O skali obniżek zdecyduje przede wszystkim tempo spadku inflacji….ale Rada już się „neutralizuje”…

Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. do poziomu: dla stopy referencyjnej do 4,00%. Zgodnie z oczekiwaniami styczniowe posiedzenie przypomniało o tym, że o poziomie stóp procentowych nie decydują nadzieje i szacunki rynkowe, ale kolegialne ciało jakim jest Rada Polityki Pieniężnej a komunikat i komentarz do komunikatu potwierdził, że scenariusze zakładające możliwą przerwę w cyklu obniżek stóp procentowych były uzasadnione.

Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP o 0,25 pkt. proc. do poziomu: dla stopy referencyjnej do 4,00%. Zgodnie z oczekiwaniami styczniowe posiedzenie przypomniało o tym, że o poziomie stóp procentowych nie decydują nadzieje i szacunki rynkowe, ale kolegialne ciało jakim jest Rada Polityki Pieniężnej a komunikat i komentarz do komunikatu potwierdził, że scenariusze zakładające możliwą przerwę w cyklu obniżek stóp procentowych były uzasadnione.

Przypomina to też o jeszcze jednej "prawdzie" którą prawdopodobnie każdy z nas ma "gdzieś" z tyłu głowy a mianowicie, że skłonność Rady Polityki Pieniężnej do znacznych obniżek jest mała i będzie potrzeba wyraźnego i jednoznacznego bodźca, aby po lutym - bo wtedy właśnie "pewien etap cyklu się zakończy"- zdecydować się na dalsze obniżki stóp procentowych. RPP chce zapewne zobaczyć jak dokonane już obniżki stóp procentowych wpływają na prognozy ekonomiczne, które w ramach projekcji otrzyma już w marcu. Członkowie RPP kierowali uwagę na bieżącą słabość gospodarczą, ale jak widać część Rady z dużą nadzieją patrzy na drugą połowę roku. Prezes M.Belka powiedział nawet, że ewentualna zmiana nastawienia RPP na neutralne mogłaby nastąpić po analizie sytuacji gospodarczej w pierwszych miesiącach 2013 r.

Nawiązując do najbliższego posiedzenia, które będzie miało miejsce za miesiąc, warto zauważyć, że prezes NBP zapowiedział, że Rada może obniżyć stopy w lutym, chociaż "nie na 100%". Dodał, że po tym Rada mogłaby zdecydować się na przerwę w redukcji stóp w kolejnym miesiącu lub miesiącach.

Analizując wypowiedzi literalnie, w marcu stopy mogą nie zostać zmienione. Niemniej kontynuacja cyklu już w marcu może okazać się konieczna w sytuacji silniejszej aprecjacji złotego (na skutek ewentualnego wstrzymania cyklu obniżek), a także osłabienia gospodarki (i braku sygnałów pozytywnych ze świata). Uwaga rynku będzie nakierowana na ścieżkę inflacyjną, co zresztą w czasie konferencji potwierdził M.Belka (mówiąc, że to inflacja zdecyduje o tym, jak wiele miejsca na obniżki nominalnych stóp będzie miała Rada) - potwierdzony "musi" zostać spadek do/poniżej celu inflacyjnego już w grudniu, z pogłębionym tempem dezinflacji w nadchodzących miesiącach. Dane z gospodarki realnej - przede wszystkim produkcja przemysłowa-  mogą z punktu widzenia rynku karmić ciągłą grę na dalsze obniżki stóp procentowych, gdyż wciąż mało jest czynników, które mogłoby zapewniać "wystarczającą" siłę któregoś z motorów wzrostu gospodarczego, w tym silnika eksportowego, który "ważony" jest m.in. niepewnym mianem konkurencyjności (z tytułu wzmacnianego QE i nieczułego na dotychczasowe obniżek stóp przez RPP złotego).

Zgodnie z oczekiwaniami doszło więc na rynku do korekty ostatniego umocnienia, i zgodnie z oczekiwaniami dotknęła ona głównie krótkiego końca krzywej, który stracił ponad 10pkt w rozliczeniu wczorajszej sesji. Dynamika zmian na dłuższym końcu nie przekroczyła 5 pkt. Rynek IRS doznał wzrostów w skali 10-13 pkt, podobnie nieco większa skala korekty została zauważona na krótkim końcu. Krzywa FRA straciła około 4 pkt, ale dzisiejsze otwarcie na krzywej przynosi nietrywialny bo 20 pkt wzrost, co stwarza presję na papiery i stawki IRS szczególnie na początku i na brzuchu krzywej.

Z tytułu długiego końca i "dodatkowych" czynników które na polskie obligacje działają w ramach obowiązujących korelacji, nie można nie zwrócić uwagi na nieznaczne ale widoczne spadki rentowności na krzywych bazowych. Wczorajszy silny popytu i atrakcyjna sprzedaż niemieckiej 5Y (ponad 4 mld EUR) utwierdziły spadek Bunda poniżej poziomu 1,50%. Otwarcie w oczekiwaniu na EBC stabilne w strefie 1,48%. Wyczekiwanie na komentarz prezesa M.Draghiego jest silniejsze niż efekt dobrych porannych danych z Chin, które potwierdzają z kolei jeden z podstawowych "założeń" rynkowych na ten rok, czyli odbicie gospodarcze w kraju środka z udziałem powolnej poprawy sytuacji gospodarczej na świecie. Eksport w grudniu wzrósł aż o 14,1%r/r bijąc szacunki rynkowe na poziomie 4,6% i wobec 2,9% w listopadzie. Import wzrósł o 6,0% po stabilizacji w listopadzie.

Rynek czeka na komentarze M.Draghiego dotyczące tak oczekiwanej ścieżki wzrostu i szans na obniżki stóp procentowych, konsekwencji ewentualnych gołębich scenariuszy dla stawki depozytowej, oraz oceny płynności rynkowej po 30 stycznia. Dzisiaj aukcja w Hiszpanii, która powinna przynieść pozytywny impuls dla peryferiów. Posiedzenie Banu Anglii będzie ciekawe ale dzisiaj bardziej wrażliwy na komunikaty z Wielkiej Brytanii będzie rynek walutowy. Z punktu widzenia zachowania benchmarków amerykańskich, warto pamiętać o wieczornych komentarzach dwóch nowych głosujących w FOMC (George i Bullard - stojący po jastrzębiej strony Rady). Wciąż mamy w pamięci bowiem ostatnie minutes Fed i wpływ spekulacji na temat "szybszego niż późniejszego" zakończenia QE...

130110.ryn.proc.01.300x654

 

130110.ryn.proc.02.300x270

 

130110.ryn.proc.03.550x320

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: