Nowy program – 3 mln mieszkań plus 1 mln pracowników z Białorusi

Nieruchomości / Rynek pracy

Mężczyzna pracujący na budowie
Fot. stock.adobe.com/chaiyapruek

Ambitne cele rządu jak dalsza budowa dróg i autostrad, budowa Centralnego Portu Lotniczego, budowa i modernizacja elektrowni, przebudowa lotniska w Radomiu, remonty, przebudowa i budowa nowych linii kolejowych, wybudowanie 3 mln mieszkań – mogą być trudne do zrealizowania z jednego prozaicznego powodu – braku rąk do pracy – mówili uczestnicy panelu „Aaa na budowie zatrudnię” podczas XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy

Uczestnicy panelu - Aaa na budowie zatrudnię: Plany inwestycyjne rządu nie będą możliwe do zrealizowania jeśli Polska nie zacznie importować na dużą skalę pracowników #PracaNaBudowie @MRPiPS_GOV_PL

W branży budowlanej może brakować w tej chwili nawet 250 tysięcy pracowników. Jak przyznaje Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu, Personnel Service Sp. z o.o., – dopływ pracowników z Ukrainy powoli się wyczerpuje. Dzieje się tak mimo tego, że w Polsce płace pracowników budowlanych są pięciokrotnie wyższe od wynagrodzeń  na Ukrainie.

Masowo porzucają pracę

Krzysztof Inglot mówi wprost: „Znam przypadki kiedy z jednej budowy w Polsce pięćdziesięciu, a nawet stu Ukraińców w ciągu jednego dnia zdecydowało się na wyjazd do Niemiec.” I dodaje, że Czechy i Słowacja też się otwierają na Ukraińców. Bezrobocie w Czechach jest na jeszcze niższym poziomie niż w Polsce.

Czesi i Słowacy chcą powielić polski model, który nam zapewnił nam od pół miliona do miliona legalnie pracujących Ukraińców. Jednocześnie jak przyznaje prezes Personnel Service  wynagrodzenia na budowach u naszych południowych sąsiadów  są wyższe o 10-15 procent niż w Polsce. Dlatego też do tych krajów zaczynają odpływać Ukraińcy.

Ale za to zatrudniamy coraz więcej Hindusów i Nepalczyków. Tych ostatnich w ciągu roku przyjechało do Polski więcej niż Białorusinów – co jest nielogiczne z punktu widzenia kulturowego, komunikacyjnego, i odległości geograficznej – podsumowuje Krzysztof Inglot.

Przemysław Janiszewski wiceprezes firmy Polimex-Mostostal SA przyznaje, że jego firma też ma problemy z rekrutacją pracowników w Polsce. Dodaje jednak, że firma, którą reprezentuje zatrudnia klika tysięcy pracowników z długoletnim stażem. Polimex-Mostostal oprócz Polski działa na kilku innych rynkach, w tym w krajach Zachodniej Europy. Zatrudnia tam także pracowników lokalnych, np. Belgów czy Holendrów. Polscy pracownicy mają zapewnioną ciekawą ścieżkę kariery i możliwość pracy na budowach zagranicznych. Jest to jeden z czynników stabilizujących zatrudnienie w firmie.

Ciągle trudno zatrudnić cudzoziemca

Nie zmienia to faktu, że sam Polimex-Mostostal jak i jego podwykonawcy mają problemy ze skompletowaniem załogi w kraju. Dlatego starają się zatrudniać  pracowników ze Wschodu.

Jak mówi Przemysław Janiszewski regulacje prawne wprowadzone w ostatnich dwóch latach pozwalają w pewnym stopniu zabezpieczyć potrzeby związane z zatrudnieniem wykwalifikowanych pracowników w budownictwie, ale są one nie wystarczające, bo dotyczą tylko 6 krajów byłego Związku Radzieckiego: Ukrainy, Rosji, Mołdowy, Armenii, Białorusi i Gruzji. Tymczasem te przepisy nie dotyczą Indii, Filipin czy Nepalu skąd napływa do nas coraz więcej pracowników.

Dariusz Blocher, Prezes Zarządu Budimex SA, twierdzi, że zatrudnienie to jest kwestia pieniędzy. Jeśli zaoferuje się odpowiednio wysokie wynagrodzenie to pracownicy się znajdą. Problem jednak polega m.in. na tym, że firmy mają podpisane z państwem wieloletnie kontakty, które nie przewidują waloryzacji kosztów mimo, że te faktycznie rosną. Bez waloryzacji kontraktów będą problemy – zauważa prezes Budimexu.

To ze względu na różnice w płacach z Polski „wyparowało” 100 tysięcy pracowników budowlanych. My z kolei wydrenowaliśmy z pracowników Ukrainę. Statystyki mówią, że od 2015 roku Ukraina straciła ok. 8 procent pracowników. Ten kraj ma w tej chwili większe problemy z brakiem pracowników niż Polska.

Dariusz Blocher proponuje wprowadzenie 3 letnich pozwoleń na prace. Po uzyskaniu prawa pobytu w Polsce obcokrajowiec powinien mieć od razu prawo do legalnego zatrudnienia.

Potrzebny Zaufany Pracodawca i masowy import pracowników

„Być może trzeba stworzyć grupę zaufanych pracodawców, tak jak stworzono grupę zaufanych podatników co daje im pewne przywileje w relacjach z organami skarbowymi. Firmy – zaufani pracodawcy powinny mieć daleko idące ułatwienia w zatrudnianiu zagranicznych pracowników.” Mówi prezes Budimexu. Jego zdaniem ze strony państwa brakuje odpowiednich  zachęt żeby pracownicy zagraniczni chcieli zostać w Polsce na stałe.

Uczestnicy panelu zgodnie uznają, że plany inwestycyjne rządu nie będą możliwe do zrealizowania jeśli Polska nie zacznie importować na dużą skalę pracowników. Zdaniem Krzysztofa  Inglota potrzebna jest ramowa umowa  z Białorusią dotycząca sprowadzania do Polski białoruskich pracowników.

Prezes Personnel Service mówi: „Politycy zamiast tworzyć program budowy  3 mln mieszkań, powinni mieć program – 3 mln mieszkań plus  milion pracowników z Białorusi”.

 

Udostępnij artykuł: