Niepewność o przyszłość Grecji ciąży na euro

Finanse i gospodarka

Spór odnośnie szczegółów drugiego planu pomocowego dla Grecji ponownie uderza w unijną walutę, która w ubiegłym tygodniu straciła niemal dwa procent względem dolara, i perspektywy dla euro na najbliższy tydzień nie przedstawiają się zbyt dobrze. Kością niezgody w uzyskaniu porozumienia pomocowego pozostaje udział w pakiecie inwestorów prywatnych.

Spór odnośnie szczegółów drugiego planu pomocowego dla Grecji ponownie uderza w unijną walutę, która w ubiegłym tygodniu straciła niemal dwa procent względem dolara, i perspektywy dla euro na najbliższy tydzień nie przedstawiają się zbyt dobrze. Kością niezgody w uzyskaniu porozumienia pomocowego pozostaje udział w pakiecie inwestorów prywatnych.

Politycy europejscy chcą, aby prywatni wierzyciele dobrowolnie zamienili zapadający dług grecki na nowe obligacje albo zgodzili się na wydłużenie okresu spłaty o siedem lat. Takim rozwiązaniom przeciwny jest Europejski Bank Centralny, który obawia się, że może to być potraktowane przez agencje ratingowe jako bankructwo Grecji, a wówczas w stan wymagalności zostaną postawione greckie CDS (kontrakty zabezpieczające wierzycieli przed bankructwem dłużnika). W efekcie mielibyśmy do czynienia, cytując unijnego komisarza ds. gospodarczych i walutowych Olliego Rehna, z "katastrofą Lehman Brothers na europejskiej ziemi". Brak spójnego poglądu na szczytach europejskich władz w kwestii ratowania Grecji przed upadkiem prowokuje inwestorów do asekuracyjnego opuszczania euro w obawie przed realizacją czarnego scenariusza.

Po raz kolejny należy jednak podkreślić, że ostatecznym celem polityków jest znalezienie rozwiązania niewywołującego negatywnych konsekwencji, ale póki do tego nie dojdzie (pakiet ma zostać uzgodniony przed szczytem UE odbywającym się 23 i 24 czerwca), póty niepewność będzie ciążyła na nastrojach w Europie i negatywnie odbijała się na euro.

W całym tym zamieszaniu wyjątkowo dobrze radzi sobie złoty, który w piątek umocnił się do euro i okresowo zszedł poniżej 3,93. Wsparciem dla polskiej waluty mogła być informacja o sprzedaży 10 proc. udziałów Skarbu Państwa w PZU i związany z tym popyt ze strony zagranicznych inwestorów instytucjonalnych. Prawdopodobna może też być stabilizacja kursu przez Ministerstwo Finansów, choć oficjalnych doniesień na ten temat brakuje. Jakby nie patrzeć, za aprecjacją złotego przemawiają czynniki jednorazowe i przy dość niestabilnym otoczeniu zewnętrznym istnieje duże prawdopodobieństwo osłabienia się złotego w następnych dniach.

W poniedziałkowym kalendarzu brak istotnych publikacji makroekonomicznych. Przemawiałoby to za spokojnym przebiegiem handlu, jednak rynek pozostanie wrażliwy na wszelkie komentarze związane z greckim pakietem. Każda newralgiczna wypowiedź będzie silnie odbijała się na wartości euro i rynkowym sentymencie.

Konrad Białas
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: