Niemcy – już w 300 bankach ujemne stopy procentowe

Blogi / Włodzimierz Korzycki

Zwykle narzekamy na brak pieniędzy, ale może też być odwrotnie: mamy je, ale mogą nas za to ukarać. Banki w Niemczech – i zapewne nie tylko tam – narzekają na ich nadmiar. Żeby zniechęcić klientów do ich przetrzymywania, zaczęły ich karać ujemnym oprocentowaniem.

Włodzimierz Korzycki
Włodzimierz Korzycki fot. aleBank.pl

Zwykle narzekamy na brak pieniędzy, ale może też być odwrotnie: mamy je, ale mogą nas za to ukarać. Banki w Niemczech – i zapewne nie tylko tam – narzekają na ich nadmiar. Żeby zniechęcić klientów do ich przetrzymywania, zaczęły ich karać ujemnym oprocentowaniem.

Finansowy portal porównawczy Verivox Finanzvergleich GmbH, który na bieżąco obserwuje 1300 banków i kas oszczędnościowych pod kątem oferowanych przez nie warunków lokat, ustalił, że 300 z tych instytucji obciąża część swych klientów.

Tak czy siak, lokata na minusie

Albo jest to formalne oprocentowanie ujemne, albo opłata, która przy formalnym niewielkim oprocentowaniu dodatnim jednak umniejsza trzymaną na koncie kwotę.

Niemieckie banki zaczęły „karać” swych klientów minusowymi procentami już w zeszłym roku, ale ostatnio takie działania się upowszechniły. Jak zauważył Oliver Maier, dyrektor wykonawczy Verivoxu, „dynamika praktyk z ujemnym oprocentowaniem wyraźnie się w tym roku nasiliła”.

W minionych stu dniach ujemne oprocentowanie wprowadziły 122 banki czyli codziennie czynił to jeden bank.

Nadmiar pieniędzy to dla banków kłopot?

Oliver Maier zwrócił uwagę na zachowanie ludzi: „W czasie pandemii wielu konsumentów umieszcza pieniądze na koncie, zamiast je wydawać”. Ekspert tłumaczył, że nadmiar pieniędzy stanowi dla banków pewien kłopot, ponieważ one też muszą płacić za ich przetrzymywanie.

Za lokatę ponad pół miliona euro 1,0 proc. opłaty!

Chodzi o to, że banki muszą nadwyżkowe wkłady swoich klientów lokować w Europejskim Banku Centralnym i płacą za to 0,5 proc. Chociaż kwotę wolną od „kary” EBC podniósł, to i tak ten ujemny procent stanowi dla banków komercyjnych spore obciążenie. Starają się je więc przerzucić na klientów.

Większość spośród wspomnianych trzystu banków i kas oszczędnościowych pobiera od większych kwot na koncie bieżącym lub oszczędnościowym 0,5 proc. lokaty.

„Rekordzistą”, według ustaleń Verivoxu, był w marcu Bank Rhein-Ruhr z Nadrenii Północnej-Westfalii, który za bieżącą lokatę ponad pół miliona euro zażyczył sobie 1,0 proc. opłaty.

Ujemne lokaty dla nowych klientów

Większość banków ustanawia ujemny procent od lokaty ponad 100 000 euro, ale np. 95 banków „karze” klientów już od kwoty 50 000 euro. Przy tym dotyczy to nowych klientów.

Jeśli bank chce obciążyć już istniejącą lokatę, musi porozumieć się z klientem i uzyskać jego zgodę. Verivox radzi w takim wypadku przeniesienie oszczędności do innego banku. A są takie, które wypłacają może niewielki, ale jednak dodatni procent, np. 0,21 proc.

Verivox wymienia w swym najnowszym raporcie 18 banków, które kamuflują ujemne oprocentowanie w ten sposób, że pobierają opłatę za formalnie bezpłatnie prowadzone konto bieżące. I choć konto to ma zerowe lub dodatnie oprocentowanie, czyli 0,00 lub 0,01 proc., to przez dodaną opłatę manipulacyjną powstaje minus.

Bankowcy zapewniają, że starają się nie obciążać zwykłych klientów, a raczej firmy i to przy wyższych kwotach. Tę politykę finansistów tak opisała dziennikowi „Handelsblatt” członkini zarządu Commerzbanku, odpowiedzialna za klientów prywatnych, Sabine Schmittroth: „Szeroko pojętnym prywatnym klientom nie będziemy wprowadzać ujemnego oprocentowania. Pytanie jednak, gdzie kończy się ten 'szeroko rozumiany kliencki wymiar'. Musimy bowiem stale patrzeć na dolną kwotę, od której wprowadzamy ujemne procenty” - tłumaczyła bankierka Schmittroth.

Ujemne oprocentowanie Europejski Bank Centralny wprowadził dla krajowych banków komercyjnych, które trzymają tam swoje nadwyżki, w roku 2014. Na początku banki przerzucały część swoich kosztów na klientów dopiero od kwoty 500 000 albo miliona euro.

Dotyczyło to prawie wyłącznie firm. Teraz przy lokatach od 100 000 euro ten „Negativzins”, czyli procent ujemny, zaczynają odczuwać też zasobniejsi prywatni klienci.

Pandemia uderza nie tylko w biednych. Również w tych mniej ubogich, którym wiązanie końca z końcem raczej nie spędza snu z powiek.

Włodzimierz Korzycki
Włodzimierz Korzycki, były wieloletni korespondent PAP i Polskiego Radia w Berlinie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: