Nowa przewodnicząca CDU mniej rynkowa od poprzedniej

Gospodarka

Niemcy, Brama Brandenburska, Berlin Fot. Pixabay

Nowa przewodnicząca CDU, następczyni Angeli Merkel na tym stanowisku, Annegret Kramp-Karrenbauer – popularnie skracana do AKK – nie prezentowała dotychczas wyrazistych poglądów gospodarczych. Inaczej jej pokonany konkurent, Friedrich Merz, który znany jest ze skrajnie liberalnych przekonań w tym zakresie

#WłodzimierzKorzycki: Zdaniem obserwatorów, brak wyrazistych konturów w ekonomicznych poglądach AKK to bynajmniej nie jest słabość

Gdyby chcieć nakreślić ekonomiczną sylwetkę AKK, należałoby najpierw wskazać jej rys socjalny. Jako premierka Kraju Saary poparła ustanowienie płacy minimalnej, a więc koncepcję stricte socjaldemokratyczną, urzeczywistnioną kilka lat temu przez koalicję CDU/CSU-SPD w Berlinie.

Opowiedziała się też za zwiększeniem liczby kobiet w gremiach kierowniczych przedsiębiorstw. A także – zupełnie nie po myśli konserwatywnych kolegów partyjnych – chciała podwyższenia stopy podatkowej dla najwyższych dochodów.

Konserwatystka o socjalnym rysie, chce obniżenia podatków dla biznesu

Wszystko to w oczach obserwatorów zaliczyło ją do „lewicy partyjnej” w CDU, chociaż jako katoliczka jest światopoglądowo co najmniej tak konserwatywna jak jej niedawny konkurent do partyjnego przywództwa, Merz. Postawa w kwestiach społeczno-gospodarczych przyniosła jej jednak poparcie tzw. pracowniczego skrzydła wewnątrz CDU, wewnątrzpartyjnej Unii Kobiet, a także chadeckich polityków komunalnych.

Komentatorów i kolegów partyjnych zaskoczyła więc w połowie listopada jej liberalna wypowiedź w sprawie konieczności „wielkiej reformy podatkowej”, o czym w Niemczech mówi się od dłuższego czasu, a domaga się tego biznes. A także jej poparcie dla obniżenia podatków przedsiębiorcom.

Zarazem, jak gdyby dla złagodzenia prorynkowego wydźwięku tych deklaracji, AKK uznała za istotne podjęcie skutecznych działań przeciwko unikaniu płacenia podatków przez koncerny.

 

Czy biznes oswoi nową przewodniczącą?

Być może pokazanie tej rynkowej twarzy pomogło Annegret Kramp-Karrenbauer w pozyskaniu przynajmniej części zwolenników bardzo prorynkowego Friedricha Merza. Te działania  (i nie tylko te, bo Angela Merkel za kulisami tworzyła aurę poparcia dla AKK) przyniosły skutek: na zjeździe CDU 7 grudnia AKK w drugiej turze zdobyła 52 proc. głosów.

Nowa szefowa CDU ma duże doświadczenie polityczne. Zanim została premierką Kraju Saary, maleńkiego landu na południowo-zachodnim cypelku Niemiec, była tam m.in. ministerką  kolejno spraw społecznych i pracy, sportu, rodziny oraz oświaty.

Po jej zwycięstwie nad „rynkowym” Merzem ludzie biznesu pogratulowali jej – jak odnotowali komentatorzy – „z dystansem”. Przedstawiciel kół gospodarczych w CDU, przewodniczący wewnątrzpartyjnego Stowarzyszenia Gospodarki i Stanu Średniego, Carsten Linnemann, oświadczył zadziornie, że współpraca z Kramp-Karrenbauer nie będzie „taka łatwa”; jednakże  – dodał pojednawczo – „uporamy się z tym”.

Przewodniczący Zrzeszenia Pracodawców Niemieckich (Bundesverband der Deutschen Arbeitgeberverbände – BDA), Ingo Kramer, tradycyjnie wezwał do działań prorynkowych. Oświadczył, że wobec zmieniającej się sytuacji szefowa CDU powinna „znaleźć w sobie siłę”, by wspierać gospodarkę dla zapewnienia miejsc pracy i zwiększenia konkurencyjności.

Zdaniem obserwatorów, brak wyrazistych konturów w ekonomicznych poglądach AKK to bynajmniej nie słabość. Być może przeciwnie, właśnie spojrzenie i socjalne, i rynkowe lepiej posłuży utrzymaniu stabilności i gospodarczej, i społecznej – komentuje się w Niemczech wybór Annegret Kramp-Karrenbauer na przewodniczącą CDU i być może przyszłą kanclerkę.

Udostępnij artykuł: