypadku co czwartej firmy prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza oceniane jest jako wysokie. Na podstawie danych SM NBP nie da się jednak oszacować skali tego wpływu, tym bardziej, że części firm nie uda się – w warunkach słabnącej koniunktury – przerzucić całego wzrostu kosztów wynagrodzeń na ceny produkcji. Wskazywać na to może wzrost odsetka podmiotów (do 11%), które w pytaniu o bariery funkcjonowania przedsiębiorstwa podają wzrost kosztów pracy.

„Przedsiębiorstwa oczekują także względnie wysokiego tempa wzrostu cen materiałów i surowców, zbliżonego do prognozowanego w poprzednim badaniu. Lekko obniżył się jednak wskaźnik przełożenia wzrostu cen zaopatrzenia na ceny produkcji (udział podmiotów planujących podniesienie cen oferowanych produktów/usług wśród przedsiębiorstw spodziewających się wzrostu kosztów zaopatrzenia), co oznacza, że badane podmioty w większym stopniu, niż w poprzednim okresie, obawiają się o możliwość pełnego uwzględnienia wzrostu kosztów materiałów i surowców w cenach oferowanych produktów. Wysokie koszty zaopatrzenia, w tym rosnące ceny energii, (podobnie jak koszty pracy) pozostają jedną z najczęściej zgłaszanych w SM NBP barier (przez 11% podmiotów udzielających odpowiedzi na pytanie otwarte SM NBP), mogących zagrozić funkcjonowaniu przedsiębiorstwa” – czytamy dalej.

W perspektywie najbliższych 12 miesięcy firmy częściej spodziewają się przyspieszenia wzrostu cen producenta.

„Od poprzedniej edycji badania SM NBP wzrósł bowiem (o 3 pkt proc.) odsetek podmiotów prognozujących wzrost dynamiki cen oferowanych produktów, a udział podmiotów oczekujących wzrostu cen we wszystkich głównych sekcjach przewyższał odsetek podmiotów oczekujących ich spadku. Najczęściej podwyżki cen są planowane w wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energie elektryczną (67% firm), dostarczaniu wody, gospodarowaniu ściekami i odpadami oraz działalności związanej z rekultywacją (62%), w handlu i naprawach (59%) oraz w budownictwie (55%)” – czytamy także.

Przedsiębiorstwa częściej niż w poprzednim kwartale oczekują również przyspieszenia wzrostu cen konsumenta (CPI w horyzoncie najbliższych 12 miesięcy).

„Od poprzedniego badania zwiększył się bowiem odsetek przedsiębiorstw prognozujących szybszy wzrost cen konsumenta (o 6 pkt proc.), do stosunkowo wysokiego poziomu 54%. Jednocześnie obniżył się udział przedsiębiorstw oczekujących spadku dynamiki cen konsumenta (do 11%). Najczęściej na wzrost cen konsumenta wskazywały przedsiębiorstwa z sekcji Wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną oraz Dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami” – podano także. 

Przedsiębiorcy oczekują osłabienia eksportu w I kw. 2020 r.

Prognozy przedsiębiorstw dotyczące popytu krajowego w I kw. br. są na poziomach zbliżonych do wartości sprzed kwartału oraz do długookresowej średniej, ale perspektywy rozwoju eksportu są wyraźnie słabsze niż przed kwartałem oraz niż średnia długookresowa i od około dwóch lat wykazują silną tendencję spadkową, poinformował także NBP. 

„Względną stabilizację wskaźnika prognoz popytu ogółem odnotowano wśród nieeksporterów i eksporterów niewyspecjalizowanych. Wśród eksporterów wyspecjalizowanych nastąpił natomiast głęboki spadek wskaźnika prognoz popytu, korespondujący z osłabieniem wskaźnika prognoz eksportu (zarówno wśród eksporterów wyspecjalizowanych, jak i niewyspecjalizowanych). Niższe niż przed kwartałem prognozy popytu ogółem oraz eksportu formułują w szczególności producenci dóbr inwestycyjnych i zaopatrzeniowych, a więc te klasy przedsiębiorstw, wśród których odsetek eksporterów wyspecjalizowanych jest najwyższy w próbie i wynosi średnio ponad 50%” – czytamy w raporcie „Szybki Monitoring NBP – analiza sektora przedsiębiorstw”.

Zdaniem NBP, silna tendencja spadkowa prognoz eksportu obserwowana jest od ok. 2 lat i koresponduje ze słabnącymi perspektywami wzrostu w gospodarce europejskiej, a w szczególności z osłabieniem koniunktury w niemieckim przemyśle. Wciąż istotnym czynnikiem ryzyka eksportowego pozostaje również brak ostatecznych rozstrzygnięć w kwestii Brexitu.

„Choć prognozy eksportu w branżach o najwyższym zaangażowaniu w eksport do Wielkiej Brytanii nie są – co do ogółu – wyraźnie gorsze od prognoz formułowanych przez pozostałych eksporterów, kwestie związane z Brexitem mogą stanowić dodatkowy czynnik wpływający negatywnie na deklarowane perspektywy eksportu. Może to mieć szczególnie duże znaczenie w przypadku tych branż, które formułują relatywnie najsłabsze prognozy eksportu tj. branży elektrotechnicznej i usługowej” – czytamy także. 

Jak wskazuje NBP, w okresie ostatniego roku dynamika eksportu w sektorze przedsiębiorstw wykazywała tendencję rosnącą mimo słabnącego wskaźnika prognoz eksportu. Może to oznaczać, że prognozy eksporterów odzwierciedlają w pewnej mierze obawy związane z co najmniej trzema zagrożeniami dla handlu zagranicznego: Brexitu, napięć handlowych na linii USA-Chiny i USA-UE oraz dekoniunktury w strefie euro, a w szczególności w gospodarce niemieckiej. Tak długo, jak zagrożenia te nie materializują się w pełni, ale też nie zostały całkowicie oddalone, błąd ex post prognoz eksportu może być ujemny.

„Mimo krótkookresowej tendencji spadkowej prognoz eksportu uwarunkowania rozwoju sprzedaży zagranicznej są, w dłuższym horyzoncie, korzystne. Długookresowy trend relacji eksportu towarów i usług do PKB jest rosnący zarówno w Polsce, jak i najważniejszych krajach regionu. W przypadku Polski relacja ta jest nieznacznie wyższa niż w gospodarce niemieckiej, której PKB jest ok. 6-krotnie większy niż polski, ale znacznie niższa niż w gospodarce czeskiej, której PKB jest ok. 2,5-krotnie mniejszy. Porównania z krajami regionu sugerują więc, że w polskiej gospodarce wciąż istnieje przestrzeń do dalszego zwiększania otwartości gospodarki” – czytamy także. 

W grudniu 2019 r. w Szybkim Monitoringu NBP wzięło udział 2 710 podmiotów wybranych z terenu całego kraju. Były to przedsiębiorstwa z sektora niefinansowego reprezentujące wszystkie sekcje PKD poza rolnictwem, leśnictwem i rybołówstwem, oba sektory własności, przedsiębiorstwa z sektora MSP oraz duże jednostki.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: