Nie taki słaby raport z rynku pracy w USA

Finanse i gospodarka

Publikacja danych z rynku pracy w USA powoduje zmniejszenie obaw o przyspieszenia redukcji programu QE przez Fed. Jednocześnie, w połączeniu z decyzja EBC o wstrzymaniu się z decyzjami łagodzącymi politykę pieniężną, zamyka drogę do nawrotu tendencji aprecjacji dolara wobec euro. Najbliższe kilka sesji przyniesie stabilizację notowań EUR/USD oraz złotego.

Raport z amerykańskiego rynku pracy ponownie okazał się słabszy niż oczekiwano. Liczba etatów stworzonych poza rolnictwem w USA wzrosła w styczniu o 113 tys., 67 tys. mniej niż konsensus ekonomistów. Na korzyść zrewidowano natomiast dane za dwa poprzednie miesiące. Liczba miejsc pracy w listopadzie wzrosła o 274 tys. zamiast 241 tys. pierwotnie szacowanych przez Departament Pracy, a w grudniu o 75 tys. (1 tys. więcej). Słaby wynik, jeśli chodzi o zatrudnienie ogółem to w największym stopniu efekt niższego przyrostu miejsc pracy w sektorze usługowym (66 tys. wobec 102 tys. w uważanym za bardzo słaby grudniu). Jednak w wielu sektorach w pierwszym miesiącu roku dynamika zatrudnienia przyspieszyła. Tak było np. w przemyśle (wzrost o 21 tys.), w budownictwie (48 tys.), w rozrywce (24 tys.) oraz produkcji dóbr (76 tys.). Spadek zatrudnienia zarejestrowano w handlu detalicznym (o 13 tys.) i to ten sektor w największym stopniu odpowiedzialny jest za słaby wynik ogółem. Zwolnienia dotknęły również administrację (-29 tys.).

Pomimo słabego odczytu podstawowego indeksu, w piątkowych danych odnaleźć można wiele pozytywnych aspektów. Podstawowy to spadek stopy bezrobocia z 6,7 do 6,6 proc. Ostatni raz podobnie niskie bezrobocie w USA notowano w październiku 2008 r. (6,5 proc.). Co jeszcze bardziej optymistyczne, spadek odsetka osób bez pracy nie był tym razem efektem wypadnięcia ze statystyk rynku. Siła robocza, czyli liczba zdolnych do pracy Amerykanów zwiększyła się w styczniu o 122 tys. (do 155,46 mln). Liczba mieszkańców USA nieuwzględnianych w raporcie (not in labor force) spadła, zaś o 353 tys. do 91,45 mln osób (w grudniu odnotowano najgorszy wynik w historii). Odsetek zatrudnionych do populacji ogółem (participation rate) wzrosła z najniższego poziomu od 35 lat 62,8 proc. w grudniu do 63,0 proc. w styczniu. Stopa zatrudnienia wzrosła do 58,8 proc.

Choć dynamika tworzenia nowych miejsc pracy w styczniu okazała się słabsza od prognoz, nie można powiedzieć, ze dane rozczarowały. Wiele elementów wskazuje na dalsze uzdrawianie rynku pracy za oceanem. Na wynik ponownie niebagatelny wpływ miały warunki atmosferyczne (atak zimy i skrajnie niskie temperatury). Dotyczy to szczególnie konsumpcji. Wiele osób zamiast wydawać pieniądze została w domach. Dlatego czekające nas w środę dane o sprzedaży detalicznej w USA (środa, 14.30) również mogą okazać słabe. Nie będzie to jednak oznaczało, że następuje zahamowanie pozytywnych tendencji w całej gospodarce. Co ciekawe, skrajnie niekorzystne warunki atmosferyczne nie wpłynęły negatywnie na budownictwo (jednorazowo zatrudnienie wzrosło najbardziej od marca 2007 r.). Kolejny miesiąc z rzędu rosło także zatrudnienie w przemyśle. Są to sygnały trwałości ożywienia i zwycięskiej walki z kryzysem.

Z punktu widzenia Rezerwy Federalnej, piątkowe dane wskazują na kontynuowanie procesu wychodzenia z ultra łagodnej polityki pieniężnej w dotychczasowym tempie. Szanse na to, że na którymś z najbliższych posiedzeń nastąpi przerwa w redukcji programu QE są znikome. Bardziej prawdopodobne jest, w mojej ocenie, że nastąpi przyspieszenie cięć. Przed 18 marca, kiedy ponownie obradował będzie Fed, poznamy jeszcze jeden raport z rynku pracy. Należy mieć na uwadze także, że obecny skład głosujących w Federalnym Komitecie Otwartego Rynku (FOMC) jest nico bardziej jastrzębi niż poprzedni. Ponadto, ważny jest przekaz, jaki pojawił się w sprawozdaniu z posiedzenia z 17-18 grudnia. Pozytywne oddziaływanie ilościowego łagodzenia na gospodarkę zmniejsza się, rosną zaś zagrożenia dla sytemu finansowego.

Ostatnie ważne wydarzenia (decyzja EBC i raport z rynku pracy) teoretycznie faworyzują euro. Jednak kurs EUR/USD nie wykazuje ochoty na wzrosty. Dlatego, spodziewam się, że najbliższe kilkanaście sesji upłynie pod znakiem stabilizacji notowań zarówno na eurodolarze, jak i na złotym.

EURPLN: Polska waluta pozostaje względnie mocna. Kurs utrzymuje się blisko 3-tygodniowych minimów w okolice 4,1750. Słabszy raport z rynku pracy w USA spowodował dalszy wzrost wartości złotego. W tym tygodniu notowania będą stabilne. Spodziewam się utrzymania kursu w paśmie 4,1500-4,2000. Ponowny wzrost zmienności może być widoczny najwcześniej pod koniec miesiąca.

EURUSD: Zgodnie z założeniami sprzed publikacji raportu z rynku pracy w USA, słaby odczyt chwilowo przekreśla szanse na nawrót spadkowych tendencji kursu EUR/USD. Notowania powróciły powyżej poziomu 1,3600 i w pierwszych godzinach handlu w poniedziałek ma miejsce dalszy wzrost wartości wspólnej waluty. Zwyżkę kursu ograniczać może górna linia kanału trendu spadkowego obserwowanego od początku roku. Przebiega ona poniżej poziomu 1,3700. Konsolidacja rynku w przedziale 1,3500-1,3700 to najbardziej prawdopodobny scenariusz na nadchodzące kilka dni.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: