Nerwowy tydzień wychodzi na zero

Finanse i gospodarka

Dobiegający końca tydzień to z jednej strony pięć dni sporej zmienności, z drugiej zaś (patrząc na wykresy godzinowe) praktycznie zerowa zmiana nominalna kursów EUR/USD i EUR/PLN. Na szerokim rynku główna para walutowa oscylowała bowiem w szerokim przedziale 1,266-1,28 zaczynając i kończąc tydzień w okolicach 1,275. W kraju zaś złoty notowany był pomiędzy 4,15-4,19 w poniedziałek i piątek notując poziomy 4,16.

Dobiegający końca tydzień to z jednej strony pięć dni sporej zmienności, z drugiej zaś (patrząc na wykresy godzinowe) praktycznie zerowa zmiana nominalna kursów EUR/USD i EUR/PLN. Na szerokim rynku główna para walutowa oscylowała bowiem w szerokim przedziale 1,266-1,28 zaczynając i kończąc tydzień w okolicach 1,275. W kraju zaś złoty notowany był pomiędzy 4,15-4,19 w poniedziałek i piątek notując poziomy 4,16.

Generalnie tydzień należał do ciekawych. W pierwszych jego dniach obawy brały górę nad optymizmem. Inwestorzy zastanawiali się i nadal się zastanawiają, co będzie przede wszystkim z Grecją. Pomimo, że tamtejszy parlament przegłosował pakiet cięć wydatków, uchwalając następnie budżet na 2013 rok przewidujący działania oszczędnościowe w wysokości 9,4 mld EUR (m.in. cięcia wydatków, podwyżki podatków, cięcia wynagrodzeń i świadczeń socjalnych), których domagała się "Troika" (wszystko to było warunkiem uzyskana przez Ateny dalszej pomocy w kwocie 31,5 mld EUR) wciąż nie jest pewne, kiedy i czy w ogóle Ateny otrzymają kolejny pakiet pomocy finansowej.

Poniedziałkowe (12.11) spotkanie Eurogrupy, nie zamknęło bowiem tematu Grecji, wiążąca decyzja ma zostać podjęta po zapoznaniu się ze szczegółami raportu Troiki, a nieoficjalnie źródła podawały, że być może więcej szczegółów poznamy w przyszłym tygodniu - na wtorek planowane jest kolejne, tym razem nadzwyczajne posiedzenie ministrów finansów strefy euro. W centrum zainteresowania pozostaje też Hiszpania, której zwlekania ze złożeniem wniosku o pomoc również wyraźnie ciąży rynkom. Wczoraj dotarła na nie plotka, jakoby rząd M.Rajoya negocjował z MFW warunki ewentualnej pomocy finansowej. Linia kredytowa z Funduszu (o której mowa), miałaby bowiem zastąpić oczekiwany bailout ze strefy euro. Choć spekulacje te były dementowane, nie wyklucza się, że sprawy Grecji i Hiszpanii będą chciały być załatwione jednocześnie, by uwolnić rynek od tych "raniących" go tematów.

121117.pko.bp.04.402x446
tabela - pobierz

Narastanie pytań bez odpowiedzi trzymających inwestorów w niepewności zepchnęło notowania euro do poziomu 1,266 USD - najniższego od początku września br.

Od środy widzieliśmy na rynku wyraźne odreagowanie na korzyść wspólnej waluty. Impuls do wzrostu kursu EUR/USD początkowo dała publikacja minutes z październikowego posiedzenia amerykańskiego FOMC, a następnie dane dotyczące dynamiki PKB w III kwartale br. dla głównych krajów strefy euro i samego Eurolandu. Choć w wielu przypadkach okazały się lepsze od przewidywanych, to jednak ujawniły bolesną prawdę, że już połowa krajów UE pogrążona jest w recesji, w tym gospodarka całego Eurolandu. I właśnie ta bolesna rzeczywistość dała impuls do czwartkowego odreagowania, sprowadzając w piątek notowania EUR/USD w okolice otwarcia tygodnia na 1,275.

Z opublikowanych w tym tygodniu zapisków z październikowego posiedzenia FOMC wynikało, iż część członków gremium byłaby skłonna zwiększyć skalę programu QE3, po tym, jak wraz z końcem roku wygaśnie program Operation Twist. Rynek zaczął nawet spekulować, że już w grudniu (11-12.XII posiedzenie Fed) dojdzie do przegłosowania wniosku. Co więcej, J.Williams z oddziału Fed w San Francisco zasugerował, że powinno się zwiększyć skalę programu QE3 do 85 mld USD/miesięcznie, czyli o kwotę 45 mld USD, która obecnie jest wykorzystywana w Operation Twist.

Nie najlepsze perspektywy dla gospodarek europejskich będą prawdopodobnie w dalszym ciągu wywierać negatywny wpływ na notowania wspólnej waluty. Dla państw PIIGS głębsza od prognoz recesja będzie skutkować niemożliwością wypełnienia zakładanych planów ograniczania deficytu i zadłużenia w relacji do PKB. Pokłosiem sytuacji będzie z kolei utrzymujący się brak porozumienia na arenie politycznej, niedający zapomnieć inwestorom, że kryzys zadłużeniowy wciąż daleki jest od zażegnania. W tej sytuacji trudno jest oczekiwać, by kurs EUR/USD podjął próbę ataku na techniczne poziomy oporu przełamanie których mogłoby zmienić układ sił na rynku głównej pary walutowej.

121117.pko.bp.05.380x574
wykres - pobierz

Wydaje się więc, że strefa 1,31-1,32 USD na chwilę obecną może czuć się bezpieczna. Co więcej kurs euro/dolara może mieć już trudności z dłuższym utrzymaniem się (po ewentualnym udanym ataku) ponad poziomem 1,30.

Pamiętajmy, że rynek wciąż też analizuje skutki potencjalnie możliwego (wymuszonego) gwałtownego zaostrzenia polityki monetarnej w USA (potocznie zwanego klifem fiskalnym). Jeśli bowiem wkrótce nie zostanie wypracowane porozumienie w kwestii oszczędności, od Nowego Roku mogą automatycznie wejść w życie podwyżki podatków i cięcia wydatków pogrążając gospodarkę Stanów Zjednoczonych. Choć zakłada się, że do końca roku zostanie osiągnięty w tej sprawie kompromis, to dyskusja może być burzliwa. W swoim wystąpieniu B.Obama bronił stanowiska Demokratów w kwestii klifu fiskalnego, twierdząc, iż skasowanie ulg podatkowych dla najbogatszych jest dobrym rozwiązaniem, czemu sprzeciwiają się Republikanie. Na dzisiaj B.Obama zaplanował kolejne spotkanie uzgodnieniowe.

W ostatnich dniach wzrok inwestorów sięgał też Dalekiego Wschodu, gdzie od połowy tygodnia rozgorzała dyskusja na temat skutków kryzysu politycznego w Japonii. W piątek, formalności stało się zadość - japoński parlament został rozwiązany. Wybory zostaną przeprowadzone 16 grudnia i jak oczekuje rynek powinna zwyciężyć w nich opozycja, która (jak zapowiadał wielokrotnie jej lider) "zachęci" Bank Japonii (BoJ) do bardziej aktywnego wspierania wzrostu gospodarczego. S.Abe powiedział m.in., że konieczne jest ustalenie nowego celu inflacyjnego w poziomie 3% i podjęcie "nieograniczonych" działania, aby go osiągnąć. Lider opozycji już wezwał Bank, by ten obniżył stopy procentowe do zera, bądź w okolice zera (obecnie na poziomie 0,1% dla stawki głównej), jednocześnie wskazując na konieczność zmiany prawa bankowego, tak, by zobligować BOJ do większej współpracy z rządem w zwalczaniu deflacji. Głoszone postulaty aktywnego wspierania gospodarki przez luźną politykę monetarną BoJ osłabiły japońskiego jena. Kurs USD/JPY wzrósł do 81,5 - poziomu najwyższego od kwietnia 2012 roku.

121117.pko.bp.06.408x282
tabela - pobierz

Złoty nadal pozostaje pod wpływem dwóch obecnie negatywnych dla niego czynników: sytuacji na szerokim rynku i oczekiwań na kolejne obniżki stóp procentowych przez RPP, które od początku listopada oddalają notowania EUR/PLN od wsparcia na 4,10. W tym tygodniu rynek testował już opór na 4,19.

Gdyby niesłabnąca korona czeska, od której inwestorzy odwrócili się po publikacji słabych danych o PKB niewykluczone, że "uderzylibyśmy" w 4,20. Tymczasem, po tym jak okazało się, że czeska gospodarka skurczyła się w trzecim kwartale br. o 1,5% r/r, inwestorzy zwrócili uwagę, że perspektywy polskiej gospodarki są lepsze niż Czech i część graczy zaczęła kupować PLN w zamian za CZK. Kurs EUR/CZK wzrósł do poziomu najwyższego od trzeciej dekady lipca 2012 roku, blisko 25,6.

W piątek, pod koniec sesji europejskiej kurs EUR/USD wynosił 1,2736/38 zaś EUR/PLN notowany był w okolicach 4,1532/62.

Joanna Bachert
Tygodnik Rynkowy. Analizy i Strategie Rynkowe
PKO Bank Polski S.A.

Udostępnij artykuł: