Niemcy w depresji?

Gospodarka

W Niemczech, zresztą podobnie jak w innych krajach wysoko rozwiniętych, np. w Stanach Zjednoczonych − rośnie liczba zwolnień lekarskich z powodów psychicznych. Zjawisko to widać zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i miejscu „psychiki” wśród innych, „fizycznych” przyczyn zwolnień.

Zestresowany mężczyzna w pracy przy biurku
Zestresowany pracownik Fot. stock.adobe.com/interstid

W Niemczech, zresztą podobnie jak w innych krajach wysoko rozwiniętych, np. w Stanach Zjednoczonych − rośnie liczba zwolnień lekarskich z powodów psychicznych. Zjawisko to widać zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i miejscu „psychiki” wśród innych, „fizycznych” przyczyn zwolnień.

#WłodzimierzKorzycki: 40 lat temu na pięćdziesiąt zwolnień tylko 1 miało przyczynę mentalną. Dzisiaj taka diagnoza jest na co szóstym #GospodarkaNiemiecka #KosztyZwolnieńLekarskich #Depresja

Niedawno rząd federalny udzielił odpowiedzi na interpelację w tej sprawie, złożoną przez frakcję Lewicy w Bundestagu. Przede wszystkim wzrosła liczba niemieckich L-4, wydanych pracownikom ustawowo ubezpieczonym (gesetzlich krankenversicherte Arbeitnehmer): od 2008 roku w ciągu dziesięciu lat z 319 do 546 milionów, czyli o 71 procent.

98 mln dni chorobowych w ciągu roku

W swoistym rankingu źródeł zwolnień dolegliwości psychiczne, głównie depresja i stany lękowe, przesunęły się w tym czasie na drugie miejsce: w 2017 roku były powodem 98 milionów dni chorobowych. Oznaczało to ponadprzeciętny wzrost o 144 proc. Kobiety były na zwolnieniu lekarskim z powodów psychicznych 59 mln dni, mężczyźni zaś 39 mln.Najczęstszą przyczyną brania zwolnień lekarskich są w Niemczech schorzenia kręgosłupa: 139 mln dni chorobowych (wzrost o 63 proc.). Na trzecim miejscu, po depresji, plasuje się niedomaganie układu oddechowego: 82 mln dni.

Depresja  − formalna jednostka chorobowa

Depresja jako coraz częstszy powód zwolnienia to w dużej mierze efekt uznania tej dolegliwości za „normalną” chorobę. Dawniej była powszechnie lekceważona bądź uważana za wstydliwą. Wzrost liczby zwolnień to też konsekwencja większej gotowości pracowników do ujawniania tej przypadłości.Ale i tak długofalowy trend jest wyrazisty, co pokazała analiza kasy chorych DAK (Deutsche-Angestellten-Krankenkasse): 40 lat temu spośród pięćdziesięciu zwolnień lekarskich tylko jedno miało przyczynę mentalną; dzisiaj taka diagnoza widnieje na co szóstym zwolnieniu.

Młodzi ludzie coraz częściej zagrożeni

Z kolei ekspertyza Kupieckiej Kasy Chorych (Kaufmännische Krankenkasse) wykazała niepokojące tendencje wśród młodzieży, która z różnych powodów nie może uporać się z obecną rzeczywistością. Wśród młodych ludzi wkraczających na rynek pracy lub jeszcze uczących się coraz częściej odnotowuje się depresje, myśli samobójcze, stany lękowe, zaburzenia kompulsywno-obsesyjne.

W analizie zauważono zresztą dla porównania, że podobne zjawisko zarejestrował w USA związek tamtejszych psychologów. W ciągu dziewięciu lat o 52 proc. wzrosła tam liczba młodych ludzi mających poczucie depresji. Zdaniem psychologów, zakłócenia psychiczne u młodych ludzi po części wynikają ze zmian kulturowych w społeczeństwie, ale też z niedomiaru snu u młodzieży szkolnej.

Antydepresanty co dwa tygodnie

Jeszcze inna kasa chorych (Techniker Krankenkasse – TK) w swej ekspertyzie wyliczyła, że 43 proc. zatrudnionych w Niemczech czuje się zestresowanych. W przeliczeniu na wszystkich zatrudnionych, nie tylko należących do TK, każdemu z nich w ciągu roku przeciętnie przepisano środki antydepresyjne na dwa tygodnie.Wiadomość dobra jest taka, że pracownicy dziś łatwiej mogą się przyznać do depresji, lęków czy wewnętrznego wypalenia i uzyskać nawet kilkutygodniowe zwolnienie lekarskie na regenerację ducha.Złą wiadomością jest zaś to, że takie zakłócenia narastają. A winna jest, jak mówił sarkastycznie aktor i satyryk w PRL-u, Kazimierz Rudzki, „coraz bardziej otaczająca nas rzeczywistość”.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: