Negatywny wpływ reformy OFE na giełdę jest obecnie przeszacowany

Komentarze ekspertów

Odrobienie strat z czerwcowej wyprzedaży po pierwszych zapowiedziach zmian w funkcjonowaniu OFE zajęło inwestorom ponad miesiąc. Po niedawnej wrześniowej konferencji premiera spadki sięgnęły okolic tegorocznych minimów, ale ich odrobienie zajęło już tylko tydzień. Rynki znacznie mniej obawiają się perturbacji związanych z nową reformą i mają ku temu kilka powodów.

Przede wszystkim los całej reformy nie jest pewny. Oficjalnego projektu jeszcze nie ma i nadal pojawiają się korekty i zmiany, jak choćby sugestie Ministerstwa Finansów, że OFE wprawdzie nie będą mogły inwestować w polskie obligacje skarbowe, ale będą mogły kupować zagraniczny dług. Ponadto zarzuty wobec rządu o nacjonalizację długu i zamach na oszczędności obywateli w celu łatania dziury budżetowej stanowią wodę na młyn retoryki partii opozycyjnych, które mogą stanąć przeciwko tym propozycjom. Istnieje również możliwość, że zmiany legislacyjne nie będą zgodne z zapisami konstytucyjnymi. Ostatecznie w tej kwestii nie wypowiedział się też prezydent, który wcześniej zaznaczył, że czerwcowe propozycje mu się nie podobają.

Fundamentalnie, jednym z głównych argumentów przemawiających za koniecznością utrzymania status quo drugiego filara jest udział OFE w polskim rynku kapitałowym. Zgodnie z najnowszymi danymi w portfelu funduszy na koniec sierpnia były akcje polskie warte 112 miliardów złotych, co przy obecnej kapitalizacji giełdy stanowi 20% rynku.  Co ważne, stan ten nie zmieni się gwałtownie po wejściu nowych przepisów ponieważ zmiany mają dotyczyć przyszłych zakupów, a nie przeszłych. Dotychczasowy portfel będzie się jednak zmniejszać w wyniku tzw. suwaka, który ma zabezpieczać przed ryzykiem „złej daty”. Tutaj dochodzimy do największego ryzyka, jakie reforma niesie ze sobą dla rynku – trudno jest oszacować, ile osób pozostanie w OFE. Od tej liczby będzie bowiem zależeć wysokość dalszych zakupów OFE oraz tego, jaki procent będą stanowić odpływy.

Na chwilę obecną to ryzyko jest jednak odległe, gdyż w zależności od tego, kiedy reforma wejdzie w życie to trzymiesięczny proces wyboru rozpocznie się najszybciej na początku przyszłego roku, a najprawdopodobniej dopiero w jego połowie. Do tego czasu warto obserwować zmiany w portfelu OFE. W sierpniu fundusze miały procentowo najwięcej akcji w swojej historii – łącznie ok. 116,5 miliardów zł, w tym ok. 4,2 mld zagranicznych. OFE już od lutego rozpoczęły częściową redukcję portfela papierów skarbowych, obniżając jego wartość z 128 miliardów zł na koniec stycznia 2013 do 121 na koniec sierpnia br. Zmienia się także proporcja udziału poszczególnych instrumentów w ich portfelu. Na koniec sierpnia 2013 r. OFE miały procentowo najwięcej w historii akcji, ok. 40 proc.,  przy zmniejszającym się udziale obligacji skarbowych.

Reasumując, w średnim terminie wynoszącym kilka miesięcy, kwestia reformy drugiego filara powinna mieć neutralny wpływ na rynek. W miarę pozytywnego rozwoju sytuacji na arenie międzynarodowej –  o której sądząc z ostatnich wzrostów krajowi inwestorzy nieco zapomnieli – możemy oczekiwać dynamicznych wzrostów w ostatnim kwartale 2013 r.

Przemysław Gerschmann, analityk
Biuro Maklerskie Deutsche Bank PBC

Udostępnij artykuł: