Niska inflacja w strefie euro w cenach. Yellen łagodzi ton.

Finanse i gospodarka

Prezes Fed osłabiła wczoraj wydźwięk marcowego komunikatu Fed, co poprawiło nastroje na rynkach. Dolar tracił, a wspólna waluta zyskiwała na wartości. Pozycji tej ostatniej nie zagroził nawet niższy od prognoz odczyt inflacji CPI ze strefy euro. Dziś w centrum uwagi dane o aktywności w sektorze przemysłu (PMI, ISM).

Zgodnie z przypuszczeniami, inflacja w strefie euro w marcu spadła, według niepotwierdzonych jeszcze danych, do 0,5 proc. r/r, czyli nieco bardziej niż oczekiwano. Wskaźnik CPI ustanowił tym samym nowe, cykliczne minimum. Ostatni raz niższą inflację zaobserwowano w październiku 2009 r., czyli trzy miesiące po dołku deflacyjnych tendencji po kryzysie z drugiej połowy ubiegłej dekady. Z wyłączeniem wrażliwych na wahania kategorii (żywność i energia) inflacja nie uległa zmianie (0,8 proc. r/r). W tym przypadku ekstremum zaobserwowano już wcześniej, w grudniu ub. r. (0,7 proc. r/r). Podobnie jak po piątkowym odczycie z Niemiec, rynek zareagował na publikację wbrew intuicji. Euro dynamicznie zyskiwało tak, jakby przed odczytem obawiano się silniejszego jeszcze niższego wyniku. Kurs EUR/USD powrócił do połowy zakresu wahań z ubiegłego tygodnia, w rejon 1,3800.

Spadek inflacji w strefie euro w marcu – przypisywany czynnikom o charakterze sezonowym oraz dalszym obniżkom cen żywności i energii – został już wcześniej w pełni zdyskontowany przez rynek. Podobnie wygląda sytuacja, jeśli chodzi o czwartkową decyzję Europejskiego Banku Centralnego (EBC). Zmiana parametrów polityki pieniężnej w kwietniu jest bardzo mało prawdopodobna. M. Draghi ma jednak powody by jeszcze bardziej złagodzić retorykę wypowiedzi. Choć europejska gospodarka nie jest bezpośrednio zagrożona deflacją, kolejny rok ceny pozostają na stabilnym poziomie, co stwarza ryzyko odkładania konsumpcji, a więc osłabienia wzrostu PKB. Niska inflacja utrudnia również proces pozbywania się ogromnego długu publicznego. Sytuacji nie poprawia utrzymujący się od wielu miesięcy wysoki kurs euro. Pomijając krótki epizod z listopada 2013 r., kurs EUR/USD pozostaje powyżej poziomu 1,35 już ponad pół roku. Prezes EBC po raz kolejny ma okazję werbalnie wpłynąć na rynek, poprawiając rentowność europejskiego eksportu. Warto jednak pamiętać, że po wszystkich trzech posiedzeniach EBC w tym roku wspólna waluta zyskiwała na wartości, po tym, jak okazywało się, że oczekiwania na dodatkowe działania łagodzące politykę pieniężną, są bezzasadne. Niewykluczone, że i tym razem będzie podobne.

Tym bardziej, że władzom monetarnym w Stanach Zjednoczonych skutecznie udaje się powstrzymywać zakusy graczy do aprecjacji lokalnej waluty. Wczoraj w takiej roli wystąpiła prezes Fed J. Yellen. Bardzo łagodnie wypowiedziała się ona podczas wystąpienia w Chicago, co wzmogło podażową stronę na dolarze. Stwierdziła, że gospodarka i rynek pracy pozostają dalekie od pełnego uzdrowienia. Rzesza 7 mln Amerykanów, którzy pracują w niepełnym wymiarze, a chciałaby na cały etat sugeruje, że sytuacja jest gorsza niż wskazuje na to stopa bezrobocia. O tym samym świadczy spadający odsetek zatrudnionych do populacji ogółem (participation rate). Ponadto, liczba osób pozostających bez pracy dłużej niż 6 miesięcy jest dziś największa odkąd prowadzone są statystyki. Zdaniem Fed, naturalna stopa bezrobocia to poziom rzędu 5,2-5,6 proc., czyli znacząco poniżej obecnych 6,7 proc. Dlatego, według Yellen, konieczne jest utrzymanie nadzwyczajnych środków wspomagania aktywności ze strony Fed. Co na to M. Draghi?

EURPLN: Złoty pozostaje mocny. Wczorajsze, poranne próby osłabienia polskiej waluty zostały powstrzymane w okolicach piątkowych maksimów. Jeszcze przed włączeniem się do gry inwestorów zza oceanu kurs zaczął dynamicznie zniżkować. Taka tendencja trwała do zakończenia sesji. Jeśli dojdzie do przełamania linii 4,1650 otworzy się droga do spadku kursu na 4,1500. Odczyty indeksów PMI, posiedzenie RPP czy nawet czwartkowe posiedzenie EBC, choć wciąż istotne, zaczynają odgrywać mniejszą rolą wobec wzrostu apetytu na aktywa rynków wschodzących. Nastroje dla instrumentów tej klasy są od kilku tygodni bardzo dobre. Zyskują szczególnie ryzykowniejsze aktywa. Rynek obligacji pozostaje w stabilizacji.

EURUSD: Gołębie komentarze J. Yellen – osłabiające retorykę komunikatu i wypowiedzi po ostatnim posiedzeniu Fed – pozytywnie wpłynęły na nastroje na rynku, osłabiając dolara. Kurs EUR/USD wzrósł w rejon 1,38 i nieznacznie poniżej tej wartości rozpoczyna się sesja we wtorek. Notowania wybiły się z kanału krótkoterminowego trendu spadkowego, co zwiększa szanse na kontynuację wzrostów w kierunku 1,3850. Wydarzenia drugiej połowy tygodnia mogą całkowicie zmienić obraz rynku.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: