Nieruchomości: Polska bankowość hipoteczna – późny start, doskonałe wyniki, jakie perspektywy?

BANK 2019/02

Światowy rynek listów zastawnych odnotuje kolejne rekordy. – Globalna emisja tego rodzaju aktywów osiągnie w tym roku poziom 140 mld euro, zdecydowanie zwiększy się też liczba tzw. emisji benchmarkowych, na kwotę co najmniej 250 mln euro – podkreślił podczas ubiegłorocznego Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Piotr Cyburt, prezes mBanku Hipotecznego. Kontynuacja trendu wzrostowego to dobra wiadomość dla polskich banków hipotecznych, które z powodzeniem dostarczają swe aktywa inwestorom z całego świata.

Światowy rynek listów zastawnych odnotuje kolejne rekordy. – Globalna emisja tego rodzaju aktywów osiągnie w tym roku poziom 140 mld euro, zdecydowanie zwiększy się też liczba tzw. emisji benchmarkowych, na kwotę co najmniej 250 mln euro – podkreślił podczas ubiegłorocznego Kongresu Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Piotr Cyburt, prezes mBanku Hipotecznego. Kontynuacja trendu wzrostowego to dobra wiadomość dla polskich banków hipotecznych, które z powodzeniem dostarczają swe aktywa inwestorom z całego świata.

Od spowolnienia gospodarczego dzieli nas prawie cała dekada, jednak wiele segmentów gospodarki wciąż nie może powrócić do wyników przedkryzysowych. Nie inaczej wygląda sytuacja na rynku listów zastawnych: tzw. emisje jumbo, osiągające wartość nawet 3 mld euro, wciąż pozostają w sferze marzeń największych banków hipotecznych. – Sukcesywnie obserwujemy też zmniejszanie kwot przeciętnych emisji – zauważył Piotr Cyburt. Na przestrzeni ostatnich dwóch lat typowy bank hipoteczny jednorazowo dostarczał aktywa o średniej wartości 700–800 mln euro, podczas gdy jeszcze w latach 2010–2011, a więc w schyłkowej fazie globalnej recesji, kwota ta z reguły przekraczała miliard. To akurat zjawisko może być powiązane z sukcesywnym zwiększaniem się liczby emitentów. Na rynek coraz częściej wchodzą banki hipoteczne z różnych stron świata, nie wyłączając tak odległych krajów, jak Australia czy Nowa Zelandia, których możliwości emisyjne z reguły odstają od wiodących w tym obszarze podmiotów francuskich bądź niemieckich. Z drugiej strony dynamicznie wzrasta zapotrzebowanie na listy zastawne, za co w znacznej mierze odpowiada polityka Europejskiego Banku Centralnego. To właśnie ta instytucja nabywa blisko 30% aktywów, traktując tak potężne zakupy jako instrument wspierania płynności. – Pozostałe grupy inwestorów to przede wszystkim zakłady ubezpieczeń, fundusze emerytalne i duże firmy zarządzające aktywami – nadmienił prezes mBanku Hipotecznego. Papiery wartościowe bazujące na kredytach mieszkaniowych chętnie nabywają też banki centralne z krajów azjatyckich: Chin, Singapuru czy Korei Południowej. Wraz ze wzrostem popytu na listy zastawne wydłuża się również okres ich zapadalności. – Tuż po kryzysie czas ten uległ skróceniu do 3–5 lat. Obecnie banki hipoteczne emitują papiery siedmio-, a nawet dziesięcioletnie – zauważył Piotr Cyburt.

Rynek, który powstał w dwa lata

Do grona państw liczących się na światowym rynku listów zastawnych szybko dołączyła Polska. Formalnie instrumenty te mogą być emitowane przez podmioty krajowe od dwóch dekad, jednak znaczące ożywienie przyniosła dopiero obowiązująca od 1 stycznia 2016 r. nowelizacja kluczowej ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych. – Zmiana przepisów zapoczątkowała całkiem nowy okres na polskim rynku – wskazał prezes mBanku Hipotecznego. Obecnie funkcjonują trzy banki hipoteczne, utworzone przez PKO Bank Polski, mBank oraz Bank Pekao, jednak w kolejce po licencję na prowadzenie działalności w tej branży oczekuje już Santander Bank Polska, ING Bank Śląski i najprawdopodobniej Bank Millennium. Liderem rynku jest PKO Bank Hipoteczny, który wprowadził na rynek aktywa o łącznej wartości ponad 12 mld zł, na drugim miejscu znajduje się mBank Hipoteczny z wynikiem 7,5 mld zł, a stawkę zamyka Pekao Bank Hipoteczny z emisją na poziomie ponad 1,5 mld zł, z czego 350 mln zł przypada na tzw. publiczne listy zastawne. – Jesteśmy jedynym emitentem tego typu papierów ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: