Niezłe dane z przemysłu i budownictwa

Komentarze ekspertów

Dziś brak istotnych danych makro. Uwagę rynku przykuje wieczorna publikacja protokołu z ostatniego posiedzenia Fed. Wątpliwe jednak, czy po ostatniej rewizji w dół oczekiwań rynkowych dotyczących stóp procentowych w USA, Fed jest jeszcze w stanie zaskoczyć dalej w dół.

RYNEK

Złoty stoi w miejscu – trudno coś więcej napisać o polskiej walucie. To w sumie niesamowite, że ani istotne przewartościowania w prognozach dotyczących polityki Fed i EBC, ani zamieszanie na Ukrainie, ani dość dobre dane makro z Polski nie są w stanie ruszyć polską walutę więcej niż o 2-3 grosze – a to i tak tylko w momentach najwyższego uniesienia nastrojów. Gdy uniesienie mija, wahania mieszczą się w jednym groszu. Osłabiły się za to wczoraj dość wyraźnie polskie obligacje. Potwierdziło się to, co pisałem, że rentowności z drugiej połowy zeszłego tygodnia wyceniały zbyt pesymistyczny scenariusz makro. Myślę, że rekordów cenowych zanotowanych kilka dni temu już nie przekroczymy. Generalnie jestem zdania, że narracja o tym, że pokryzysowe stopy procentowe będą długo i dużo dużo niższe niż poziomy przedkryzysowe nie do końca może mieć uzasadnienie. Aczkolwiek stąpamy po niepewnym gruncie i na bank jeszcze nie jedno solidne zaskoczenie przed nami.

140521.daily.01.400x

Podsumowanie: Złoty stoi w miejscu, obligacje wyraźnie straciły.

POLSKA

Dane o produkcji przemysłowej i budowlanej za kwiecień wypadły umiarkowanie dobrze i nie wskazują, by drugi kwartał miał przynieść zatrzymanie tendencji przyspieszania dynamiki PKB, choć przyrost tej dynamiki może być wyraźnie niższy niż w poprzenich kwartałach. Produkcja przemysłowa wzrosła o 5,4 proc. rok do roku (tyle, co w marcu), lekko powyżej konsensusu i mojej prognozy, zaś produkcja budowlana zwiększyła się o 12,2 proc. rok do roku (wobec 17,4 proc. w marcu), poniżej konsensusu, ale zgodnie z moją prognozą. Słabszy niż w marcu wynik produkcji budowlanej pokazuje, że w pierwszym kwartale wyraźny wpływ na aktywność gospodarczą miała dobra pogoda – wprawdzie obniżyła ona produkcję energii, ale to zostało z nawiązką nadrobione właśnie przez budownictwo. Dlatego oczekuję, że wzrost PKB w drugim kwartale nie przyspieszy tak wyraźnie jak w poprzednim kwartale – moja prognoza to 3,4 proc. rdr, wobec 3,3 proc. w pierwszym kwartale. Zniknie bowiem czynnik pogodowy. Generalnie jednak momentum produkcji, czyli uśrednione i odsezonowane zmiany aktywności z miesiąca na miesiąc, jest wysokie i wskazuje, że gospodarka utrzymuje “ciąg” w górę.

140521.daily.02.400x

POLSKA

W sektorze przemysłowym trwa najdłuższa w najnowszej historii deflacja (to jest zresztą jedno z wyjaśnień, dlaczego wyniki spółek na giełdzie nie poprawiają się tak szybko jak sugerowałaby skala ożywienia gospodarki). W kwietniu ceny w przemyśle spadły o 0,1 proc. w stosunku do marca. Wprawdzie roczna zmiana wyniosła -0,7 proc. i była wyraźnie wyższa niż -1,3 proc. zanotowane w marcu, jednak jest to wyłącznie efekt bazowy. Na załączonym wykresie widać, że ceny znajdują się w systematycznym trendzie spadkowym. Może wydawać się to dziwne, biorąc pod uwagę, że aktywność gospodarcza i płace już od dawna znajdują się w trendzie wzrostowym. Jednak na przedłużenie trendu deflacyjnego wpływ mają zmiany niezwiązane z koniunkturą – spadek globalnych cen węgla i niektórych innych surowców, czy nadpodaż żywności na krajowym rynku w skutek embarga na polskie mięso. Choć myślę, że  wzrost aktywności gospodarczej w końcu doprowadzi do wzrostu mocy cenowej firm i przerwania trendu deflacyjnego.

140521.daily.03.400x

Podsumowanie: Trwa deflacja cen producentów, wynikająca zarówno z czynników krajowych jak i globalnych.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista

Udostępnij artykuł: