Niższy lot chińskiego smoka

Komentarze ekspertów

Członkowie Rady swoje, a obligacje swoje. W środę spodziewamy się utrzymania zapału do zakupów, w ślad za gorszymi danymi o produkcji przemysłowej w Eurostrefie. Złoty zaś pozostawać będzie pod presją spadkową nie mogąc znaleźć wsparcia w publikowanych danych makroekonomicznych.

Od początku tygodnia obraz rynku walutowego nie zmienił się istotnie. Kurs EURUSD nadal więc oscyluje wokół 1,245 złoty zaś trzyma się blisko poziomu 4,22 na EURPLN. W ostatnich dniach główną informacją była publikacja chińskich danych makroekonomicznych dotyczących zmian cen producentów i konsumentów. O ile w październiku udało się utrzymać ten sam poziom inflacji co miesiąc wcześniej (1,6% rok do roku) o tyle w przypadku cen producentów nastąpiło znaczące pogorszenie wskaźnika (-2,2% rok do roku wobec oczekiwań na poziomie 2% oraz 1,8% miesiąc wcześniej). Spadające ceny producentów świadczą o stopniowym pogarszaniu się koniunktury w Państwie Środka, co nie jest najlepszym prognostykiem dla innych rynków wschodzących. Bieżący tydzień może zatem nie sprzyjać złotemu. Poza kolejną serią dosyć istotnych danych z Chin, które jeszcze przed nami (październikowa produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna w czwartek) w najbliższych dniach poznamy również dane inflacyjne z polski (w środę) oraz PKB za trzeci kwartał (w piątek). Istnieje duże prawdopodobieństwo, że polski złoty, który od jakiegoś czasu podlega stopniowej deprecjacji również w tym tygodniu będzie miał problem ze znalezieniem wsparcia ze strony publikowanych danych.

Na rynku EUR/USD po zakończeniu QE3 przed Fed i zapowiedziach dalszej ekspansji ilościowej ukierunkowanej na coraz to inne klasy aktywów kierunek zmian jest już od jakiegoś czasu określony. To jak głęboko zejdzie eurodolar w perspektywie kolejnych kwartałów zależeć będzie od oczekiwań związanych z tempem i skalą przyszłorocznych podwyżek stóp procentowych Fed-u. Zakładamy, że po przekroczeniu poziomu 1,20 tempo aprecjacji dolara wobec euro może znacząco spowolnić ze względu na ujemny wpływ silnego dolara na tempo ożywienia gospodarczego w USA.

Początek tygodnia, wobec braku publikacji ważniejszych danych makro, cechowała umiarkowana zmienność również na bazowych rynkach długu. Rentowności niemieckich papierów 10Y wahały się między 0,80%, a o 0,82%, zaś amerykańskich między 2,28%, a 3,32%. W poniedziałek w godzinach porannych dochodowości spadały w reakcji na niższe od oczekiwań dane PPI z Chin, po południu rosły w odpowiedzi na nieco lepsze od spodziewanych dane o nastrojach przedsiębiorców w Eurostrefie Sentix. W rezultacie krzywa niemiecka przesunęła się w górę o 1 pb., zaś amerykańska o 3 pb. Sesja wczorajsza przyniosła zaś lekki wzrost dochodowości na krótkim końcu i spadek na dłuższym końcu krzywej Bundowej. Ze względu na obchodzony we wtorek w USA Dzień Weterana rynki finansowe pozostawały tam zamknięte.

Krajowy rynek długu zyskiwał przez cały poniedziałek. Inwestorów nie zraził brak publikacji ważniejszych danych oraz komentarze ze strony E. Chojnej-Duch i A. Glapińskiego z RPP, że stopy procentowe są na adekwatnym dla sytuacji gospodarczej poziomie. Rynki bardziej koncentrowały się na braku sygnałów wyraźniejszej poprawy sytuacji gospodarczej i korygowaniu zbyt niskich wycen po ostatnich wyprzedażach. W efekcie krzywa IRS i krzywa obligacyjna przesunęły się w dół po 2-4 pb., zaś krzywa FRA o 3-5 pb. w segmencie do 3X6-9X12.

W środę spodziewamy się utrzymania zapału do zakupów, w ślad za gorszymi danymi o produkcji przemysłowej w Eurostrefie. W dalszej części tygodnia inwestorzy będą wyczekiwać na dane o inflacji z Polski oraz na informacje o PKB ze Eurostrefy i z kraju, które raczej nie przyniosą pozytywnych zaskoczeń, co powinno spychać rentowności krajowego długu w dół i wywierać umiarkowaną presję na krzywą FRA.

141112.pko.350x

Jarosław Kosaty
Konrad Soszyński
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: