Nowe kryterium dostępu do zawodu przewoźnika. Firmy transportowe zaniepokojone propozycjami europosłów

Rynek pracy

Konwój ciężarówek
Fot. stock.adobe.com/adfi

Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego odrzuciła dwa przepisy o traktowaniu kierowców jako pracowników delegowanych i o zaostrzonych zasadach odpoczynku, ale przyjęła nowe zasady dostępu do zawodu przewoźnika drogowego i do rynku przewozów rzeczy.

Nowe propozycje dotyczące dostępu do zawodu i rynku będą miały daleko idące konsekwencje dla branży transportowej #transport

Zdaniem związku pracodawców „Transport Logistyka Polska”, członka Konfederacji Lewiatan, nowe propozycje dotyczące właśnie dostępu do zawodu i rynku, będą miały znacznie dalej idące konsekwencje dla branży transportowej niż odrzucone przepisy o delegowaniu i o odpoczynku.

– Rozwiązaniem najbardziej ingerującym w unijny rynek jest zaproponowane nowe kryterium dostępu do zawodu przewoźnika drogowego. Tym kryterium jest wykonywanie większości operacji transportowych na terytorium lub z terytorium państwa siedziby pracodawcy.  Oznacza to dla przewoźników konieczność znaczącego ograniczenia wykonywania przewozów międzynarodowych innych niż dwustronne. A to spowoduje zlikwidowanie jednolitego unijnego rynku transportu drogowego, poprzez zredukowanie swobody wykonywania międzynarodowych przewozów drogowych głównie do przewozów dwustronnych – ostrzega Maciej Wroński, prezes związku pracodawców „Transport Logistyka Polska”.

Przewoźnik, który wyspecjalizował się w przewozach na obszarze całej Unii Europejskiej z chwilą wejścia w życie nowych przepisów automatycznie przestanie spełniać kryteria w zakresie dostępu do zawodu przewoźnika drogowego. Jeżeli w trakcie kontroli okaże się, że wykonał on zbyt dużą liczbę przewozów typu cross-trade i przewozów kabotażowych, to właściwy w sprawach zezwoleń organ administracji będzie zobowiązany do cofnięcia temu przedsiębiorcy zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika.

Rozporządzenie Rzym I

Kolejnym przyjętym rozwiązaniem, które idzie znacznie dalej niż dotychczasowe pomysły objęcia transportu delegowaniem, jest stosowanie rozporządzenia Rzym I, a tym samym prawa krajowego państwa przyjmującego w zakresie umownych relacji pracodawca (przewoźnik) – pracownik (kierowca).

W przypadku przyjęcia zasady stałego miejsca wykonywania pracy przez kierowcę, (np. poprzez porównywanie liczby godzin jazdy na danym terytorium za pomocą Smart TC) stosowanie przepisów o delegowaniu staje się bezprzedmiotowe lub zaledwie subsydiarne. Kierowca będzie musiał być zatrudniony w oparciu o umowę o pracę zgodnie z prawem państwa przyjmującego. A to oznacza znacznie poważniejsze konsekwencje niż stosowanie samych przepisów o delegowaniu (prawdopodobnie łącznie z kwestiami ubezpieczeń społecznych).

Wprowadzonych jeszcze kilka innych zmian w zasadach dostępu do zawodu przewoźnika drogowego i do rynku przewozów rzeczy, raczej nie pozwala na przyjęcie tezy, iż wynik głosowania nad Pakietem Mobilności podczas obrad Komisji Transportu i Turystyki  jest sukcesem prorynkowo nastawionych posłów. Wydaje się raczej, że wynik głosowania cofa Unię Europejską w obszarze transportu drogowego o co najmniej 20 lat, zawężając możliwość świadczenia usług na jednolitym unijnym rynku do przewozów dwustronnych.

– Rozstrzygnięcia Komisji nie kończą procesu legislacyjnego. Parlament Europejski będzie musiał w pierwszej kolejności podjąć decyzję, co robić dalej w sytuacji, gdy 2 z 3 sprawozdań nie zostały przegłosowane. Być może dojdzie do głosowania nad nimi podczas posiedzenia plenarnego PE. Jeżeli zostaną przegłosowane, to wtedy rozpoczną się negocjacje Parlamentu, Rady i Komisji nad ostatecznym kształtem przepisów. Niestety przyjmowane kolejne „kompromisy” oznaczały dotąd coraz gorsze rozwiązania, co nie wróży dobrze na przyszłość. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem byłoby odrzucenie Pakietu Mobilności w całości i zaniechanie dalszych prac nad tymi przepisami – dodaje Maciej Wroński.

Źródło: Konfederacja Lewiatan

Udostępnij artykuł: