Nowoczesne Zarządzanie Biznesem: Polski biznes sięga do przeszłości

KF 2014.10-12 (październik - grudzień 2014)

Tematyka historyczna w marketingu jeszcze kilkanaście lat temu nie cieszyła się szczególnym wzięciem. Agencje PR sięgały do skarbca dziejów wtedy, gdy trzeba było ukazać wieloletnie tradycje przedsiębiorstwa, jego zaangażowanie w ważne wydarzenia w dziejach świata tudzież przesławnych, nierzadko koronowanych klientów.

Tematyka historyczna w marketingu jeszcze kilkanaście lat temu nie cieszyła się szczególnym wzięciem. Agencje PR sięgały do skarbca dziejów wtedy, gdy trzeba było ukazać wieloletnie tradycje przedsiębiorstwa, jego zaangażowanie w ważne wydarzenia w dziejach świata tudzież przesławnych, nierzadko koronowanych klientów.

Jerzy Rawicz

W rzeczywistości, w której nade wszystko ceniło się postęp technologiczny i sukces biznesowy pomysł uczynienia twarzą kampanii reklamowej historyka wydawał się szalony, a nawiązanie do produktów z epoki Polski Ludowej stanowiłoby wręcz marketingowy strzał w kolano.

Zdarzały się wprawdzie w dorobku ówczesnych agencji reklamowych nawiązania do przeszłości – jak choćby popularna w pierwszej połowie lat 90. kampania reklamowa proszku do prania Pollena 2000, wykorzystująca Sienkiewiczowski bon mot „Ociec, prać?” Kilka lat później producent klejów do glazury Atlas do promocji swojego wyrobu wykorzystał najsłynniejszą bitwę średniowieczną w historii Polski. Tuż przed starciem pod Grunwaldem parlamentariusze Zakonu przybyli do polskiego króla z prośbą o… klej do glazury – „bo ten nasz krzyżacki do niczego się nie nadaje”. Przypadki takie jednak trafiały się incydentalnie; były też raczej nawiązaniem do uniwersalnych kodów kulturowych, znanych każdemu ze szkolnych lektur.

Z czasem sytuacja zmieniła się diametralnie. Przez ostatnie dziesięć lat pełnoprawne członkostwo Polski w Unii Europejskiej zdążyło Polakom nieco spowszednieć; w ślad za tym stanowiące w poprzedniej epoce wyznacznik prestiżu dobra materialne wpisały się w krajobraz ulic i wystrój naszych domów. Miejsce po dotychczasowych produktach „klasy premium” zaczęły wypełniać obiekty z mniej lub bardziej odległej przeszłości, o tyle cenniejsze od współcześnie wytworzonych, że pozyskiwanie na nieprzewidywalnym z natury rynku wtórnym. Wyznacznikiem statusu społecznego nie są już nowe apartamenty prosto od dewelopera, tylko pomysłowo zaaranżowane w dawnych zakładach przemysłowych bądź bazach transportowych lofty. W dobrym tonie jest mieć w garażu auto lub motocykl w stylu retro – i nie musi być to Bugatti ani Maybach, poczciwa Warszawa czy skuter Osa również nie przyniesie wstydu nawet w bardzo wymagającym i przywiązującym wagę do stylu środowisku. Dawne radioodbiorniki, aparaty fotograficzne czy gramofony stały się modnym dodatkiem do wystroju – zarówno lokali mieszkalnych, jak również licznie powstających klubokawiarni i lokali w stylu PRL. Oczywiste było, że prędzej czy później bliższa i dalsza przeszłość zawitają również do świata marketingu, reklamy i PR.

Husaria srebrnych szos kontratakuje

Jako pierwsi szlak przetarli motocykliści. Pierwszą próbę podjęto jeszcze przez przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej; z początkiem nowego tysiąclecia na polskie ulice wyjechały fabrycznie nowe motocykle z nostalgicznym logo Junak na zbiorniku paliwa. Logo było jedynym elementem odróżniającym Junaka od koreańskiego choppera Hyosung Aquila 250 V2 – i w zamyśle importera miało wzbudzić zainteresowanie zainteresowanych motocyklami rodaków. Wybór Junaka wydawał się optymalny; spośród produkowanych w powojennej Polsce jednośladów marka ze Szczecina zyskała sobie status kultowej. Inna legenda polskiej motoryzacji, przedwojenny Sokół, choć znacznie lepiej komponujący się z wizją „polskiego Harleya”, cechował się ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: