Nie będzie bezzwrotnych dotacji dla najbardziej dotkniętych COVID19 krajów UE?

Gospodarka

Koronawirus na tle flagi UE
Fot. stock.adobe.com/Quatrox Production

W sobotę, 23 maja Holandia, Austria, Dania i Szwecja tworzące tzw „oszczędną czwórkę” odrzuciły pomysł pomagania krajom najbardziej dotkniętym przez kryzys poprzez dotacje z funduszu awaryjnego.

#Witold Gadomski: Premier #MateuszMorawiecki przed kilkoma miesiącami krytykował kraje oszczędne, domagając się większego budżetu Unii, którego największym beneficjentem do tej pory była Polska #COVID19

Zła informacja dla krajów Południa UE

Zaproponowały, by fundusz taki, jeśli powstanie, udzielał krajom, będącym w potrzebie pożyczek, ale nie dotacji. To oznaczałoby wzrost zadłużenia beneficjentów funduszu, przede wszystkim krajów południa Europy, których dług publiczny już znacznie przekracza 100 % PKB.

Stanowisko krajów Południa popierają Francja i Niemcy. Kanclerz Angela Merkel i prezydent Emmanuel Macron zaproponowali w ubiegłym tygodniu emisję euroobligacji w wysokości 500 mld euro. Pieniądze te miałyby zasilić budżet Unii Europejskiej w latach 2021-2027.

Dotychczas budżet finansowany był niemal wyłącznie ze składek krajów członkowskich i w niewielkim stopniu z dochodów własnych. Nie przewidywał jednak deficytu i konieczności finansowania go przez wspólną emisję obligacji.

Niemcy zmieniają zdanie

W niedzielę, 24 maja, stanowisko Merkel i Macrona poparł Wolfgang Schäuble, uważany za największego „jastrzębia” fiskalnego w Niemczech.

W wywiadzie dla „Welt am Sonntag”  stwierdził, że bezzwrotne dotacje zamiast pożyczek będą konieczne, aby poradzić sobie z ogromny załamaniem gospodarczym, którego obecne pokolenie Europejczyków jeszcze nie doświadczało. „Jeśli Europa chce mieć jakąkolwiek szansę, musi teraz okazać solidarność i udowodnić, że jest w stanie działać” – powiedział.

Stanowisko Niemiec oznacza zmianę gry w Unii Europejskiej. Dotychczas największy jej członek kładł nacisk na dyscyplinę budżetową, sprzeciwiał się uwspólnieniu długów i żądał podjęcia przez kraje najbardziej zadłużone radykalnych programów oszczędnościowych.

Najwyraźniej niemieccy politycy doszli do wniosku, że twarda postawa wobec krajów Południa Europy, może doprowadzić do największego w historii kryzysu Unii Europejskiej.

Polska jeszcze nie zajęła stanowiska

„Oszczędna czwórka” optuje za mniejszym budżetem Unii Europejskiej. Warunkowo godzi się na utworzenie funduszu awaryjnego o ile będzie jednorazowy – po wykorzystaniu nie będzie uzupełniany w kolejnych perspektywach budżetowych UE.

Oczekuje się, że Komisja Europejska przedstawi w środę własne propozycje finansowania ożywienia gospodarczego. Zapewne będzie to propozycja kompromisowa pomiędzy stanowiskiem „oszczędnej czwórki” i krajów Południa.

Wszystkie 27 państw członkowskich będzie musiało zgodzić się na każdy plan naprawy, zanim będzie można go wdrożyć.

Rząd Polski nie przedstawił na razie swojego stanowiska. Premier Mateusz Morawiecki przed kilkoma miesiącami krytykował kraje „oszczędne”, domagając się większego budżetu Unii, którego największym beneficjentem do tej pory była Polska.

Z drugiej jednak strony propozycja Merkel i Macrona byłaby krokiem ku większej integracji Unii Europejskiej, co nie jest zgodne z linią obecnego polskiego rządu. W dodatku, może się okazać, że w perspektywie budżetowej 2021-2027 nie Polska, ale kraje Południa otrzymają najwięcej pieniędzy, gdyż ich gospodarki zostały – przynajmniej do chwili obecnej – najbardziej poszkodowane przez pandemię.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: