Nie słabnie zainteresowanie polskimi aktywami

Finanse i gospodarka

Wczoraj na parze EUR/PLN sprzedający zasygnalizowali, że nie pozwolą na łatwe wybicie kursu z kilkumiesięcznej konsolidacji, co wygenerowałoby silny technicznie sygnał kupna. Rynek przetestował 200- sesyjną średnią ruchomą, ale zdołał zamknąć się ponownie powyżej tej bariery. Kluczowy obszar oporu (4,1800/2000) pozostaje nienaruszony.

Wczoraj na parze EUR/PLN sprzedający zasygnalizowali, że nie pozwolą na łatwe wybicie kursu z kilkumiesięcznej konsolidacji, co wygenerowałoby silny technicznie sygnał kupna. Rynek przetestował 200- sesyjną średnią ruchomą, ale zdołał zamknąć się ponownie powyżej tej bariery. Kluczowy obszar oporu (4,1800/2000) pozostaje nienaruszony.

Duży popyt na polskie aktywa zgłoszony przez inwestorów zagranicznych wskazuje, że obecnie nie będą oni zainteresowani osłabieniem złotego. Zwiększa to szanse na realizację scenariusza jego aprecjacji w średnim terminie. W krótkim o losie polskiej waluty zadecydują dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu.

W środę przed południem złoty zyskał wyraźnie na wartości w stosunku do euro. Dynamiczny ruch spadkowy kursu z pierwszych godzin handlu został w dużej mierze wywołany popytem ze strony inwestorów zagranicznych. Kupowali oni polską walutę, by sfinansować inwestycje zaproponowane w tym samym dniu przez polski rządu. Pierwsza dotyczyła sprzedaży wartego 5,2 mld zł pakietu akcji Banku PKO BP będących w posiadaniu Ministerstwa Skarbu i Banku Gospodarstwa Krajowego. Druga, dużej aukcji dwu i pięcioletnich obligacji przeprowadzonej przez Ministerstwo Finansów.

Popyt na polskie papiery skarbowe przerósł najśmielsze oczekiwania. Jak poinformował w komunikacie dyrektor Departamentu Długu Publicznego w MF P. Marczak, środowy przetarg obligacji OK i PS przyniósł rekordy popytu ze strony inwestorów krajowych, jak i zagranicznych, oraz najniższe w historii rentowności. Jak dodał, przyjęto tylko po kilka pierwszych ofert z cenami wyższymi od rynkowych. Oferty były tak duże, że nie redukując ich resort sprzedał obligacje powyżej górnego przedziału podaży. Widząc duże zainteresowanie zdecydowano się na przeprowadzenie przetargu uzupełniającego.

Po aukcjach MF sfinansowało ok. 40 proc. potrzeb pożyczkowych na 2013 r. Resort podtrzymał założenia sfinansowania do końca I kw. ponad 50 proc. tegorocznych potrzeb. W ocenie Marczaka, wczorajszy przetarg rozwiał wątpliwości co do oceny Polski przez inwestorów. Podobną opinię wyraził wiceminister finansów W. Kowalczyk, który stwierdził, że duży popyt na 5-letnie papiery ze strony inwestorów krajowych to bardzo dobry prognostyk na przyszłość. Dodał, iż pomimo komentarzy ze strony RPP rynek dyskontuje dalsze obniżki stóp. Jednocześnie, nie ma wycofywania inwestorów zagranicznych po ostatnich danych.

Niejako by zawczasu powstrzymać nadmierną aprecjację złotego spowodowaną udanym przetargiem obligacji, krótko po niej wypowiedział się prezes NBP M. Belka. Przypomniał on o możliwości interwencji banku centralnego na rynku walutowym w przypadku, gdy uzna, że złoty za bardzo odchylił się od kursu równowagi. Po tej wypowiedzi spadki kursów wyhamowały. Złoty stracił.

W mojej ocenie, duży popyt na polską walutę ze strony inwestorów zagranicznych, zwiększa wymowę wczorajszych zmian na rynku. Przecena złotego bezpośrednio przed dużą aukcją obligacji i sprzedażą sporego pakietu akcji największego polskiego banku, przyszła w idealnym dla tych graczy momencie. Obecnie, posiadając aktywa denominowane w złotych, nie są już oni zainteresowani tym, by tracił na wartości. Wspiera to scenariusz aprecjacji polskiej waluty w średnim terminie. Moim zdaniem, w tym roku złoty nie straci już znacząco na wartości wobec najważniejszych walut.

Dziś polską walutę czeka jednak kolejny sprawdzian. GUS opublikuje dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w grudniu. Znacząco niższy od oczekiwań odczyt może, wzorem ubiegłego piątku, wpłynąć na krótkoterminową przecenę złotego. Jednak pierwszy od czerwca realny wzrost wynagrodzeń w grudniu daje nadzieję, że być może nie doszło do silnego osłabienia konsumpcji.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: