Niepokojące informacje ze strefy euro

Finanse i gospodarka

Dziś sporo mniej istotnych danych z gospodarek oraz wystąpienie M. Draghiego. Po wczorajszych kiepskich danych o dynamice kredytów prezes EBC będzie zapewne bardzo gołębi, co może negatywnie wpłynąć na euro. Sesja zapowiada się jednak względnie spokojnie.

Wartość kredytów dla sektora prywatnego w strefie euro spadła w sierpniu, w ujęciu rok do roku, szesnasty miesiąc z rzędu, a tempo tego procesu było najszybsze od ustanowienia wspólnej waluty (-2,0 proc.). Takie niepokojące informacje opublikował wczoraj Europejski Bank Centralny. Dane wskazują, że pomimo szeregu wskaźników potwierdzających stopniowe odradzanie aktywności w regionie, kluczowe indeksy, mogące świadczyć o trwałości ożywienia, w dalszym ciągu znajdują się w negatywnej trajektorii.

O niskiej dynamice kredytów dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych wielokrotnie w swoich wystąpieniach po posiedzeniach EBC, wspominał jego prezes M. Draghi. Dane dobitnie potwierdzają słuszność wątpliwości wyrażanych przez Włocha odnośnie kondycji gospodarki strefy euro. Bez przyspieszenia w zakresie udzielanych pożyczek nie ma mowy o wzroście inwestycji oraz powrocie na ścieżkę trwałego rozwoju. Nie ma również zagrożenia przyspieszenia inflacji, która przy utrzymaniu podobnych tendencji na rynku kredytów, nie tylko nie wzrośnie, ale może zacząć ponownie się obniżać. W tej sytuacji EBC zapewne jeszcze wiele miesięcy podtrzyma stanowisko, że stopy procentowe w strefie euro pozostaną na obecnym lub niższym poziomie przez nieokreślony, dłuższy czas. I nie będą to zapowiedzi bez pokrycia. Kryzys w Europie jest daleki od zażegnania. Szanse na silniejsze wzrosty notowań EUR/USD, na przykład powyżej poziomu 1,50, w sytuacji, gdy Rezerwa Federalna przygotowuje się do normalizowania polityki pieniężnej w USA, są znikome. Pozostaję negatywnie nastawiony do wspólnej waluty w długim terminie.

Wczorajsze publikacje ze Stanów Zjednoczonych okazały się mieszane. Druga rewizja danych o  PKB w II kw. nie przyniosła zmian dynamiki (2,5 proc.), co oznacza, że nie osiągnęła poziomu oczekiwanego przez ekonomistów (2,6 proc.). Słabszy niż pierwotnie raportowano wynik eksportu i inwestycji został zrekompensowany mniej odczuwalnym spadkiem wydatków rządowych. Z drugiej strony, dane o liczbie rejestrujących się nowych bezrobotnych po raz kolejny pozytywnie zaskoczyły. W tygodniu zakończonym 22 września ich poziom utrzymał się w okolicy 300 tys., czyli najniższego poziomu od 6 lat. Wrześniowe odczyty wskazują na znaczącą poprawę sytuacji na rynku pracy po relatywnie słabym okresie wakacyjnym. Mogą być zapowiedzią dobrego, kluczowego dla rynków i przyszłych decyzji Fed, raportu o liczbie utworzonych w tym miesiącu nowych etatów (publikacja za tydzień). Potwierdzenie tej tezy może dać pozytywny impuls dolarowi. Ewentualny powrót kursu EUR/USD poniżej obszaru 1,3400/50 wygeneruje z kolei silny, techniczny sygnał spadkowy.

Zanim jednak opublikowany zostanie raport z rynku pracy, w przyszłym tygodniu rynki czeka sporo innych, ważnych wydarzeń, spośród których kluczowe będą posiedzenie EBC, RPP oraz publikacje indeksów PMI dla przemysłu.

EURPLN: Kurs dotarł do wyznaczonego poziomu 4,2350, ale zgodnie z założeniami nie zdołał przebić się powyżej tej bariery. Początek sesji może przynieść lekkie odreagowanie wczorajszych wzrostów, ale zakres spadków kursu nie przekroczy 4,2200. Spodziewamy się względnie spokojnej sesji w zakresie tygodniowych ekstremów. Wzrost notowań w okolice 4,2500 to kwestia przyszłego tygodnia.

EURUSD: Rynek stabilizuje się wokół 1,3500. Brakuje impulsu do obrania odpowiedniego kierunku zmian. Krótkoterminowy trend boczny utrzyma się również podczas dzisiejszej sesji. Okolice 1,3530 będziemy wykorzystywać do sprzedaży euro, zaś rejon 1,3470 do zakupów. Wybicie z konsolidacji dziś jest mało prawdopodobne. W przyszłym tygodniu zapewne już to nastąpi. W naszej ocenie, rynek skieruje się na południe i powróci poniżej 1,3450.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: