Nowoczesny Bank Spółdzielczy. Bankowość Spółdzielcza: Rolnik to dobry klient

BANK 2019/09

Zenona Zalewska
Prezes Zenona Zalewska ze statuetką za zajęcie II miejsca w konkursie „Bank spółdzielczy w służbie społeczności lokalnej”, zorganizowanym przez Krajowy Związek Banków Spółdzielczych.

Z Zenoną Zalewską, prezes zarządu Banku Spółdzielczego w Zambrowie, rozmawiał Sławomir Dolecki.

Czy banki spółdzielcze są dzisiaj w stanie konkurować z bankami komercyjnymi?

– Konkurencja na rynku bankowym trwa już od dawna, chociaż przyznać trzeba, że w ostatnich latach mocno się zmienia. Kiedyś na naszym terenie liczyły się tak naprawdę trzy banki: PKO BP, BGŻ i nasz Bank Spółdzielczy w Zambrowie, ale ich role były zupełnie inne. PKO BP prowadził rachunki bankowe i specjalizował się w kredytach mieszkaniowych, BGŻ obsługiwał duże inwestycje, natomiast my zajmowaliśmy się preferencyjnymi kredytami dla rolników, obsługą produkcji rolnej oraz współpracą z samorządami lokalnymi. Dzisiaj banki komercyjne są znacznie bardziej ekspansywne, cały czas trwa penetracja rynku i pozyskiwanie nowych klientów w każdym segmencie. Nowe technologie informatyczne spowodowały, że wiele rzeczy odbywa się przez internet, nie trzeba zatem tworzyć oddziału, by pozyskiwać klientów w mniejszych miejscowościach. Niemniej jednak staramy się dotrzymać kroku bankom komercyjnym, czynimy to, zrzeszając się w BPS czy współpracując ze Związkiem Banków Polskich. Poza tym obsługujemy sześć jednostek samorządu terytorialnego, dla których prowadzimy rachunki i obsługujemy kredyty, a także współpracujemy przy wielu lokalnych projektach społecznych.

Z pani słów wynika, że konkurencyjnie rynek bankowy stał się bardziej drapieżny…

– Nowoczesna technologia sprawia, że każdy klient ma dzisiaj dostęp do wszystkich banków i dowolnej usługi. Dodatkowo banki komercyjne dysponują technologiami z najwyższej półki, a my przy nich jesteśmy nieco zapóźnieni. Oczywiście zrzeszenie cały czas nad tym pracuje i niedawno Grupa BPS podpisała porozumienie z Krajowym Związkiem Banków Spółdzielczych, Związkiem Banków Polskich oraz firmami informatycznymi obsługującymi IT w bankowości spółdzielczej w sprawie usług wspólnych dotyczących informatyzacji i cyberbezpieczeństwa. Umowa obejmuje poszerzenie oferty produktów i usług kartowych, płatności zbliżeniowych Google Pay, STIR, czyli stosowanie środowiska informatycznego do raportowania do KIR, z udostępnieniem dla zrzeszonych banków spółdzielczych, budowę wspólnej bazy ryzyka i narzędzi oceny ryzyka, a także platformę do alokacji depozytów i produktów skarbcowych. Skutkiem tych wdrożeń będzie prowadzenie działalności opartej na bezpiecznym bilansie, zarządzanie ryzykiem, poprawa wskaźników ekonomicznych, rozwój technologii informatycznych oraz rozwój sieci POK. To wszystko pozwoli nam utrzymać atrakcyjność, również dla młodych klientów. To bardzo istotny element bankowości, ponieważ cały czas jesteśmy pytani, kiedy będziemy oferować najnowsze rozwiązania.

Ta technologia, o której pani wspomina, pozwala m.in. nie mieć w mieście oddziału, a czy w takiej miejscowości jak Zambrów, który ma 20 tys. mieszkańców, dominuje bankowość internetowa i mobilna, czy wciąż klientom potrzebny jest pracownik, doradca i kasa?

– Internet jest dla ludzi młodych, którzy wykonują niewielkie transakcje kartami płatniczymi, natomiast kiedy w grę wchodzą większe transakcje, lokaty lub kredyty, to nawet młody klient przychodzi do oddziału porozmawiać z pracownikiem. Natomiast rzeczywiście większość operacji jest dzisiaj przeprowadzana zdalnie. Nawet rolnicy, którzy korzystają z programów wsparcia, większość spraw formalnych i finansowych załatwiają przez internet. Jeśli właściciel gospodarstwa rolnego jest osobą starszą, to syn lub córka pomagają mu wykorzystywać nowoczesne technologie bankowe. Oczywiście staramy się tych młodych ludzi również zatrzymać w naszym banku, w jakiś sposób zachęcać, choć prawo bankowe zabrania nam stosować mniejsze prowizje dla wybranych grup klientów.

Rolnik rzeczywiście jest dzisiaj dobrym klientem?

– Podlaskie to kraina mlekiem płynąca, dlatego jest u nas wielu dużych hodowców krów i dostawców mleka. W związku z tym każdy bank chętnie rozpocznie współpracę z rolnikiem, ponieważ dysponuje on zazwyczaj dużym kapitałem w postaci ziemi, zabudowań czy hodowli, a co za tym idzie ocena ryzyka kredytowego jest znacznie łatwiejsza. Poza tym, dzisiaj budowa nowoczesnej obory to koszt rzędu kilku milionów złotych i zazwyczaj rolnik musi gdzieś zdobyć finansowanie na taki projekt. My staramy się współpracować z agencjami i izbami rolniczymi, wspierając go w poszukiwaniu środków, co daje nam lokalną przewagę nad bankami komercyjnymi. Oczywiście staramy się także mieć ofertę konkurencyjną cenowo.

Wkrótce czeka nas dość duża rewolucja w związku z PSD2, czy zgłaszają się już do was przedstawiciele firm, fintechów, którzy chcieliby podjąć z wami współpracę?

– Na razie takimi bankami jak nasz nikt się nie interesuje, ale przygotowujemy się na nowe zasady działalności, bo zobowiązuje nas do tego prawo i oczekują tego klienci. Jeśli właściciel rachunku nie będzie mógł skorzystać z dodatkowych usług, które może mu zaoferować firma zewnętrzna w oparciu o jego rachunek, to po prostu zmieni bank. Sukcesywnie więc wdrażamy nowe technologie, od października ubiegłego roku oferujemy na przykład możliwość płacenia telefonem za pośrednictwem Google Pay, choć nie wszystkie banki komercyjne świadczą jeszcze taką usługę.

Bank Spółdzielczy w Zambrowie

Powstał w roku 1911 jako Towarzystwo Pożyczkowo-Oszczędnościowe. W zaborze rosyjskim, na terenie którego znajdowało się miasto Zambrów, występowały aż cztery typy spółdzielni oszczędnościowo-pożyczkowych, towarzystwo działało według zasad przyjętych przez Schutzego, charakteryzujących się tym, że kredyty udzielano ze środków własnych, a więc na zasadzie samopomocy, z obowiązkiem gromadzenia w tym banku własnych oszczędności. Członkami banku byli przede wszystkim rolnicy i rzemieślnicy.

Dzisiaj Bank Spółdzielczy w Zambrowie jest zrzeszony w BPS SA i należy do grona największych banków spółdzielczych w Polsce. Działalność prowadzi w 10 placówkach oraz punkcie kasowym w Urzędzie Miasta Zambrów. Jego udziałowcami jest 2,5 tys. członków, prowadzi 13,5 tys. rachunków. Jest uniwersalnym bankiem obsługującym w pierwszym zakresie klientów detalicznych, rolników, firmy oraz budżety Starostwa Powiatowego w Zambrowie oraz okolicznych gmin.

To są propozycje, którymi skusicie młodzież?

– To jest dzisiaj standard, którego oczekuje większość klientów. Możemy być atrakcyjni nawet dla studentów, którzy wyjeżdżają do dużych miast. Ponieważ jesteśmy bankiem zrzeszonym, to w większości dużych miast można znaleźć nasze bezprowizyjne bankomaty, a same karty płatnicze niczym się nie różnią od tych, wydawanych przez banki komercyjne. Poza tym współpracujemy z młodymi ludźmi już od najmłodszych lat, organizując u nas w banku zajęcia z zakresu finansów. Młodzież szkolna dowiaduje się, jak działa bankomat, jak się sortuje pieniądze, jak działa system bankowy i jak bezpiecznie korzystać z usług finansowych. Te lekcje cieszą się dużym zainteresowaniem i mamy nadzieję, że młodzi ludzie wrócą do nas później jako klienci.

Mówimy o nowych technologiach, a one niosą ze sobą również ryzyko. Czy pojawiają się problemy z atakami hakerskimi lub innymi zagrożeniami cybernetycznymi?

– W ostatnim czasie mieliśmy trzy próby włamania na konta, ale nie przez serwis banku, a za pośrednictwem prywatnych komputerów naszych klientów. Udało nam się zablokować te próby i ostrzegliśmy osoby, których to dotyczyło. Na szczęście nie doszło do żadnego przestępczego zdarzenia. Cały czas staramy się inwestować w systemy bezpieczeństwa i mam nadzieję, że niedawno podpisane porozumienie, pozwoli nam jeszcze lepiej zabezpieczyć się przed zagrożeniami cybernetycznymi. Generalnie jednak w porównaniu do banków komercyjnych ilość incydentów jest znikoma.

Patrząc z perspektywy banku spółdzielczego na Podlasiu, co jest dzisiaj największym wyzwaniem dla bankowości spółdzielczej?

– Dalsza dobra współpraca z rolnikami i samorządami lokalnymi, ale także pozyskiwanie nowych klientów wśród firm i ludzi młodych. Musimy także wykorzystać pojawiające się regulacje rynkowe, bo często obok pewnych ograniczeń dają one szansę na rozwój. Myślę, że duże znaczenie w najbliższym czasie dla naszej działalności będą miały wszelkiego rodzaju programy wsparcia dotyczące termomodernizacji czy energooszczędności. Staramy się również uczestniczyć w projektach związanych z rolnictwem, a także działalnością pozarolniczą na wsi. Budownictwo, handel, usługi – to są kierunki rozwoju, które dają dobrą perspektywę.

Banki spółdzielcze prawie w ogóle nie reklamują się w mediach. Jak więc staracie się konkurować i „zaistnieć” w świadomości ludzi?

– W charakter naszej działalności wpisane jest uczestnictwo w życiu lokalnej społeczności. Działamy więc charytatywnie i jesteśmy sponsorem większości ważnych wydarzeń w regionie, nawet jeśli jest to tylko symboliczne wsparcie. Włączamy się w dożynki, Dni Zambrowa, dofinansowujemy dużą inscenizację rekonstrukcyjną Bitwy o Zambrów. Wspieramy różne stowarzyszenia, dom dziecka, ośrodek szkolno-wychowawczy dla dzieci, czasami nawet osoby prywatne, które znalazły się w bardzo ciężkiej sytuacji. To jest właśnie forma naszej reklamy i promocji, bo bank jest blisko ludzi. A reklama w gazecie – no cóż, dzisiaj jest, jutro już jej nie ma, a my na pewno pozostajemy w świadomości mieszkańców Zambrowa na dłużej.

Udostępnij artykuł: