Nowy prezydent Ukrainy. Niekorzystne sygnały z Niemiec

Finanse i gospodarka

Uspokojenie sytuacji na Ukrainie w związku z wyborem już w I turze nowego prezydenta zostało już uwzględnione w cenie złotego. Zyskują aktywa naszych wschodnich sąsiadów, rubel i hrywna. Dziś nie pracują inwestorzy z USA i Wielkiej Brytanii, co zapowiada spokojną sesję na rynku walutowym.

Jeśli potwierdzą się cząstkowe wyniki głosowania na Ukrainie, nowym prezydentem kraju zostanie miliarder P. Poroszenko. Wygrana już w I turze oznacza skrócenie okresu niepewności i rządów władzy wyłonionej w wyniku przewrotu. Unia Europejska i Stany Zjednoczone z zadowoleniem uznały wyniki elekcji wskazując, że jest to kolejny krok w kierunku przywrócenia ładu na Ukrainie. Moskwa jak dotąd nie skomentowała wyników wyborów u zachodniego sąsiada. Dla rynków sam fakt, że wybory odbyły się bez większych zakłóceń jest pozytywną informacją. Również brak konieczności przeprowadzania II tury jest czynnikiem sprzyjającym powrotowi kapitału na tamtejszy rynek. Od rana zyskuje rubel. Złoty, który zyskał wyraźnie w ubiegłym tygodniu, jest rano stabilny.

Niemiecka gospodarka znajduje się w zaawansowanej fazie cyklu gospodarczego i zaczyna wykazywać pierwsze oznaki czekającego ją niedługo spowolnienia dynamiki rozwoju. W piątek kolejne dane oparte na subiektywnych odczuciach przedstawicieli biznesu pokazały, że szczyt możliwości został właśnie osiągnięty i perspektywy na przyszłość nie prezentują się już tak optymistycznie. Podstawowy wskaźnik klimatu gospodarczego niemieckiego instytutu Ifo spadł w maju do najniższego poziomu w tym roku, a na podobnie niskim poziomie znalazł się subindeks oczekiwań na nadchodzące półrocze. Nadal wysoko, w rejonie dwuletnich szczytów, ale niżej niż w kwietniu znalazł się subindeks oceny sytuacji bieżącej. Być może jest to przejściowa sytuacja, spowodowana na przykład wzrostem napięcia geopolitycznego w związku z konfliktem na Ukrainie, jednak ostatnie dane wskazują jednoznacznie na wyczerpywanie się możliwości zwiększania obrotów największej gospodarki strefy euro. Realne odczyty wskaźników opóźnionych koniunktury, takie jak stopa bezrobocia czy sytuacja budżetu, są wciąż we wzrostowej trajektorii. Indeksy bieżące, takiej jak sprzedaż detaliczna czy produkcja przemysłowa, utrzymują się na stabilnym, wysokim poziomie. Jednak wskaźniki wyprzedzające – subiektywnych odczuć menadżerów logistyki i właścicieli firm czy wyniki złożonych zamówień – zaczynają się pogarszać. W tej sytuacji działania wspierające akcję kredytową, które podjęte zostaną zapewne przez Europejski Bank Centralny, są szczególnie pożądane. Biorąc pod uwagę opóźnienie przełożenia zmian w polityce pieniężnej na realną gospodarkę (3-6 m-cy), może się okazać, że zostaną one zainicjowane w optymalnym momencie.

Dzisiejsza sesja zapowiada się spokojnie. Nie zaplanowano żadnych istotnych publikacji ze świata. W Polsce Główny Urząd Statystyczny zaprezentuje najnowszy Biuletyn Statystyczny, a w nim dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu za kwiecień. Dynamika wzrostu obrotów w sklepach i sieciach handlowych będzie wysoka (ok. 9 proc. r/r) ze względu na inny niż przed rokiem układ Świąt Wielkanocnych. Spowodowało to przesunięcia wzmożonych zakupów z tego okresu na ubiegły miesiąc. Stopa bezrobocia, głównie ze względu na czynniki o charakterze sezonowym, spadła w kwietniu, choć nie spodziewamy się, że okaże się niższa niż 13 proc., na co wskazuje konsensus.

EURPLN: Brak inwestorów z USA i Wielkiej Brytanii gwarantuje dziś spokojny handel. Kurs utrzymuje się w rejonie 3-miesięcznych minimów. Niżej niż na początku minionego tygodnia znajduje się również para USD/PLN. Podtrzymujemy strategię, że są to poziomy do kupna walut. Sprzedaży dokonujemy z zawartych wcześniej transakcji zabezpieczających. W horyzoncie 2-3 tygodniu notowania znajdą się na wyższych poziomach.

EURUSD: Kurs pozostaje w wyraźnym trendzie spadkowym. W piątek kurs przebił się poniżej ważnego wsparcia, którą stanowiła 200-sesyjna średnia ruchoma (1,3637). Utrzymanie notowań poniżej tego poziomu w tym tygodniu wygeneruje silny sygnał sprzedaży euro. Pozostajemy negatywnie nastawieniu do wspólnej waluty oczekując dalszej deprecjacji. Dziś rynek będzie się stabilizował w paśmie 1,3620-1,3640.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: