Niskie stopy na dłużej

Komentarze ekspertów

Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa wciąż wynosi więc 2,5 proc. Zrezygnowano jednocześnie z komunikowania szacunkowego terminu, w jakim stopy procentowe mogą ulec zmianie.

Zwiększa to niepewność co do przyszłych decyzji w tej kwestii, jednak obserwacja tego, co dzieje się z inflacją powoduje, że perspektywa podwyżek stóp odsuwa się w czasie. Rada nie wyklucza jednocześnie możliwości ich obniżenia. Najnowsza projekcja inflacji zakłada, że w tym roku może ona wynieść od minus 0,1 do 0,4 proc., a więc znacznie mniej, niż prognozowano w poprzedniej projekcji.

Główna stopa procentowa pozostaje na niezmienionym, rekordowo niskim, sięgającym 2,5 proc. poziomie, od lipca 2013 r., a więc już od dwunastu miesięcy. W ciągu ostatniego dziesięciolecia z tak długimi okresami, w których stopy utrzymywały się na tym samym, niskim poziomie, mieliśmy do czynienia dwukrotnie: od marca 2006 do marca 2007 r. i od lipca 2009 do grudnia 2010 r. Wszystko wskazuje na to, że niedawny rekord w tym zakresie zostanie co najmniej powtórzony, a istnieje duże prawdopodobieństwo jego poprawienia.

Na decyzje Rady Polityki Pieniężnej w tym zakresie wpływ mają dwa główne czynniki, czyli kondycja polskiej gospodarki i inflacja oraz w mniejszym stopniu kurs złotego. Rosnąca dynamika PKB zaczyna powoli działać w kierunku zaostrzania polityki pieniężnej. To właśnie w oparciu o prognozy przyspieszenia tempa wzrostu gospodarki RPP sygnalizowała możliwość podwyższenia stóp procentowych w czwartym kwartale 2014 r. Jednak w przeciwnym kierunku działa tendencja malejącej presji inflacyjnej. Tempo wzrostu cen obniża się niemal nieprzerwanie od połowy 2011 r., od kilkunastu miesięcy osiągając rekordowo niskie poziomy. W kwietniu inflacja wyniosła zaledwie 0,3 proc., a więc znacznie poniżej celu inflacyjnego, ustalonego na poziomie 2,5 proc. z możliwością odchylania się od niego w górę i w dół o 1 punkt procentowy. Inflacja utrzymuje się poniżej dolej granicy tego przedziału już od ponad roku. Podobne tendencje mają miejsce w wielu krajach, co skłania banki centralne do przeciwdziałania temu zjawisku poprzez dalsze rozluźnienie polityki pieniężnej. Zbyt niska inflacja jest bowiem z jednej strony sygnałem wskazującym że gospodarka wciąż znajduje się w nienajlepszej kondycji, z drugiej zaś czynnikiem hamującym możliwości przyspieszenia tempa wzrostu PKB.

Obecnie spadek cen, czyli deflacja, jest uznawany za największe zagrożenie, szczególnie w krajach strefy euro. Te właśnie obawy skłoniły niedawno Europejski Bank Centralny do obniżenia stóp procentowych oraz wprowadzenia ujemnej stopy oprocentowania depozytów banków komercyjnych, lokowanych na rachunkach w EBC. Te posunięcia mają zachęcić banki do zwiększenia skali kredytowania przedsiębiorstw i tym samym przyczynić się do ożywienia gospodarki. Działania EBC oraz zapowiedzi kolejnych radykalnych posunięć mogą wywrzeć pewien wpływ na decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Zwiększające się dysproporcje między wysokością stóp procentowych w strefie euro i w Polsce powodują bowiem tendencję do umacniania się naszej waluty. Takie zjawisko może z kolei ograniczać konkurencyjność polskiego eksportu i hamować tendencje rozwojowe w naszej gospodarce.

Do tej pory przedstawiciele Narodowego Banku Centralnego nie przejawiali niepokoju możliwością pojawienie się w Polsce deflacji, jednak ostatnio na takie zagrożenie zwrócił uwagę Minister Finansów. Prawdopodobieństwo przejściowego spadku cen, w związku ze zjawiskami sezonowymi, zwiększy presję na Radę Polityki Pieniężnej na obniżkę stóp procentowych. Do niedawna takiej możliwości nie brano pod uwagę, jednak pojawia się coraz więcej opinii wskazujących na możliwość takiego scenariusza.

Stałby się on bardziej realny, gdyby tendencja spadku cen utrzymała się przez kilka kolejnych miesięcy, a jednocześnie mielibyśmy do czynienia z przejściowym osłabianiem się tempa wzrostu gospodarczego. Możliwość niższego tempa wzrostu PKB sygnalizują ostatnio niektóre wskaźniki wyprzedzające. Jeden z najważniejszych z nich, wskaźnik aktywności gospodarczej przemysłu PMI, od dwóch miesięcy zmniejsza swoją wartość, zbliżając się do bariery 50 punktów. Spadek poniżej niej będzie oznaką osłabienia wzrostu gospodarki.

Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za obniżeniem stóp procentowych, może być wzrost realnych stóp procentowych, mimo że nominalnie oficjalne stopy pozostają na niezmienionym poziomie. Z takim właśnie zjawiskiem mamy do czynienia w warunkach spadającej inflacji. Uwzględniając tempo wzrostu cen, realna stopa procentowa wykazuje tendencję rosnącą. Od października 2013 r. zwiększyła się ona z 1,4 do 2,2 proc. Wyhamowanie inflacji do zera spowodowałby, że nominalna stopa procentowa zrównałaby się z realną, a spadkowa tendencja cen przyniosłaby przewagę stopy realnej nad nominalną, co stanowiłoby kolejny czynnik skłaniający do obniżki tej drugiej.

Źródło – GUS, NBP

Łukasz Lefanowicz
Prezes GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: