Niespodzianka inflacyjna

Komentarze ekspertów

W lipcu inflacja bardzo mocno zaskoczyła - wyniosła 1,1 proc., wobec oczekiwań na poziomie 0,5 proc. Źródła niespodzianki są dwa. Po pierwsze, jest to wzrost cen wywozu śmieci niemal o 50 proc. Wiadomo było, że jest to czynnik ryzyka, ale trudno było oszacować, jak istotny.

Ten czynnik dodał do inflacji rocznej 0,4 pkt proc. (przy czym naturalnie tylko część tego wzrostu to niespodzianka). Po drugie, bardzo zaskakujące okazały się ceny żywności. Spadły one w lipcu zaledwie o 0,3 proc. w stosunku do czerwcza – tak niski spadek sezonowy nie zdarzył się od wielu lat. To przełożyło się na wzrost rocznej dynamiki cen żywności z 0,7 do 2,5 proc., co dodało inflacji 0,4 pkt proc.

Lipcowa niespodzianka musi prowadzić do istotnej zmiany prognoz inflacyjnych, ale nie prowadzi do rewizji prognoz dotyczących presji inflacyjnej i zachowań Rady Polityki Pieniężnej. Do tej pory oczekiwałem, że w drugiej połowie roku inflacja będzie utrzymywała się między 0,5 a 0,8 proc. Teraz należy zrewidować tę prognozę w górę o ok. 0,5 pkt proc., czyli w kolejnych miesiącach spodziewałbym się inflacji zmierzającej w kierunku 1,3-1,4 proc. na koniec roku. Jest to jednak ścieżka wciąż obarczona dużą niepewnością ze względu na potencjalne dalsze zmiany cen wywozu śmieci oraz możliwe kolejne niespodzianki na rynku żywności.

Na przyszły rok utrzymuję prognozę na poziomie 2,4 proc. Warto pamiętać, że skok inflacji teraz będzie stanowił wysoką bazę dla przyszłego roku, co wpłynie na istotne obniżenie inflacji w połowie 2014 r. W gospodarce nie widać silniejszej presji płacowej, wzrost gospodarczy przyspiesza w umiarkowanym tempie, luka popytowa jest dość głęboka, więc nie ma powodu by sądzić, że presja inflacyjna będzie narastała. Tym bardziej, że skok inflacji wpłynie w nieznacznie negatywnej skali na realną dynamikę popytu konsumpcyjnego. Summa summarum, choć dane o inflacji stanowią duże zaskoczenie, to nie należy przeceniać ich roli w analizowaniu trendów cenowych. Rada Polityki Pieniężnej nie ma żadnego powodu by w jakikolwiek sposób zmieniać swoje nastawienie. Pierwszych podwyżek stóp procentowych oczekuję w 2015 r., choć po dzisiejszych danych na pewno zyskają na popularności opinie, że pierwszy ruch pojawi się w drugiej połowie 2014 r.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
FM Bank PBP S.A.

Udostępnij artykuł: