NBS | Bankowość i Finanse | Kredyty | Dostępność kredytów w warunkach niskich stóp procentowych

BANK 2020/09

Bycie, brzydko mówiąc, „bankierem” czy też prowadzenie banku w czasach obecnych to wyzwanie nie lada trudne i wymagające wielu umiejętności, przede wszystkim na płaszczyźnie inwestycyjnej. No bo, Szanowni Państwo, jak zainwestować przykładowe 10 tysięcy złotych, kiedy uzysk miesięczny na rynku międzybankowym przy obecnej stopie referencyjnej 0,1% wynosi 82 grosze? A proszę pamiętać o podatku…

Fot. sasun Bughdaryan/stock.adobe.com

Bycie, brzydko mówiąc, „bankierem” czy też prowadzenie banku w czasach obecnych to wyzwanie nie lada trudne i wymagające wielu umiejętności, przede wszystkim na płaszczyźnie inwestycyjnej. No bo, Szanowni Państwo, jak zainwestować przykładowe 10 tysięcy złotych, kiedy uzysk miesięczny na rynku międzybankowym przy obecnej stopie referencyjnej 0,1% wynosi 82 grosze? A proszę pamiętać o podatku…

Tomasz Tuteja
wiceprezes zarządu Krakowskiego Banku Spółdzielczego

Obostrzenia wprowadzone przez rząd spowodowały spadek aktywności wielu firm, a nawet całych sektorów gospodarki. Z powodu niepewności co do rozwoju sytuacji na świecie banki – w celu ograniczenia ryzyka kredytowego – zaczęły zaostrzać kryteria udzielania pożyczek. NBP, w swoim raporcie, opublikował dane świadczące o tym, że zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów dla firm jest największe od połowy 2009 r. Banki rozważają wstrzymanie kredytowania całych branż najbardziej dotkniętych wprowadzonymi ograniczeniami. Nie inaczej wygląda sytuacja z kredytami konsumpcyjnymi. Instytucje finansowe ograniczają maksymalny okres kredytowania, maksymalną kwotę kredytu, a także – w przypadku kredytów hipotecznych – zwiększają minimalny poziom wkładu własnego, podnoszą również marże odsetkowe, zwiększają pozaodsetkowe koszty kredytu i oczekują lepszych zabezpieczeń.

Lepiej już było

Sytuacja ekonomiczna systemu bankowego po obniżce stóp procentowych jest zgoła nieciekawa. Rada Polityki Pieniężnej od początku roku przeprowadziła trzy obniżki stóp procentowych. W efekcie tych działań stopa referencyjna została obniżona z 1,5% do 0,1%. W ślad za tymi obniżkami – we wszystkich terminach – zmniejszeniu uległ poziom stawek rynku międzybankowego. Stawki WIBOR mieszczą się w przedziale od 0,1% dla terminu jednodniowego (1M) do 0,27% dla dwunastu miesięcy (12M).

NBP tłumaczy, że podejmowane działania mają na celu poluzowanie warunków finansowych w gospodarce i ograniczenie negatywnych konsekwencji gospodarczych pandemii, a tym samym wspieranie utrzymania stabilności makroekonomicznej i finansowej. Mają one także sprzyjać ożywieniu krajowej aktywności gospodarczej po ustąpieniu obecnych zaburzeń. W efekcie, zdaniem banku centralnego, działania te ograniczą ryzyko obniżenia się inflacji poniżej celu inflacyjnego NBP w średnim okresie.

Nadchodzą trudne czasy

Dla sektora to trudny i skomplikowany czas, a oliwy do ognia dolewa kryzys wywołany pandemią. Ekonomiści spierają się co do ewentualnych skutków obniżki, piszą przy tym różne scenariusze – jedni mówią w nich o poważnych zagrożeniach dla stabilności finansowej sektora bankowego. Inni z kolei podkreślają, że w warunkach niskich stóp procentowych łatwiej będzie zredukować dług publiczny. Jedno jest pewne. Doświadczenia ekonomiczne – tak Polski, jak i innych krajów pokazują, że w przypadku spadku stóp procentowych dostępność kredytów spada.

Jak w takich warunkach ma działać bank, i to bank spółdzielczy, mający ograniczone możliwości redukcji ryzyka stopy procentowej poprzez na przykład instrumenty pochodne, takie jak: swapy procentowe, kontrakty FRA (na przyszłą stopę procentową), opcje na stopę procentową i inne cuda inżynierii finansowej? I jak ma to robić mały bank, posiadający niską sumę bilansową i ograniczenia inwestycyjne? Zresztą duży też ma z tym spore trudności.

W przypadku kredytów detalicznych obniżone zostało maksymalne ich oprocentowanie. W przypadku nowych niższe oprocentowanie oznacza, że potencjalny kredytobiorca będzie płacił niższe odsetki, a co za tym idzie ocena jego zdolności kredytowej powinna być wyższa. Teoretycznie zatem obniżka stóp procentowych powinna pozytywnie wpłynąć na dostępność kredytowania. Należy jednak pamiętać, że RPP nie przeprowadzała obniżek stóp procentowych w oderwaniu od sytuacji makroekonomicznej w Polsce. Ostatnia obniżka nastąpiła w dobie pandemii koronawirusa, kiedy już odczuwa się spadek wydajności gospodarczej przedsiębiorstw różnych branż. Banki zaczynają bać się pożyczać, klienci banków zaczynają bać się zapożyczać i tworzy się błędne koło. Przy tym wszystkim koszty działania jakoś nie chcą spadać, a dochody lecą w dół.

Otwarci na klientów

Jedynym wyjściem z sytuacji jest inwestycja w dobry kredyt na dobrych warunkach – tak dla banku, jak i dla klienta. Dostępność kredytów w Krakowskim Banku Spółdzielczym nie zmieniła się. Jesteśmy nadal otwarci na klientów, nie zmieniliśmy – poprzez zaostrzenie instrukcji kredytowych – zasad ich udzielania. Owszem, podnieśliśmy marże i prowizje, ale jest to zrozumiałe w obecnej sytuacji. Po ogłoszeniu pandemii COVID-19 wprowadziliśmy uproszczone zasady służące temu, aby klienci – zwłaszcza osoby fizyczne – wraz z wnioskiem kredytowym nie musieli składać różnego rodzaju dodatkowych zaświadczeń, których uzyskanie może być problematyczne.

W przypadku niskich kwot kredytów dla osób fizycznych nie wymagamy zaświadczeń o zarobkach. Posiadamy kanał internetowy, którym można składać wnioski o kredyty bez wizyty w placówce. Dajemy możliwość prolongaty kredytów już zaciągniętych – oczywiście w sposób uzgodniony z klientem. Nowe kredyty mogą być udzielane z karencją w spłacie pierwszej raty lub w dogodnych transzach. Należy jednak oczekiwać zaostrzenia niektórych kryteriów oceny w niedalekiej przyszłości, a to ze względu na konieczność dostosowywania metodyk do oczekiwań Komisji Nadzoru Finansowego oraz do zmian parametrów globalnych. Ma być bezpiecznie i zgodnie z obowiązującymi przepisami – tak, aby nie ucierpieli deponenci.

Kredyty versus obligacje

Banki zaostrzyły politykę kredytową poprzez zwiększenie wymaganego poziomu LTV czy też nieudzielanie kredytów dla klientów pracujących w branżach najbardziej dotkniętych przez koronawirusa. Nie wolno zapominać, że firmy otrzymały pomoc z tarczy antykryzysowej. Rząd, chcąc ją sfinansować, wyemitował – poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju – tzw. covidowe obligacje. Oparto je na stałej stopie procentowej, oferują też wyższą niż obligacje Skarbu Państwa rentowność, np. 10-letnie papiery PFR na stałą stopę można kupić z rentownością powyżej 2,1%. Takie emisje powodują efekt wypychania, bankom bardziej opłaca się kupić obligacje covidowe z gwarancją Skarbu Państwa niż udzielać kredyty dla części podmiotów, to zaś powoduje – ze względu na skalę ponoszonego ryzyka – ograniczanie dostępności kredytowej.

Ekonomista Marcin Mrowiec wyjaśnia, że decyzja o obniżce stóp nie uwzględnia sytuacji lokalnej w naszym kraju, gdzie poziom ukredytowania przedsiębiorstw względem PKB jest mniejszy niż w USA czy innych krajach Europy. Działania takie mają negatywny wpływ na gospodarkę. Klienci stają się nieufni i spada ich zainteresowania kredytami – widoczne jest to w comiesięcznych analizach. Z pewnością skorzysta na tym rząd, a to ze względu na niższe koszty zwiększanego teraz zadłużenia. NBP argumentuje, że łagodzenie polityki pieniężnej przekłada się – poprzez niższe raty spłacanych kredytów – na wzmocnienia stabilności systemu finansowego. Pytanie tylko, czy rzeczywiście są niższe, skoro banki przy udzielaniu nowych kredytów zmuszone są do podnoszenia marży w stosunku do stawek referencyjnych, oczywiście do granicy obowiązujących przepisów, i czy to niewielkie przecież zmniejszenie rat kredytowych jest zauważalne dla klienta detalicznego?

Od wielu lat toczy się dyskusja na temat dostępności kredytów i ich kosztu dla potencjalnego kredytobiorcy. Od marca 2020 r. dyskusja ta nabiera innego znaczenia, a wpływ na tą mają dwa czynniki: pierwszym jest pandemia koronawirusa, która spowodowała kryzys w gospodarkach wszystkich krajów świata, także w naszym, drugim zaś drastyczna obniżka referencyjnej stropy procentowej z poziomu 1,5% na 17 marca br. do 0,1% na 28 maja. Trudności finansowe przedsiębiorstw, zwolnienia, obniżki wynagrodzeń, a także nadchodząca fala upadłości i restrukturyzacji wielu firm, jaka zapewne nastąpi, stawiają banki w trudnej sytuacji. Jeśli chce się uniknąć tworzenia rezerw obniżających wynik finansowy każdego banku, należy z większą ostrożnością podejmować decyzje kredytowe. Banki z należytą starannością starają się oceniać kondycję finansową każdego klienta, co wynika z polityki kredytowania i pomiaru ryzyka kredytowego. Każdorazowo jest to ocena indywidualna. Moim zdaniem, możliwości wielu klientów diametralnie się zmieniły, co przekłada się na ich zdolność kredytową. 

Reasumując – choć koszty kredytu w Polsce zmalały, to może się okazać, że niezwykle ciężko będzie taki kredyt uzyskać.

Udostępnij artykuł: