Nieoczekiwany prezent dla byków

Finanse i gospodarka

Rezygnacja Larry Summersa z kandydowania na szefa Fed spowodowała wybuch optymizmu na giełdach. Zwiększyły się bowiem szanse gołębio nastawionej Janet Yellen na to stanowisko. W gronie najsilniej reagujących znalazły się nie tylko indeksy giełd emerging markets, ale także DAX. Nasze indeksy z tego nie skorzystały.

Nadspodziewanie optymistycznie zaczęła się poniedziałkowa sesja na warszawskim parkiecie. WIG20 na otwarciu zyskiwał niemal 1,5 proc., o 1,1 proc. w górę szedł wskaźnik szerokiego rynku. Dobre nastroje nie dotarły jednak do segmentu małych i średnich spółek. Co prawda początkowo mWIG40 zyskiwał 0,4 proc., ale szybko znalazł się pod kreską, dołączając do zniżkującego od rana sWIG80.

Radość w gronie największych firm także nie trwała długo. WIG20 tylko przez kilkadziesiąt minut zdołał utrzymać się powyżej 2400 punktów. Już w trakcie pierwszej godziny handlu stał się uboższy o 25 punktów i w ciągu kilku kolejnych godzin nie był w stanie zdobyć się na kolejny zryw. Przez większą część dnia trzymał się w okolicach 2390 punktów. Dopiero pod koniec dnia znalazł się pod kreską. Wśród najmocniejszych blue chips znalazły się banki. Akcje Pekao już na otwarciu zyskiwały ponad 2 proc. Niewiele ustępowały mu papiery BZ WBK. Walory Banku Handlowego, BRE i PKO zostawały nieco w tyle, zwyżkując po 1-1,5 proc. Najlepszym bankom początkowo kroku dotrzymywały również walory PZU, ale w ciągu dnia zredukowały skalę zwyżki do około 1 proc.  Dobra passa opuściła także akcje Banku Handlowego, BRE i BZ WBK. Te ostatnie po południu traciły 3 proc. Jako pierwsze oznaki osłabienia zanotowały spółki surowcowe. Początkowo akcje Bogdanki i JSW zniżkowały o kilka dziesiątych procent. Jednak już wczesnym popołudniem traciły po 2-3 proc.  Do grona spadkowiczów dołączyły równie papiery PGNiG. Przez dłuższy czas przed zejściem pod kreskę broniły się walory KGHM, ale nie pomagały zbytnio indeksowi, rosnąc o zaledwie kilka dziesiątych procent. Po południu i one znalazły się na minusie.

Wśród średnich firm w górę szły walory zaledwie około dziesięciu emitentów. W tej grupie wyróżniały się zwyżkujące o ponad 6 proc. akcje Polimeksu oraz rosnące o 4 proc. papiery Boryszewa. Po drugiej stronie znalazły się spadające o ponad 7 proc. akcje IDM oraz zniżkujące o ponad 5 proc. walory Petrolinvestu. Po niemal 2 proc. w dół szły akcje Rovese, LPP, Kęt, Kopeksu i CCC. Na szerokim rynku uwagę zwracały zwyżkujące o ponad 11 proc. papiery Hutmenu. Od początku sierpnia zyskały one łącznie już 75 proc.

Na głównych giełdach europejskich sygnał do wzrostów dawały już poranne silne zwyżki kontraktów terminowych na indeksy. Ton nadawał wskaźnik we Frankfurcie. Na otwarciu zyskiwał 1,1 proc. i po nieznacznym zwiększeniu skali zwyżki przez większą część dnia trzymał się ponad 8600 punktów. Dzięki temu skokowi znalazł się wyraźnie powyżej poprzedniego rekordu z 22 maja.  Indeksy w Paryżu i Londynie pozostawały w tyle. Liderem na naszym kontynencie był wskaźnik w Stambule, który szedł w górę chwilami o niemal 4 proc. oraz moskiewski RTS, zyskujący ponad 2,5 proc.

Obrazu rynku nie zmieniły dane zza oceanu. Indeks aktywności gospodarczej w rejonie Nowego Jorku spadł z 8,24 do 6,29 punktu, produkcja przemysłowa zgodnie z oczekiwaniami zwiększyła się o 0,4 proc.. Sesja na Wall Street rozpoczęła się pod dyktando byków. Po godzinie handlu tamtejsze indeksy zyskiwały po 0,8-1 proc.

Indeks naszych największych spółek i WIG zakończyły dzień zniżką o 0,9 proc., mWIG40 spadł o 1,5 proc., a sWIG80 zyskał 0,04 proc. Obroty wyniosły 755 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

Udostępnij artykuł: