Nowelizacja Prawa zamówień publicznych budzi wątpliwości. Projekt trafi do speckomisji ds. deregulacji

Prawo i regulacje

Młotek sędziowski
Fot. stock.adobe.com/markus dehlzeit

Prawo zamówień publicznych, jak i przepisy wprowadzające tę ustawę, mają trafić do komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji. Posłowie mają wątpliwości, czy tak duży projekt zdążą rzetelnie przeanalizować podczas obecnej kadencji.

Prawo zamówień publicznych, jak i przepisy wprowadzające tę ustawę, mają trafić do komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji #ZamówieniaPubliczne

“Ustawa jest bardzo duża, uważamy jednak, że jest to projekt bardzo dobrze przygotowany. Prace nad nim rozpoczęliśmy trzy lata temu, przeprowadziliśmy szerokie konsultacje społeczne. Przeanalizowaliśmy wszystkie nadesłane do nas wątpliwości i postulaty” – powiedziała minister przedsiębiorczości i technologi Jadwiga Emilewicz podczas I czytania obu projektów.

Dodała, że projekt był gotowy na początku tego roku i w czerwcu został przyjęty przez Radę Ministrów.

Krótki czas na procedowanie tak dużej ustawy

Posłowie z partii opozycyjnych zwrócili m.in. uwagę na bardzo krótki czas, jaki został na procedowanie tak dużej ustawy.

“Jest to materia bardzo rozległa, bardzo skomplikowana i wymaga spokojnego podejścia. Z OSR ustawy wynika, że masa podmiotów, w sensie pozytywnym, wzięła udział w konsultacjach, ale mamy przedostatnie posiedzenie Sejmu. Przy ostatniej nowelizacji PZP odbyło się kilkanaście spotkań. Składam wniosek, aby ten projekt trafił do komisji gospodarki i rozwoju, która wcześniej pracowała już nad wcześniejszą nowelizacją” – powiedział Paweł Grabowski z Kukiz ’15.

Czytaj także: Nowe prawo zamówień publicznych w 2021 r. Naprawi bolączki obecnego systemu?

Poseł Maria Małgorzata Janyska z Platformy Obywatelskiej (PO) wyraziła obawy o losy ustawy, jeśli trafi ona do małej komisji deregulacyjnej.

“Przeraża nas liczba artykułów. Wcześniejsza miała 227, a obecna aż 633. Mamy jednak nadzieję, że w toku prac komisji uda nam się szczegółowo przeanalizować ten projekt” – powiedział poseł Nowoczesnej Jerzy Meysztowicz.

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego (PSL) Mieczysław Kasprzak również zwrócił uwagę, że posłowie będą mieli zbyt mało czasu na zapoznanie się szczegółów z tą ustawą. “Jesteśmy za procedowaniem tej ustawy, ale nie weźmiemy odpowiedzialności za to, co jest w tej ustawie” – dodał Kasprzak.

Długie vacatio legis

W odpowiedzi na obawy posłów minister Emilewicz odpowiedziała, że resort dołożył wszelkich starań, aby posłowie musieli tylko dokonać przede wszystkim kosmetycznych korekt.

“Zdając sobie sprawę z doniosłości aktu i z czasu, w którym jesteśmy, zdecydowaliśmy także na początku roku wprowadzić długie vacatio legis, aby nie było wątpliwości, że zamawiający będą mieli 3 miesiące, aby się nauczyć nowych przepisów i dlatego założyliśmy, że wejście w życie tej ustawy to będzie 1 stycznia 2021 roku. Wówczas, jeśli pojawią się jakieś wątpliwości w dalszej analizie, to Sejm nowej kadencji będzie mógł ewentualnych zmian dokonać, co – mam nadzieję – że się nie wydarzy” – powiedziała Emilewicz.

“W toku debaty pojawił się wniosek, aby ustawy skierować do komisji nadzwyczajnej ds. deregulacji. Do głosowań nad tym wnioskiem wrócimy w bloku głosowań” – powiedział wicemarszałek Ryszard Terlecki, kończąc debatę.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: