Zły czy/i dobry news wspiera nadzieje na QE3. Ale czy niemiecki TK wesprze nadzieje na „nową Europę”?

Nawet kiedy na rynku nic się nie dzieje i wszyscy skupiają się na najważniejszych decyzjach, świat finansów nie pozostaje niewzruszony na biegnący czas i terminarz zdarzeń, komentarzy i publikacji z pozoru tylko drugorzędnych. To one w tle wyczekiwania odsłaniają inwestorom niestabilne i grząskie pole inwestycyjne w którym ciężko o niezachwiane risk-on, choć amerykański czas kwotowań udowadnia, że z nadziei da się jeszcze dużo wyciągnąć. Wczorajszą uwagę przyciągały nerwowe dyskusje między Portugalią a Troiką,które ostatecznie przyniosły wydłużenie okresu uzgodnionej wcześniej konsolacji (choć niewykluczona jest potrzeba dalszych restrykcji), podczas gdy w Grecji, jednym ze spornych punktów staje się możliwość podwyższenia wieku emerytalnego z (uwaga!) 66 na 67 lat (w środę Samaras ponownie spotyka się z Troiką a jeszcze wczoraj jego zapewnienia co do chęci powrotu na restrykcyjną ścieżkę pozytywnie przyjęło przedstawicielstwo EBC).

W tle wydarzeń macro, kalifornijskie miasto Oakdale mierzące się z planami restrukturyzacji zadłużenia po tym jak 31 sierpnia nie było w stanie obsłużyć swojego długu, stanowiło preambułę do bardziej istotnego dla szerokiego rynku komentarza Moody’s podnoszącego kwestię obniżki ratingu USA. Agencja nie uczyniła tego ponad rok temu, gdy walka o podniesienie progu długu do PKB (gdyż od decyzji w sprawie cięć budżetowych w obliczu wiszącego nad stanami Fiscal Cliff) trwała do ostatniej chwili, a do poziomu frustracji doprowadziła jedynie agencję S&P, która obniżyła ocenę zdolności kredytowej USA. Obecnie jednak Moody’s wskazuje jednoznacznie, że jeśli negocjacje w sprawie budżetu nie zaowocują trendem spadkowym stosunku długu do PKB, to rating AAA może zostać obniżony (możliwie do poziomu Aa1). Wypracowanie działań, które pozwolą na stabilizację i zapewnienie trendu spadkowego analizowanej relacji, spowoduje, że agencja potwierdzi rating a perspektywa pozostanie przywrócona do stabilnej. Agencja zauważa jednocześnie to czego większość rynku jest świadoma, a mianowicie fakt, iż poziom długu publicznego osiągnie do PKB poziom statutowy (ostatnio podwyższony) prawdopodobnie od koniec bieżącego roku, co stwarza na kongresie presję szybkich rozwiązań. I tu pojawia się pat w postaci cyklu politycznego w USA (wybory prezydenckie, wybory do Kongresu),a w związku z tym również presja na FOMC aby “utopić” problemy Kongresu w USD i przypilnować stosunku długu do (w końcu nominalnego) PKB. Czyżby paradoksalnie wszystkie wczorajsze ruchy i decyzje rynkowe wpisywały się w argumentację na korzyść QE3?

Hiszpański premier M.Rajoy przed dzisiejszym najważniejszym punktem dla rynków finansowych czyli ogłoszeniem decyzji TK, pomimo nasilających się rynkowych oczekiwań na potrzebę zewnętrznej pomocy finansowej dla kraju (w czym pomaga inwestorom ocena wciąż dużych i niepewnych potrzeb pożyczkowych jeszcze w tym roku – większych niż wciąż 20 mld EUR które pozostają oficjalnie do finansowania Hiszpanii do końca roku) z dużą odwagą i znacznym dystansem do wiszącej nad Hiszpanią presji zaznaczał, że decyzja dotycząca bailout’u nie została jeszcze podjęta, a sprawę ewentualnych dalszych restrykcji Hiszpania musi podejmować samodzielnie i nie odda jej ciałom zewnętrznym. Rajoy stwierdził nawet, że gotowość do wsparcia rynku przez EBC zdejmuje presję na szybką decyzję na temat pakietu ratunkowego. Analiza kosztów pomocy ze strony EBC trwa, gdyż nie tylko inwestorzy i analitycy świadomi są wyzwań w finansowaniu jakie czekają Hiszpanię nie tylko w ciągu ostatnich 3 miesięcy 2012 roku, ale i w roku kolejnym. Nie dziwi więc poranny sygnał płynący z fińskiej (tym razem) prasy o rozważanym przez premiera Rajoy’a skorzystaniu z programu EBC, podczas gdy pełny bailout dla Hiszpanii jest wykluczony. Wczorajsze początkowe wzrosty rentowności na krótkim końcu hiszpańskiej krzywej po jeszcze poniedziałkowych komentarzach premiera Rajoy’a zostały zatrzymane. Krzywe peryferyjne pozostały stabilne (10-letnia rentowność włoska przetestowała nawet okolice 5,08%). Decyzja TK będzie wyjawiona rynkowi w pierwszej części dnia (prawdopodobnie ok. 10:00) – obraz sesji będzie więc bardziej dynamiczny, tym bardziej, iż zostanie tylko jedna niewiadoma w tym tygodniu, czyli decyzja FOMC. Krzywa Bundów, była wczoraj wyjątkowo nudna – semi-core (Francja, Austria, Belgia) dzięki nieco wyższym rentownościom odnalazły podstawę do nieznacznych spadków rentowności w mieszanym nastroju obaw o Europę i risk-on powodowanym nadziejami na Fed. Nieco realizacji zysków udało się zobaczyć na krzywej UST, dotkniętej groźbami Moody’s, 2Y UST wzrósł do 1,7%, 5Y benchmark ruszył w stronę 0,66% nieznacznie przekraczając poniedziałkowe maksimum, a amerykańska 30-latka powróciła w górny przedział zmienności z ostatniego tygodnia (2,85%) po próbie spadku do okolic 2,81%. Rynek stopy procentowej czeka (i najwyraźniej w razie braku pozytywnych wieści z Fed zaatakuje opór na wykresach rentowności) ze zdwojoną siłą – wyrzucania z cen QE3 i obaw o zdolności amerykańskiej sceny politycznej do ratowania jakości amerykańskiego długu. Pomimo rysującego się steepenera (widocznego przez rozszerzeniem 5-10Y i 10-30Y na krzywej cashowej, ale także dalszemu wzrostowi 2-10Y na krzywej swapowej) na amerykańskiej krzywej, wzrosty rentowności będą dla części inwestorów okazją do kupna UST. Wybory w Holandii które mają miejsce dzisiaj nie powinny zagrozić rynkowi – pomimo walki o przywództwo między centro-prawicą a partią pracy, ankiety wskazują na szansę dla utworzenia szerokiej pro-europejskiej koalicji. Zwracamy jednocześnie uwagę na sygnały z KE na temat schematu systemu nadzoru finansowego w strefie euro, który w centrum stawia EBC.

Wczorajsza sesja to czas dzień bardzo niskich obrotów na rynku długu przyniósł wypłaszczenie krzywej obligacji czemu winne było osłabienie krótkiego końca krzywej rentowności i wzrosty cen choć nieznaczne na koniec europejskiej sesji dla benchmarku DS1021. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, efekt emisji 10Y benchmarku miał psychologiczny wymiar i nie wpłynął na polskie obligacje rządowe w znacznym stopniu (wtórnie wspierał on długi koniec poprzez efekt poprawę wyceny PLN). W większym stopniu naszym zdaniem to efekt “liczenia” na poluzowanie ilościowe Fed, a ostatnie sesji przebiegające pod znakiem ograniczonej aktywności inwestorów przynoszą zmiany wycen papierów intraday bazując na znikomej liczbie transakcji. Ostatecznie progiem dla polskiego benchmarku DS1021 było wsparcie 4,80%, gdzie obligacja zakończyła sesję. Zamieszanie na koniec sesji (głównie) na rynku UST oraz EUR/USD a przez polski rynek walutowy również w skorelowanym najmocniej z polskich obligacji sektorze 10-letnich papierów, wiązać można także z wpływem komentarza Moody’s…. tym bardziej, że także w tym kontekście rola Fed w przeciwdziałaniu dużej presji rynkowej z punktu widzenia szerokiego sektora aktywów jest bardzo wysoka. Rosną więc szanse na QE3 (?).

Krótki koniec odreagowuje nieco, niepewny najbliższych publikacji i terminu obniżki stóp procentowych. Wzrost rentowności przed czwartkową publikacją inflacji CPI (która zgodnie ze średnimi oczekiwaniami rynku ma przynieść spadek w stosunku do poprzedniego miesiąca). Dwuletni benchmark OK0714 zakończył sesję w okolicach 4,08%. Stabilne pozostały również stawki derywatów – a “błądzenie” losowe kwotowań w skali 2 punktów in plus bądź in minus w ciągu ostatnich dwóch sesji nie zmienia obrazu rynku, a podkreśla jedynie nastrój wyczekiwania.

120912.ryn.stop.01.330x758

120912.ryn.stop.02.330x300

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski S.A.

Udostępnij artykuł: