Nowoczesny Bank Spółdzielczy | Finansowanie Rolnictwa | Chleb pracą zdobyty jest smaczny i syty

BANK 2021/08

Ponowna wizyta w Brodnicy nie była przypadkowa. Poważna część portfela kredytowego brodnickiego banku finansuje mocne tutaj rolnictwo i przetwórstwo, postanowiliśmy zatem przyjrzeć się bliżej owemu biznesowi widzianemu oczami klienta, który z racji osiąganych obrotów, ewaluacji modelu gospodarowania oraz konieczności zarządzania ryzykiem z definicji wpisanym w tę specyficzną dziedzinę, jaką jest rolnictwo i jego otoczenie, stanowi dla banku tyleż szansę, co profesjonalne wyzwanie.

Andrzej Kurtys, właściciel gospodarstwa rolnego w osadzie Budyń w powiecie świeckim. Fot. J. Rawicz

Ponowna wizyta w Brodnicy nie była przypadkowa. Poważna część portfela kredytowego brodnickiego banku finansuje mocne tutaj rolnictwo i przetwórstwo, postanowiliśmy zatem przyjrzeć się bliżej owemu biznesowi widzianemu oczami klienta, który z racji osiąganych obrotów, ewaluacji modelu gospodarowania oraz konieczności zarządzania ryzykiem z definicji wpisanym w tę specyficzną dziedzinę, jaką jest rolnictwo i jego otoczenie, stanowi dla banku tyleż szansę, co profesjonalne wyzwanie.

Funkcjonowanie gospodarstwa rolnego jest ściśle uzależnione od cyklu naturalnego. Rolnik zbiera plony raz w roku i może się zdarzyć, że akurat w tym czasie cena skupu jest wysoce niekorzystna. Wtedy warto poczekać na wzrost cen, ale przecież gospodarstwo musi regulować bieżące należności. I wtedy niezastąpiony jest bank spółdzielczy, który tę specyfikę rozumie i udziela finansowania na korzystnych warunkach – mówi Andrzej Kurtys, właściciel gospodarstwa rolnego w osadzie Budyń w powiecie świeckim. Opinia ta poparta jest wieloletnim doświadczeniem w obu obszarach: uprawie kukurydzy poświęcił wszak większą część swego życia, a jego lojalnym partnerem w finansowaniu produkcji rolnej od dwóch już dekad pozostaje Bank Spółdzielczy w Brodnicy.

Przecinająca łany zbóż gminna droga wiedzie wprost pod bramy gospodarstwa, w którym wre praca. Na podwórze wjeżdża właśnie ciągnik siodłowy z lśniącą naczepą do przewozu zboża, dwie inne ciężarówki cierpliwie oczekują w cieniu na swoją kolej. Już sam ten widok daje pojęcie o skali produkcji gospodarstwa, a ta zaś jest efektem wieloletniej praktyki właściciela, która nierzadko empirycznie weryfikuje opinie nawet uznanych teoretyków. – Często spotkać się można z poglądem, jakoby uprawa kukurydzy w monokulturze była błędem, tymczasem w naszym gospodarstwie uzyskujemy zbiory z tego samego pola już od dwudziestu lat – konstatuje Andrzej Kurtys. To najlepszy dowód, że nawet najbardziej fachowe ekspertyzy nie mogą być uznawane za uniwersalną receptę, sprawdzającą się w każdych bez wyjątku okolicznościach. Podobnie zresztą jest w przypadku innych rynkowych trendów i mód, które nierzadko bywają uznawane za jedynie słuszny kierunek rozwoju danego segmentu gospodarki.

Tradycja nie wystarcza…

Gdy spojrzeć na branżę agro li tylko oczami zamieszkujących metropolie pracowników korporacji, można odnieść wrażenie, iż jedyną przyszłością dla tego sektora jest produkcja lokalnych przysmaków, realizowana przy użyciu tradycyjnych metod sprzed lat. Nasz rozmówca przekonuje, że to tylko część prawdy. – Mojej działalności, czyli produkcji zbożowej, te tendencje zasadniczo nie dotyczą. Oczywiście, znane mi są przypadki upraw tradycyjnych. Jeden z moich znajomych na Podlasiu posiada gospodarstwo kilkusethektarowe i w ramach tego areału wygospodarował sobie kilka hektarów, na których uprawia pszenicę metodami tradycyjnymi, wykorzystując snopowiązałki, młockarnie i inny tego rodzaju tradycyjny sprzęt. Zebrane w ten sposób zboże mieli w tradycyjnym młynie, nawet dożynki w jego gospodarstwie stanowią prawdziwe święto, jak przed laty – dodaje Andrzej Kurtys.

Rzecz w tym, że – biorąc pod uwagę wspomnianą proporcję areałów – nawet na tej farmie gros dochodu generuje produkcja wielkohektarowa, a konserwatywne uprawy stanowią podobną niszę jak produkcja superbolidów przez globalne koncerny ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: