Negatywna niespodzianka przed Fed – rośnie inflacja w USA

Finanse i gospodarka

Prezes koalicyjnego PSL wspomina o wcześniejszych wyborach, RPP bez udziału dwóch członków wydaje uspokajające oświadczenie w sprawie M. Belki, a złoty i obligacje słabną. Niebezpieczeństwa dla złotego wciąż realne. W USA rośnie inflacja, co zwiększa presję na Fed by dalej ciął program QE i zaostrzył retorykę komunikatu.

Prezes koalicyjnego PSL wspomina o wcześniejszych wyborach, RPP bez udziału dwóch członków wydaje uspokajające oświadczenie w sprawie M. Belki, a złoty i obligacje słabną. Niebezpieczeństwa dla złotego wciąż realne. W USA rośnie inflacja, co zwiększa presję na Fed by dalej ciął program QE i zaostrzył retorykę komunikatu.

Wydarzeniem dnia w środę była publikacja danych o inflacji CPI ze Stanów Zjednoczonych. Odczyt przewyższył oczekiwania ekonomistów zwiększając presję na bank centralny, by z większą uwagą przyjrzał się procesom inflacyjnym oraz perspektywom polityki pieniężnej. Dynamika cen w ujęciu rok do roku przyspieszyła do najwyższego poziomu od października 2012 r. (2,1 proc.). Miesiąc do miesiąca ceny wzrosły o 0,4 proc. - najszybciej od lutego. Odczuwalne podwyżki zaobserwowano w większości kategorii. Inflacja bazowa, z wyłączeniem wrażliwych na wahania cen żywności i energii, zwiększyła się w maju o 0,2 pp. do 2,0 proc., więcej niż oczekiwano.

Dane Departamentu Handlu stanowią niemiłą niespodziankę przed czwartym w tym roku posiedzeniem Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) - organu odpowiedzialnego za politykę pieniężną. Raport nie wpłynie zapewne na zmianę decyzji o ograniczeniu skali programu skupu obligacji (QE) o 10 mld dol. miesięcznie. Może jednak spowodować zmianę retoryki komunikatu oraz wypowiedzi J. Yellen na konferencji prasowej. Fed ma w obecnej sytuacji niewiele argumentów, za pomocą których mógłby bronić ewentualne wydłużenie okresu obowiązywania niskich stóp procentowych. O przeciągnięciu (poza październik) programu QE nie ma mowy. Nadal podtrzymujemy opinię, że rynek zbyt optymistycznie wycenia zacieśnienie polityki pieniężnej w USA widząc pierwsze podwyżki dopiero w II poł. roku. Spodziewamy się, że okres między kwietniem a czerwcem będzie tym, w którym Fed zacznie normalizować politykę pieniężną. W tym elemencie upatrujemy potencjału do aprecjacji amerykańskiej waluty w średnim i dłuższym terminie. Jeśli chodzi o kurs EUR/USD cel na najbliższy miesiąc nie został jeszcze osiągnięty. Jest to cena 1,3450. W horyzoncie III kw. spadki na tej parze walut powinny osiągnąć poziom 1,32.

Pewnym zmartwieniem, jeśli chodzi o przyszłość koniunktury w USA jest kondycja rynku nieruchomości. Wczoraj opublikowano informacje o liczbie wydanych pozwoleń i rozpoczętych budów domów. Oba wskaźniki spadły w maju, a z dłuższej perspektywy pozostają znacząco poniżej szczytowych wartości sprzed kryzysu. Z drugiej strony, oczekiwanie powrotu boomu obserwowanego na tym rynku w pierwszej połowie ubiegłej dekady jest niewłaściwe. Oznaczałoby to, że ktoś oczekuje rozkręcenia się kolejnej bańki na rynku domów. Jeśli normalność w polityce pieniężnej ma zostać w końcu przywrócona, Fed musi szybko wygasić QE i zacząć przygotowywać rynek na podwyżki stóp. W przeciwnym wypadku dotrzemy do końca kolejnego cyklu koniunkturalnego, a stopy będą nadal na poziomie zera. Pojawienie się kolejnych recesji wymagać będzie powrotu do nadzwyczajnych środków łagodzenia monetarnego i drukowania coraz większej ilości pieniędzy. Ani Fed, ani żaden inny bank centralny nie może sobie na to pozwolić. Podwyżki stóp w USA rozpoczną się w I poł. 2015 r. nawet, jeśli miałoby to oznaczać chwilowe załamanie nastrojów na rynkach.

EURPLN: Złoty pozostaje słabszy na początku sesji z decyzją Rezerwy Federalnej. Kurs utrzymał się powyżej poziomu 4,1350, ale nie zdołał zagrozić oporowi na 4,1500. Dzisiejsza sesja da najpewniej podobny przebieg wydarzeń. Do godzin popołudniowych kurs powinien utrzymać się w paśmie 4,1350-4,1550. W drugiej połowie tygodnia niewykluczone jest dalsze osłabienie polskiej waluty w rejon 4,1650 i wyżej. Tym bardziej, że coraz dobitniej brzmią głosy o konieczności przeprowadzenia w Polsce przedterminowych wyborów do parlamentu. Wspominał o tym dziś w wywiadzie prezes koalicyjnego PSL J. Piechociński.

EURUSD: Mocniejsze niż się spodziewano przyspieszenie inflacji w USA pozytywnie wpłynęło na dolara. Kurs zawrócił ze ścieżki wzrostów i zakończył sesję w rejonie połowy przedziału konsolidacji, w której przebywa od tygodnia. By wznowić spadki rynek potrzebuje nowego impulsu. Taki może pojawić się w związku z dzisiejszym posiedzeniem Fed. Każde wspomnienie o podwyżkach stóp procentowych lub inne stwierdzenia przybliżające perspektywę monetarnego zacieśnienia będą sygnałem do dalszej aprecjacji amerykańskiej waluty. Cel na najbliższe 2-3 sesjie nie ulega zmianie - jest nim cena 1,3450.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: