Notowania rosną wraz z napięciem: analiza rynku złota 04-08.08.2014

Komentarze ekspertów

W ostatnim tygodniu bulionowi inwestorzy mogli odetchnąć z ulgą po serii spadków wywołanych hurraoptymizmem wobec amerykańskiej gospodarki. Na fali coraz poważniejszych działań militarnych na Ukrainie oraz interwencji Stanów Zjednoczonych w Iraku kurs złotego kruszcu znacząco pokonał granicę $1300 z tygodniowym maksimum na poziomie $1320,10 (ok. 4158 PLN) za uncję.

Początek tygodnia został zdominowany przez nieduże wahania wywołane jeszcze echem piątkowego odczytu danych o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych. Przeciwko złotu zwróciła się legenda Wall Street, czyli sam Warren Buffet, znany na całym świecie miłośnik tradycyjnej formy inwestowania, opierającej się na faktycznym wzroście gospodarczym, a nie nowoczesnych narzędziach i instrumentach, jakimi jest przede wszystkim cała gama instrumentów pochodnych. Buffet wyraził swoją optymistyczną prognozę wobec odbudowy amerykańskiej gospodarki oraz aktualny brak potrzeby zabezpieczania kapitału złotem. Na fali tych słów, już podczas poniedziałkowej sesji obserwowaliśmy spadek ceny do poziomu $1288,60 (ok. 4059 PLN) za uncję na rzecz silnych wzrostów giełdowych indeksów Nasdaq, S&P oraz Dow Jones.

140812.zloto.550x

Początek tygodnia został zdominowany przez nieduże wahania wywołane jeszcze echem piątkowego odczytu danych o zatrudnieniu w Stanach Zjednoczonych. Przeciwko złotu zwróciła się legenda Wall Street, czyli sam Warren Buffet, znany na całym świecie miłośnik tradycyjnej formy inwestowania, opierającej się na faktycznym wzroście gospodarczym, a nie nowoczesnych narzędziach i instrumentach, jakimi jest przede wszystkim cała gama instrumentów pochodnych. Buffet wyraził swoją optymistyczną prognozę wobec odbudowy amerykańskiej gospodarki oraz aktualny brak potrzeby zabezpieczania kapitału złotem. Na fali tych słów, już podczas poniedziałkowej sesji obserwowaliśmy spadek ceny do poziomu $1288,60 (ok. 4059 PLN) za uncję na rzecz silnych wzrostów giełdowych indeksów Nasdaq, S&P oraz Dow Jones.

Chwilowe spadki pogłębione zostały we wtorek, kiedy to opublikowano dane dotyczące kondycji sektora prywatnego w Chinach, będących aktualnie największym światowym rynkiem złota. Wskaźnik Chinese HSBC Services PMI na poziomie 50,0 świadczy o najwolniejszym rozwoju sektora prywatnego w Państwie Środka od ponad 9 lat. Reperkusje tak złego odczytu widoczne były w kursach niemal wszystkich metali, z najsilniejszym spadkiem wartości miedzi, natomiast kurs złota po chwilowym odbiciu na poziom $1293,40 (ok. 4074 PLN) powędrował w dół, zatrzymując się na $1,290,30 (ok. 4064 PLN) za uncję.

Kluczowym dniem dla całego tygodnia okazała się środa, kiedy to lekkie wzrosty do $1292,70 (ok. 4072 PLN) za uncję złotego kruszcu spowodowane korektą chwilowego dołka, będącego idealną okazją do szybkiego zarobku, przekształciły się w ogromne wybicie do wartości $1309,80 (ok. 4126 PLN). Za ten skok nie jest odpowiedzialny żaden spekulant, lecz na ten właśnie dzień przypada rozpoczęcie poważnych działań militarnych na terenie Ukrainy oraz zwiększenie liczby rosyjskich żołnierzy stacjonujących na granicy z ośmiu do aż dwudziestu tysięcy. Jak już historia wielokrotnie nam pokazywała, w obliczu eskalacji lokalnych konfliktów i poważnej groźby wojny, inwestorzy poszukują uniwersalnego nośnika wartości, nie będącego zależnym od żadnego państwa, a takim z pewnością jest złoto.

Kolejny dzień notowań nie przyniósł wielu nowych emocji na rynku metali szlachetnych. Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe zgodnie z oczekiwaniami, dane gospodarcze napływające z największych gospodarek europejskich delikatnie skurczyły się, co również zostało odebrane bez większego zaskoczenia. Jedynie kolejne zaostrzenie konfliktu ukraińskiego i embargo na import towarów z większości zachodnich państw do Rosji pozwoliło nadać cenie złota wyraźny kierunek, windując ją do poziomu $1314,40 (ok. 4140 PLN) za uncję na zakończenie dnia.

Piątek niespodziewanie pozwolił na wybicie ceny złota do krótkookresowego maksimum na $1320,10 (ok. 4158 PLN) za uncję. Do zmienności cen wywołanej Ukrainą doszła autoryzacja ataków powietrznych na terenie Iraku wydana przez prezydenta Baracka Obamę. Tam gdzie wojna napędza wzrost cen, tam również znajdą się osoby spieniężające krótkoterminowe zyski. Biorąc pod uwagę uciekające z rynku byki, a także zakończenie rosyjskich manewrów przy granicy z Ukrainą tydzień zakończyliśmy na poziomie $1310,80 (ok. 4129 PLN) za uncję.

W przyszłym tygodniu na szczególną uwagę bulionowych inwestorów zasługuje przede wszystkim bardzo ważny test dla amerykańskiej gospodarki w postaci odczytów danych o sprzedaży detalicznej. Dodatkowym ważnym czynnikiem determinującym cenę na rynkach surowcowych będzie z pewnością środowy wynik chińskiej produkcji przemysłowej. Dokonując inwestycji w najbliższych dniach należy mieć na uwadze wyraźne skoki cenowe wywoływane niemożliwymi do przewidzenia pojedynczymi incydentami na Ukrainie, w Iraku oraz Strefie Gazy. Mimo tak dużej niepewności i fluktuacji cen na rynkach, w dalszym ciągu najlepszym rozwiązaniem na ciężkie czasy wydaję się być znana od lat, bezpieczna przystań w postaci złota.

Paweł Żuk
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: