Nowa polityka migracyjna uratuje polski rynek pracy?

Mój plan emerytalny

Splecione ręce
Fot. Pixabay.com

Rada Ministrów przyjęła "Priorytety społeczno-gospodarcze polityki migracyjnej", a do połowy roku planuje przedstawić szczegółowe rozwiązania w kompleksowym projekcie nowej polityki migracyjnej, zapowiedział minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

#JerzyKwieciński: mamy już migrantów zarobkowych. Jest najwyższy czas, by stworzyć poważne ramy dobrze zorganizowanej polityki migracyjnej i stać nas na to #praca #rynekpracy #cudzoziemcy #imigranci @MIR_GOV_PL

– Rząd przygotowuje nową politykę migracyjną – przyjął priorytety, co będzie planem działań rządu w tym obszarze. Nasze ministerstwo będzie koordynować te prace. Chcemy tę politykę sprecyzować i konsekwentnie realizować w tym roku – ta polityka będzie gotowa przed wakacjami – tak zakładamy – powiedział Kwieciński podczas konferencji prasowej.

– Polska dobrze się rozwija i rosną wynagrodzenia na rynku polskim. Mamy już migrantów zarobkowych. Jest najwyższy czas, by stworzyć poważne ramy dobrze zorganizowanej polityki migracyjnej i stać nas na to – dodał minister.

Wyzwania i potrzeby polskiej gospodarki znalazły odzwierciedlenie w przyjętym przez Radę Ministrów dokumencie “Priorytety społeczno-gospodarcze polityki migracyjnej”, podał resort w komunikacie.

Główne założenia

Przewiduje on, że nowa polityka migracyjna Polski musi:

– być dostosowana do priorytetów rynku pracy;

– koncentrować się na uzupełnianiu zasobów pracy osobami spoza Polski w branżach/zawodach, w których występują luki kompetencyjne (z uwzględnieniem ochrony krajowego rynku pracy);

– odpowiadać na potrzeby cudzoziemców i do obywateli polskich mieszkających za granicą, w tym repatriantów, tak by zachęcić ich do powrotu do kraju oraz zakładania lub przenoszenia tu działalności gospodarczej;

– zapobiegać dalszej emigracji i wzroście migracji powrotnych, podano w materiale.

Wyzwanie demograficzne

– Wyzwanie demograficzne jest to potężnym wyzwaniem dla rozwoju Polski i zdajemy sobie sprawę, że zagospodarowanie istniejących rezerw pracy w Polsce nie wystarczy. Mamy m.in. rezerwy na obszarach wiejskich, wśród osób 50+, gdzie poziom zatrudnienia jest niższy niż na Zachodzie i wśród osób niepełnosprawnych, ale wykorzystanie tych rezerw nie wystarczy – musimy się oprzeć na osobach przyjeżdżających z zagranicy – wskazał Kwieciński.

Podkreślił, że polityka migracyjna przede wszystkim musi być dostosowana do priorytetów rynku pracy. – Chcemy uzupełniać braki kadrowe w branżach szczególnie potrzebnych dla naszej gospodarce i nie naruszać rynku pracy wobec tych którzy już są na tym rynku – powiedział minister.

Resort podał, że w ramach polityki migracyjnej powstaną narzędzia, które pomogą monitorować migracje i diagnozować potrzeby społeczno-gospodarcze Polski.

– Działania obejmą m.in. doskonalenie systemów monitorowania procesów migracyjnych, rozwój i integrację systemów monitorowania polskiego rynku pracy w kontekście potrzeb polskiej gospodarki oraz wypracowanie narzędzi analitycznych pozwalających m.in. na określanie popytu na pracę migrantów zarobkowych i oczekiwanego poziomu kwalifikacji migrantów – czytamy w komunikacie.

Przyciągnięcie pracowników i przedsiębiorców z zagranicy

Wypracowane zostaną narzędzia służące przyciąganiu pracowników i przedsiębiorców z zagranicy, wskazano w materiale.

– Do najważniejszych przedsięwzięć należy m.in. wspieranie pracodawców poszukujących pracowników za granicą oraz cudzoziemców poszukujących informacji o pracy w Polsce, jak również stworzenie systemu zachęt do podejmowania pracy i osiedlania się w Polsce dla Polaków zamieszkałych za granicą oraz cudzoziemców o pożądanych kwalifikacjach – czytamy dalej.

– Chcemy, by ta polityka odpowiadała na potrzeby cudzoziemców i Polaków, którzy są obecnie za granicą. Chcę to wyraźnie podkreślić: będzie kierowana do Polaków, którzy wyemigrowali i których możemy skłonić do powrotu do naszego kraju i do repatriantów – powiedział Kwieciński.

Polskie uczelnie mają otworzyć się na obcokrajowców

Resort zapowiedział też, że według planów rządowych, polskie uczelnie i jednostki naukowe mają otworzyć się na obcokrajowców. Planowane jest m.in. wsparcie uczelni w rozbudowie oferty studiów dla studentów z zagranicy na kluczowych dla potrzeb polskiej gospodarki kierunkach. Istotny będzie także rozwój programów stypendialnych dla cudzoziemców, w tym osób polskiego pochodzenia.

Powstanie system rozwiązań, które ułatwią integrację cudzoziemców, w tym osób polskiego pochodzenia, wskazano także.

– W tym kontekście kluczowe jest m.in. nauczanie języka polskiego oraz stworzenie systemu punktów wsparcia dla cudzoziemców w tak zwanym systemie one stop shop (kompleksowa obsługa w jednym punkcie, bez odsyłania ‘od okienka do okienka’). Punkty te będą oferować kompleksową pomoc w różnych kwestiach między innymi pomoc w znalezieniu mieszkania, informacji o możliwości kształcenia dla dzieci, zapoznanie z procedurami i prawem polskim, uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń – napisano także w komunikacie.

Napływ składek do ZUS

Odnosząc się do kwestii potencjalnych kosztów realizacji polityki migracyjnej, minister inwestycji i rozwoju wskazał, że dodatkowe koszty będą nieznaczne, a najważniejsze są korzyści, m.in. w postaci znaczącego napływu składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

– Patrzyłbym nie na koszty, ale na korzyści – np. w znaczącym napływie płatności do ZUS. Działania planowane w zakresie tej polityki będą wbudowane w działania już realizowane przez państwo. Dodatkowe koszty będą naprawdę nieznaczne – wskazał Kwieciński.

Resort podkreślił w komunikacie, że w Polsce niepokojącym zjawiskiem jest spadek liczby osób w wieku produkcyjnym.

– Rynek pracy opuszczają roczniki wyżu demograficznego lat 50-tych (niemal 800 tysięcy urodzeń rocznie), a wchodzą na niego roczniki niżu lat 90-tych (poniżej 400 tysięcy urodzeń rocznie).W latach 2015-2020 ubędzie blisko 590 tysięcy osób w wieku produkcyjnym. W kolejnych latach ten proces jeszcze się nasili – czytamy dalej w materiale.

W 2030 r. problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska pracy

Specjaliści rynku pracy wskazują, że w 2030 roku pracodawcy będą mieli problemy z obsadzeniem co piątego stanowiska pracy – z 20 mln potrzebnych pracowników pracować będzie około 16 mln osób. Brakować będzie nie tylko pracowników wysoko wykwalifikowanych, lecz również tych o kwalifikacjach podstawowych, podano także.

– Napływ cudzoziemców do Polski będzie miał coraz większe znaczenie. Na rynku pracy przebywa obecnie około 1 mln pracowników ze wschodu, głównie z Ukrainy. Pod koniec 2017 roku ważnych było już ponad 325 tys. dokumentów potwierdzających legalny pobyt cudzoziemców w Polsce w oparciu na przykład o zezwolenie na pobyt czasowy. Te dane pokazują, że imigracja nie ma charakteru wyłącznie cyrkulacyjnego i sezonowego – napisano też w komunikacie.

W 2017 r. wydano 235 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców oraz zarejestrowano 1,8 mln oświadczeń pracodawców o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie pracy bez zezwolenia. Pracownicy z Ukrainy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (zatrudnia ich 39 procent dużych firm, 21 procent średnich i 6 procent małych). Najwięcej pracowników zza wschodniej granicy pracuje w produkcji oraz usługach, podał także resort.

Źródło: ISBnews

Udostępnij artykuł: