Nowe podejście do rozwiązywania problemów polskiej gospodarki

Tylko u nas

Z Krzysztofem Pietraszkiewiczem, prezesem Związku Banków Polskich, rozmawiał Karol Jerzy Mórawski.

Forum dla Wolności i Rozwoju to bez wątpienia inicjatywa o charakterze pionierskim. Mieliśmy już – przygotowywane również przez środowiska biznesu – propozycje zmian legislacyjnych, swego czasu walka o prawa przedsiębiorców stała się nawet modnym hasłem – jednak tutaj mamy do czynienia z jedną z pierwszych inicjatyw na taką skalę, obejmującą tyle branż. Czy zdaniem Pana to wydarzenie może przyczynić się do przełomu w dialogu między biznesem a władzami publicznymi?

– Myślę, że to przedsięwzięcie jest próbą innego podejścia do stanowienia prawa i rozwiązywania różnych problemów. Skala kwestii nieuregulowanych, źle uregulowanych bądź też nadmiernie uregulowanych jest duża – i sądzę, że tworzy pewien niepokój, zarówno w środowisku biznesu, jak też wśród regulatorów czy polityków. Muszę powiedzieć, że Forum dla Wolności i Rozwoju stanowi interesującą inicjatywę – i ważna jest zapowiedź, że będzie ono kontynuowane również w kolejnych latach. Nie wszystko się da rozwiązać; nigdy nie jest tak, że wszystkie oczekiwania są spełnione i wszystkie opinie są zgodne. Najważniejsze, by praca w tym zakresie – tak intelektualna, jak i organizacyjna – była wykonywana systematycznie.

Dla polskiego rynku finansowego szczególne znaczenie miały zagadnienia poruszane podczas debaty poświęconej rynkowi finansowemu. Które wnioski płynące z panelu możemy uznać za bardzo ważne?

– Niezmiernie ważne było to, że wszyscy uczestnicy – reprezentujący wszak najróżniejsze środowiska i nurty polityczne – zgadzali się z tym, że instytucje finansowe, w tym sektor bankowy, spełniają i spełniać będą w polskiej gospodarce i dla rozwoju społeczno-gospodarczego naszego kraju bardzo ważną rolę. Druga konstatacja: polskie instytucje finansowe w stosunku do rosnących potrzeb gospodarczych i społecznych są trochę za małe. Trzeba dbać o ich rozwój – gospodarka potrzebuje dobrego pośrednictwa, ale potrzebuje też odpowiedniej ilości pieniądza. Wskazywano obszary, które wszyscy uznali za niezmiernie ważne – jak chociażby potrzeba budowania prorozwojowego oszczędzania, w różnych segmentach: rynku bankowego, ubezpieczeniowego i kapitałowego. Mówiliśmy też o tym, że potrzebny jest sprawny system regulacyjny i system nadzoru – ale konieczne jest również rzetelne stosowanie zasady proporcjonalności w regulacjach. Inny, niezwykle ważny wniosek: instytucje finansowe, zwłaszcza te, które zbierają depozyty, ponoszą szczególną odpowiedzialność. Jeżeli długotrwale generują stratę i nie rokują nadziei, że wydobędą się z tarapatów, powinny być likwidowane lub restrukturyzowane, by nie narażać oszczędności na niebezpieczeństwo i nie obniżać zaufania klientów. Pojawiła się również propozycja, aby zachować umiar i nie przesadzać z zakresem ochrony konsumenta. Sądzimy, że trzeba ludzi traktować po prostu poważnie. Do tego potrzebna jest dogłębna i solidna edukacja finansowa Polaków – ta sprawa powinna być nie tylko systemowo uporządkowana, ale także solidnie realizowana. Wreszcie, niewątpliwie ważną kwestią było, żeby nie przesadzać ze skalą i tempem nakładania kolejnych obciążeń ekonomicznych na polskie instytucje finansowe.

Chciałbym nawiązać do udziału Pana Prezesa w panelu poświęconym innowacyjności. Jak w dzisiejszym świecie pogodzić nieodłączne dla konkurencyjnej gospodarki ryzyko ze standardami bezpieczeństwa?

– To bardzo poważny i złożony problem: jak w warunkach niestabilności w wielu obszarach dbać o stabilność i jaki poziom ryzyka akceptować w działalności gospodarczej. Myślę, że musimy – poprzez nasze działania, ale również poprzez regulacje – gwarantować, że chcemy, aby bezpieczeństwo działalności gospodarczej i obrotu prawnego było jak najwyższej próby. Od tego przecież zależy wysokość i siła apetytu na ryzyko – zarówno klienta, jak również banku. Powinniśmy także dawać wyraźny sygnał inwestorom krajowym i zagranicznym – myślę tu o bezpośrednich inwestycjach w Polsce – że jesteśmy krajem przewidywalnym, krajem stabilnym. Musimy dawać również sygnał, że inwestorzy, zarówno krajowi, jak i zagraniczni, inwestujący w nowe technologie są tu mile widziani – i że państwo podejmuje przyjazne rozwiązania tak podatkowe, jak i organizacyjne czy związane z ochroną własności intelektualnej. W panelu o innowacjach podkreślałem, że władza publiczna, wspierając innowacje, musi zakładać określony poziom prawa do ryzyka. Innowacje wiążą się nieuchronnie z ryzykiem – i w niektórych przypadkach, na skutek zdarzeń zewnętrznych, efekty mogą być gorsze niż pierwotnie zakładano. Nie chodzi oczywiście o bagatelizowanie ewidentnych błędów, ale o rzetelną, profesjonalną ocenę sytuacji, że oto pewien projekt nie daje zakładanych rezultatów, gdyż doszło do zrealizowania jakiegoś negatywnego scenariusza, który był trudny do przewidzenia na etapie podejmowania decyzji.

aleBank.pl

Udostępnij artykuł: