Niemcy – lockdown dłuższy, eksport niższy, szara strefa większa

Gospodarka

Zamknięcie gospodarki, muzeów i galerii w Niemczech przedłuży się z 14 lutego obecnie do 7 marca. Uzgodniła to w środę wieczorem (10.02.) kanclerz Angela Merkel na telekonferencji z premierami 16 krajów federalnych.

Angela Merkel
kremlin.ru, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Zamknięcie gospodarki, muzeów i galerii w Niemczech przedłuży się z 14 lutego obecnie do 7 marca. Uzgodniła to w środę wieczorem (10.02.) kanclerz Angela Merkel na telekonferencji z premierami 16 krajów federalnych.

Wcześniej, 1 marca, otworzą się zakłady fryzjerskie „jako świadczące higienicznie niezbędne usługi dla ciała”, jak uzasadniły w swym wspólnym stanowisku kraje federalne.

Szkoły będą stopniowo otwierane zapewne już od 22 lutego. Ministerka ds. rodziny Franziska Giffey z SPD podkreśliła w rozgłośni NDR, że podstawą otwarcia szkół będą intensywne testy nauczycieli na koronawirusa.

Trwający obecnie drugi lockdown silnie uderzył w usługi, w gastronomię, hotelarstwo, kulturę, sport, salony fryzjerskie i kosmetyczne.

I właśnie regres w tych działach obniży PKB kraju w  pierwszym kwartale 2021 roku o jeden procent – wylicza instytut badań gospodarczych Ifo z Monachium.

Nie recesja, ale stagnacja

W sumie jednak dzięki dobrej koniunkturze w przemyśle i budownictwie będzie można w odniesieniu do całej gospodarki mówić nie tyle o recesji, ile o stagnacji – twierdzi prof. Timo Wollmershäuser, szef działu badania koniunktury w Ifo.

Covid-19 spowodował zmniejszenie eksportu, a więc dziedziny o wielkim znaczeniu dla funkcjonowania gospodarki niemieckiej. Nie był on jednak  katastrofalny.

Według opublikowanych właśnie danych za miniony rok, spadek eksportu w stosunku do roku 2019 wyniósł 9,3 proc., do poziomu 1,205 biliona euro.

Był to największy ubytek eksportu od kryzysu finansowego w 2009 roku. Wówczas wyniósł on prawie osiemnaście i pół procent.

Naruszenie powiązań handlowych, zamknięcie granic i inne przeszkody  powstałe zwłaszcza na początku pandemii znalazły też statystyczne odbicie w imporcie: w zeszłym roku skurczył się on o siedem procent do poziomu 1,026 biliona euro.

Wzrost obrotów z Chinami i USA

Co charakterystyczne, o ile generalnie ucierpiał niemiecki handel zagraniczny, o tyle kwitł on w kontaktach z Chinami. Zwłaszcza dobrze miał się niemiecki eksport: tylko w grudniu wzrósł on o 11,6 proc. w stosunku do grudnia 2019 roku, do poziomu 9,3 miliarda euro. Podobnie zresztą eksport do Stanów Zjednoczonych: 9,2 miliarda w grudniu 2020 roku i wzrost o 8,4 proc. wobec roku poprzedniego.

Dobre perspektywy rysują się i w tym roku, zwłaszcza że mają się dalej rozwijać – a więc importować - gospodarki Chin i USA. Związek handlu zagranicznego BGA (Außenhandelsverband) spodziewa się w tym roku znaczącego wzrostu wymiany z Chinami i USA i osiągnięcia stanu sprzed kryzysu najpóźniej latem 2022 roku.

Szara strefa się odradza

Pandemia zakłócając normalne procesy gospodarcze zarazem sprzyja rozwojowi szarej strefy. Od lat tę dziedzinę bada Instytut Stosowanych Badań Gospodarczych (Institut für Angewandte Wirtschaftsforschung - IAW) na uniwersytecie w Linzu w Austrii.

W minionych latach w niemieckiej szarej strefie panował „zastój”. Wszystko zmienił koronawirus. Według szacunków ekspertów z Linzu, obroty w szarej strefie – Niemcy nazywają ją „gospodarką cieni” (Schattenwirtschaft) – wyniosły w zeszłym roku 340 miliardów euro.

Stanowi to ponad dziesięć procent globalnej działalności gospodarczej i oznacza przyrost o prawie punkt procentowy; dla porównania we Włoszech i w Grecji szara strefa to ponad 20 proc. gospodarki.

Szara strefa to wszelka działalność nieobjęta podatkami, przy czym ekonomiści z Linzu definiują ją dość szeroko, zaliczając do niej nie tylko pracę na czarno i przestępczość gospodarczą, lecz także np. pomoc sąsiedzką.

Nie zmienia to jednak ogólnego charakteru zjawiska: „gospodarka cieni” kwitnie w trudnych czasach, jak to było podczas kryzysu w 2009 roku i w roku pandemii 2020, kurczy się zaś w czasach normalnych.

Silna gospodarka radzi sobie w sytuacjach nadzwyczajnych, a obywatele ufają decyzjom władz: według ankiety instytutu YouGov na zlecenie agencji DPA, dużo bo 37 proc. badanych popiera przedłużenie lockdownu, a 13 proc. wręcz jego zaostrzenie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: