NBS | Bankowość i Finanse | Konsolidacje | Większy może więcej

BANK 2020/09

Połączenie trzech lokalnych banków spółdzielczych w jeden, silniejszy organizm o zasięgu regionalnym i perspektywa utrzymania przez dłuższy czas obecnego poziomu stóp procentowych to przesłanki, które skłaniają do kolejnej już w ostatnim czasie refleksji nad integracją polskiej bankowości lokalnej. Nie ma wszak wątpliwości, iż proces ten w wielu obszarach został już zapoczątkowany, jak też, że obecne uwarunkowania – ekonomiczne i prawno-organizacyjne – nie pozostawiają spółdzielcom szczególnej alternatywy.

Fot. alotofpeople/stock.adobe.com

Połączenie trzech lokalnych banków spółdzielczych w jeden, silniejszy organizm o zasięgu regionalnym i perspektywa utrzymania przez dłuższy czas obecnego poziomu stóp procentowych to przesłanki, które skłaniają do kolejnej już w ostatnim czasie refleksji nad integracją polskiej bankowości lokalnej. Nie ma wszak wątpliwości, iż proces ten w wielu obszarach został już zapoczątkowany, jak też, że obecne uwarunkowania – ekonomiczne i prawno-organizacyjne – nie pozostawiają spółdzielcom szczególnej alternatywy.

Z tego, iż konserwacja status quo polskiej bankowości spółdzielczej jest drogą donikąd, doskonale zdają sobie sprawę coraz liczniejsi przedstawiciele sektora. I nie chodzi tu tylko o włodarzy trzech instytucji, które od czerwca br. postanowiły iść wspólną drogą. – Ponieważ polski sektor bankowości spółdzielczej jest bardzo rozdrobniony, skutki kryzysu, wywołanego przez pandemię koronawirusa, są już widoczne. Małe banki obecnie borykają się z utrzymaniem rentowności prowadzonej działalności. Odnotowany spadek dochodów banków spółdzielczych będzie miał bezpośredni wpływ na ich kapitały i wypłacalność – przestrzegał w ostatnich dniach na swym blogu Adam Dudek, prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Limanowej. A to oznacza m.in. koniec tyleż bezpiecznej, co i ekstensywnej strategii lokowania nadwyżki kapitału w zrzeszeniach.

Obecnie, w związku z obniżeniem stawek na rynku międzybankowym, przychody z tego tytułu spadły praktycznie do zera – zaznaczył Piotr Kaczyński, prezes zarządu Hexa Banku Spółdzielczego, podczas dyskusji na temat kreowania przychodów pozaodsetkowych we współczesnej bankowości.

Głosy te korelują ze stanowiskiem, jakie już od dłuższego czasu prezentują organizacje branżowe polskiego sektora finansowego, w tym w szczególności Związek Banków Polskich. – W najbliższych miesiącach i latach wiele firm i instytucji będzie musiało działać w sposób inny niż dotychczas. Zmieniło się nastawienie i oczekiwania klienta, towarzyszy nam podwyższony poziom niepewności, a to z kolei w przypadku banków obniża apetyt na ryzyko – podkreślił Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP, podczas webinarium wieńczącego tegoroczny cykl Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej.

Banki nie mogą liczyć na tarczę

A przecież spadek stóp procentowych to zaledwie jedna z plag, z jakimi musi zmagać się współczesna instytucja bankowa. Globalna recesja w gospodarce i powiązane z kryzysem, strukturalne bezrobocie skutkować mogą istotnym pogorszeniem jakości portfeli kredytowych. Tymczasem sektor bankowy, również w jego lokalnej formie, nie może liczyć na szczególne wsparcie państwa. – Wprowadzone przez rząd mechanizmy pomocowe, nie zostały przewidziane dla spółdzielczych przedsiębiorstw, jakimi są banki spółdzielcze, które prawie wszystkie są małymi i średnimi przedsiębiorstwami – zwrócił uwagę Adam Dudek.

Co gorsza, dotychczasowa praktyka regulacyjna zdaje się potwierdzać, że ustawodawca nie oprze się pokusie cedowania rozwiązywania pewnych problemów gospodarczych, jak i społecznych, na instytucje finansowe. Przykładem może być choćby drastycznie obniżenie limitu pozaodsetkowych kosztów pożyczek i kredytów, wprowadzone w ramach tzw. tarczy antykryzysowej, czy korzystne dla zadłużonych podmiotów zmiany w prawie restrukturyzacyjnym. Stawiając czoła tym wszystkim problemom, banki lokalne nie mogą zapomnieć o aktualnych wyzwaniach współczesności, jak choćby przeciwdziałaniu cyberprzestępczości, które i przed obecnym kryzysem generowało całkiem pokaźne wydatki w bankowych bilansach.

W poszukiwaniu nowych źródeł przychodu

Choć niełatwe otoczenie stanowi bez wątpienia mocny argument za zacieśnieniem współpracy i integracją lokalnej bankowości, zarówno w aspekcie horyzontalnym (łączenie się niewielkich banków o zasięgu lokalnym w mocniejsze struktury regionalne), jak i wertykalnym (przenoszenie odpowiedzialności za niektóre działania i procesy na szczebel zrzeszeniowy), jednak procesy konsolidacyjne traktować należy przede wszystkim jako szansę na optymalne wykorzystanie potencjału, jaki tkwi w spółdzielczych strukturach.

Dziś nie można bowiem mieć wąt­pliwości, iż na naszych oczach speł­nia się nieco zmodyfikowana wizja twórcy Microsoftu, Billa Gatesa, iż bankowość zawsze będzie potrzeb­na, natomiast same banki już nieko­niecznie. Nie oznacza to oczywiście, iż rolę tradycyjnych podmiotów fi­nansowych przejmą ambitne star­tupy, natomiast banki będą musiały poważnie się postarać, żeby taki sce­nariusz się nie zmaterializował.

Dziś nie można bowiem mieć wątpliwości, iż na naszych oczach spełnia się nieco zmodyfikowana wizja twórcy Microsoftu, Billa Gatesa, iż bankowość zawsze będzie potrzebna, natomiast same banki już niekoniecznie. Nie oznacza to oczywiście, iż rolę tradycyjnych podmiotów finansowych przejmą ambitne startupy, natomiast banki będą musiały poważnie się postarać, żeby taki scenariusz się nie zmaterializował. Klasyczna obsługa kasowo-transakcyjna coraz szybciej odchodzi w niepamięć wraz z upowszechnianiem się kanałów zdalnych, a działalność depozytowo-kredytowa przy obecnym poziomie stóp procentowych nie jest w stanie wygenerować przychodów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania instytucji.

Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Europejski Bank Centralny, który w związku z obecną sytuacją zwrócił się do europejskich instytucji finansowych z rekomendacją zawieszenia wypłaty dywidend do końca obecnego roku, i nie zmienił swego stanowiska pomimo apelu Europejskiego Stowarzyszenia Banków Spółdzielczych z lipca br.

Zagrajmy w zielone – wspólnie

Pomysłów na nowy core business dla spółdzielców nie brakuje, ich wspólnym mianownikiem pozostaje jednakże zacieśnienie współpracy pomiędzy poszczególnymi bankami i wspólne realizowanie ambitnych, a z reguły także i kosztownych przedsięwzięć. Do takich należy chociażby finansowanie rozwoju czystej gospodarki opartego na unijnej strategii Europejskiego Zielonego Ładu. Dr Andrzej Banasiak, dyrektor Zespołu Badań i Analiz w Związku Banków Polskich, wskazywał podczas niedawno zakończonego webinarium nt. alternatywnych źródeł przychodów dla sektora bankowego, iż środki w unijnym budżecie zagwarantowane na transformację ekologiczną znajdą się zawsze, niezależnie od kryzysowych uwarunkowań.

Jeżeli uznamy, że nasz rynek obejmuje nie tylko Polskę, ale i całą Europę aż po Pireneje, to na dobrą sprawę jest to ocean możliwości, gdzie można oferować różnego typu produkty, od kredytu przez instrumenty finansujące, aż po gwarancje. To jest biznes, który powinien być sztandarowym kierunkiem polskiego sektora bankowego i kołem zamachowym dla rozwoju – sugerował przedstawiciel ZBP.

Zalecenia te oczywiście dedykowane są całej polskiej branży bankowej, niemniej i spółdzielcy mogą wykroić dla siebie całkiem satysfakcjonujący kawałek tego tortu, tym bardziej że prowadzą swą działalność z reguły na obszarach, gdzie energetyka czy ciepłownictwo wymagają natychmiastowej przebudowy. Rzecz w tym, że skala ewentualnych inwestycji może wykraczać poza możliwości niektórych mniejszych banków, a z drugiej strony należy się liczyć ze wzmożoną konkurencją ze strony bankowości komercyjnej, dysponującej może mniej zindywidualizowaną ofertą, ale nadrabiających szybkością działania i sprawnym marketingiem. Pytanie o współdziałanie w celu optymalnego zagospodarowania środków na zieloną transformację, wydaje się więc retoryczne.

Wyjść poza depozyty i kredyty

Analogicznym obszarem ekspansji branży może być łączenie usług bankowych i pozabankowych, rzecz jasna w tych obszarach, które są w ten czy inny sposób zbieżne z profilem funkcjonowania spółdzielców. Podczas wspomnianego już seminarium nt. przychodów pozaodsetkowych Piotr Kaczyński, zaproponował, by wykorzystując struktury zrzeszenia, tworzyć kompleksową ofertę usług pozafinansowych, takich jak choćby market mieszkaniowy, gdzie banki pełniłyby rolę pośrednika między deweloperem a klientem. – Uwolnijmy potencjał i wykorzystajmy efekt skali – zachęcał prezes Hexa Banku Spółdzielczego.

Alternatywą może być szersze wykorzystanie partnerstwa pomiędzy bankami a instytucjami publicznymi, zarówno państwowymi, jak i samorządowymi. Wiceprezes zarządu SGB-Banku, Błażej Mika, wspomniał podczas niedawno zakończonego Forum Technologii Bankowości Spółdzielczej, że grupa ta prowadzi wspólne działania z Krajową Izbą Rozliczeniową i Ministerstwem Cyfryzacji, tak aby bank mógł stać się wystawcą tożsamości w wymiarze komercyjnym i publicznym.

To ambitne przedsięwzięcie jest realizowane przy wykorzystaniu usługi SGB ID, którą udostępniło swym klientom 139 instytucji zrzeszonych w Spółdzielczej Grupie Bankowej. Zapewnienie dostępu do takich serwisów, jak ePUAP czy obywatel.gov.pl to nie jedyne możliwości, jakie nowa inicjatywa otwiera przed jej uczestnikami. Kolejnym przedsięwzięciem, realizowanym przez zrzeszenie w oparciu o wspólny, sektorowy interfejs BS API jest budowa platformy multikanałowej. Jej istotnym elementem jest aplikacja mobilna SGB Mobile. Rozwiązanie to umożliwia oferowanie szerokiej gamy usług, także pozabankowych, jak np. sprzedaż polis ubezpieczeniowych czy zarządzanie subskrypcjami do serwisów muzycznych i streamingowych.

Również i reprezentanci drugiego zrzeszenia nie mają wątpliwości, iż jedynie współpraca pozwoli na wyjście poza klasyczny trójkąt: kredyty-depozyty-płatności. – Nie możemy się rozdrabniać, musimy budować efekt skali – takie rozwiązanie zarekomendował Paweł Gula, wiceprezes zarządu Banku BPS, wskazując, iż w obliczu podwójnej rewolucji: technologicznej i regulacyjnej, jedynie ujednolicone schematy działania mogą zapewnić spółdzielcom bezpieczne i stabilne funkcjonowanie.

Należy wreszcie pamiętać, iż okres kryzysu wcześniej czy później przeminie. Po nim zaś nastąpi okres odbudowy, kiedy sektor gospodarki realnej będzie wykazywać zwiększone zapotrzebowanie na finansowanie. Państwo, wydrenowane świadczeniami w ramach tarcz antykryzysowych, nie będzie w stanie zapewnić odpowiedniego wsparcia – prognozuje dr Andrzej Banasiak. I dodaje, iż zadanie to przypadnie w udziale bankom. Warto, żeby w ten istotny etap lokalne instytucje finansowe weszły wzmocnione i zdolne do zaspokojenia potrzeb lokalnych firm. Integracja i współpraca w ramach zrzeszeń, obejmująca kolejne obszary, to chyba najlepszy i najprostszy zarazem sposób, by tak się faktycznie stało.

Udostępnij artykuł: