Niemiecki Commerzbank nie dla włoskiego UniCredit?

Firma / Gospodarka

Włosi nie wierzą w to, aby ich UniCredit zdołał przejąć niemiecki Commerzbank - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

Siedziba UniCredit w Mediolanie
Fot. Pixabay.com

Włosi nie wierzą w to, aby ich UniCredit zdołał przejąć niemiecki Commerzbank - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

#Equita: Dochodowość #Commerzbank jest o połowę mniejsza niż dochodowość #UniCredit i ryzyko związane z ich połączeniem przerosłoby korzyści z ich ewentualnej synergii @mBankpl

Operacja możliwa, ale niewykonalna

Hipotezę o planach zakupu niemieckiego banku przez Włochów wysunął na początku kwietnia brytyjski Financial Times, a wkrótce potem powtórzyła agencja Reuters.We Włoszech przypomniano sobie wtedy, że o podobnej operacji mowa była półtora roku temu, gdy włoski bank, jak się podkreśla, był w znacznie gorszej kondycji niż obecnie. Teoretycznie więc fuzja z Commerzbankiem jest możliwa, w praktyce jednak wydaje się niewykonalna.Ze względów gównie politycznych. Niemiecki rząd federalny, który w 2008 roku uratował Commerzbank przed bankructwem  ( od tego czasu do państwa należy piętnaście procent jego akcji), nigdy zdaniem ekspertów nie zgodzi się na to, by przeszedł on w ręce Włochów.Ci zaś po cichu liczą na to, że nie powiedzie się podjęta z błogosławieństwem Angeli Merkel próba połączenia Commerzbanku z Deutsche Bankiem i potrzebna okaże się pomoc z zewnątrz.UniCredit mógłby wykorzystać do tego jako kartę przetargową fakt, że od 2005 roku jest właścicielem HBV, HypoVereinsbanku, w którym posiada 93,93%  akcji.

UniCredit czeka na fiasko niemieckiej fuzji

UniCredit ma być przygotowany na złożenie „wielomiliardowej oferty”, jak twierdzi Financial Times, cierpliwie jednak czeka na prawdopodobne fiasko negocjacji dwóch największych niemieckich banków w sprawie ich fuzji.Niedyskrecje przytoczone przez brytyjską gazetę nie zostały skomentowane przez kierownictwo UniCredit, komentatorzy zaś powtarzają, że pani kanclerz nigdy nie zgodzi się na to, aby włoski bank, „choćby nawet o międzynarodowym charakterze”, położył rękę na drugim co do wielkości banku federalnym.Co więcej, analitycy z niezależnego włoskiego banku inwestycyjnego Equita przekonani są, że „gra nie jest warta świeczki”, ponieważ dochodowość Commerzbanku jest o połowę mniejsza niż dochodowość UniCredit i ryzyko związane z ich połączeniem przerosłoby korzyści z ich ewentualnej synergii.

A co z mBankiem?

Gdyby Commerzbank znalazł nowego właściciela nie wiadomo jakie byłyby losy należącego do niego polskiego mBanku.Podczas Kongresu Forum Technologii Bankowych aleBank.pl pytał Cezarego Stypułkowskiego, prezesa mBanku, o przyszłości instytucji finansowej, którą kieruje.Prezes Stypułkowski w rozmowie z nami podkreślał fakt, że mBank ma odrębną kulturę, odrębne rozwiązania i prosta integracja z innymi instytucjami nie jest oczywista.Czytaj także: Prezes Stypułkowski o przyszłości mBanku po fuzji Commerzbanku i Deutsche Banku podczas Kongresu Forum Technologii Bankowych

Tymczasem w tle przebiegły Chińczyk

Przy braku wiarygodnych i świeżych doniesień na temat tej operacji, włoska opinia publiczna zadowolić musi się wiadomością o nieuczciwym urzędniku chińskiej filii UniCredit, który przywłaszczył sobie dużą sumę z kont jej klientów.A chodzić ma o równowartość piętnastu milionów dolarów, które w miejscowej chińskiej walucie (100 milionów yuan) nieuczciwy bankowiec podjął w ciągu ostatnich trzech lat. Wykorzystał on w tym celu hasła do rachunków bieżących, będące w posiadaniu kierownictwa oddziału.Za pieniądze te kupował nieruchomości w takich krajach, jak Stany Zjednoczone, Japonia i Grecja. Planował, że sprzeda je z zyskiem i odda „pożyczkę”, zaciągniętą w ten sposób u prawowitych właścicieli pieniędzy. Kierownictwo chińskiej filii UniCredit okazało się jednak szybsze.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: