Niemcy: koniec strajku na lotniskach

Włodzimierz Korzycki

Włodzimierz Korzycki
Włodzimierz Korzycki fot. aleBank.pl

W Niemczech w miniony czwartek (24.01.) zakończył się dotkliwy dla podróżnych strajk kontrolerów bezpieczeństwa na lotniskach.

#WłodzimierzKorzycki: W Niemczech nie związku zawodowego, co do którego istnieje podejrzenie, że reprezentuje raczej interes władzy niż pracowników #nszzsolidarność @OPZZcentrala @ForumZZ

Parę lat temu przeżyłem taką akcję w Düsseldorfie, gdy przez wiele godzin nie mogłem wylecieć do Polski. Gigantyczne kolejki przy odprawach, demonstracyjnie powolna praca kontrolujących bagaże podręczne, wielka niewiadoma i wielka nerwowość.

Kontrolerzy pracowali a to przy jednym stanowisku, a to przy innym, przy czym nie sposób było dostrzec reguł tej gry; spowalniali, zatrzymywali na jakiś czas kontrole, wznawiali, aż wreszcie całkowicie przerwali pracę. Jako jeden z ostatnich skontrolowanych „załapałem się” wieczorem na ostatni samolot. Ci za mną nie zostali już  przepuszczeni.

Jeden dzień strajku – 200 tysięcy poszkodowanych pasażerów

Obecnie zakończone akcje strajkowe odbywały się najpierw na dwóch-trzech lotniskach naraz jako strajki ostrzegawcze: 7 stycznia objęły dwa lotniska w Berlinie, Tegel i Schönefeld; potem 10 stycznia Kolonię/Bonn, Düsseldorf i Stuttgart. Główne uderzenie nastąpiło 15 stycznia i objęło osiem lotnisk, w tym największe w Niemczech we Frankfurcie n/Menem. Tego dnia odwołano setki lotów i trudności z przemieszczeniem się miało ponad 200.000 pasażerów.

Po tej strajkowej kulminacji rokowania w sprawie podwyżek płac dla kontrolerów bezpieczeństwa lotów nabrały tempa. Uczestniczyli w nich negocjatorzy ze związku zawodowego Verdi pracowników służb publicznych oraz Federalnego Związku Firm Bezpieczeństwa Ruchu Lotniczego (Bundesverband der Luftsicherheitsunternehmen – BDLS) .  24 stycznia o 4 rano po kolejnej rundzie rozmów porozumieli się.

Podwyżki dla kontrolerów lotów…i bagaży

Dla 23.000 kontrolerów uzgodniono stopniowe podwyżki przez trzy lata od 3,5 do 9,77 proc. rocznie. „Wynegocjowaliśmy zróżnicowany model, który umożliwia zrównanie płac na wschodzie i zachodzie kraju” – oznajmił negocjator związkowy Benjamin Roscher.  Obecnie kontroler w Badenii-Wirtembergii dostaje 17,16 euro/godz, a jego kolega w Erfurcie w Turyngii 14,70 za tę samą pracę.

Od 2021 roku kontrolerzy bagaży i pasażerów dostaną 19,01 euro za godzinę. „To wprawdzie nieco mniej niż żądane przez nas 20 euro, ale jest to sprawiedliwa podwyżka wynagrodzeń” – podsumował Roscher.

Tak zakończyła się jedna z wielu w Niemczech akcji protestacyjnych. Nieco wcześniej strajkowali pracownicy kolei niemieckich, a jeszcze wcześniej personel linii lotniczych Ryanair.

Gospodarka niemiecka od tych „przerw w pracy” – jak to strajki w PRL określała ówczesna władza –  nie upada. Może nawet przeciwnie – ucywilizowany  konflikt pozwala rozładować napięcia i utrzymać jako taki spokój społeczny.

Tylko związki zawodowe mają prawo do organizowania strajków

Strajk – a prawo do niego daje art. 9 konstytucji RFN – musi być uporządkowany. Może go zorganizować  tylko związek zawodowy. Już w roku 1963 r. Federalny Sąd Pracy orzekł dlaczego: tak „ostrą broń, jaką jest prawo do strajku, można dać tylko związkom zawodowym, ponieważ tylko w tym wypadku można spodziewać się jej odpowiedzialnego użycia”.

Strajk powinien być ostatnim środkiem, „ultima ratio”, do osiągnięcia pracowniczych celów. Akcja powinna być „proporcjonalna” (Verhältnismäßigkeit), obowiązuje też uczciwość (Fairness) i zakaz przesady (Übermaß).

Ostrożne sądy

Strony, a czynią to zwłaszcza pracodawcy, mogą się odwołać do sądu. Ale, jak podkreśla się w ekspertyzach prawnych, zadaniem sądu nie jest sprawdzanie, czy założony  przez związki zawodowe cel usprawiedliwia przeprowadzenie strajku z zaplanowaną intensywnością. Dopiero przy „ewidentnym naruszeniu proporcji” (evidentes Missverhältnis) dany strajk można uznać za przesadny (unverhältnismäßig).

Niemieckie rozwiązania (Ordnung muss sein) pokazują, że strajkować, protestować w tej czy innej formie zależnie od okoliczności można i należy. Cele naszych nauczycieli, lekarzy, pielęgniarek, urzędników sądowych i innych pracobiorców są równie ważne jak niemieckich. Walka o sprawiedliwe płace nawet w formie L4 prowadzi do tego samego: uzyskania pracowniczej godności i spokoju społecznego.

Związek zawodowy to… związek zawodowy

W Polsce zasady walki o prawa pracownicze może nie są tak szczegółowo określone jak w Niemczech, ale też nie ma tam związku zawodowego, co do którego istnieje podejrzenie, że reprezentuje raczej interes władzy niż pracowników.

Udostępnij artykuł: