Obawy o przyszłość Wielkiej Brytanii? Raczej przed Fed.

Finanse i gospodarka

Złoty słabszy w reakcji na pogorszenie nastrojów na rynkach i realizację zysków na obligacjach. Obawy o odłączenie Szkocji są przesadzone. Inwestorzy zajmują pozycje przed odbywającym się dzień wcześniej niż referendum posiedzeniem Rezerwy Federalnej. Eurodolar dojrzał do korekty. Na złotym zmiana trajektorii podążania głównych par.

Złoty słabszy w reakcji na pogorszenie nastrojów na rynkach i realizację zysków na obligacjach. Obawy o odłączenie Szkocji są przesadzone. Inwestorzy zajmują pozycje przed odbywającym się dzień wcześniej niż referendum posiedzeniem Rezerwy Federalnej. Eurodolar dojrzał do korekty. Na złotym zmiana trajektorii podążania głównych par.

Kolejna fala strachu przetoczyła się przez aktywa rynków wschodzących we wtorek. Traciło większość walut emerging markets, szczególnie mocno krajów naszego regionu. Złoty zaliczył jeden z najgorszych dni w tym roku. został przeceniony o ok. 0,6 proc. w relacji do głównych odpowiedników. EUR/PLN wzrósł o 2,5 grosza, zaś USD/PLN i CHF/PLN o ponad 2 grosze. Wyraźnie traciły rodzime obligacje. Analitycy Citigroup wydali rekomendację realizacji zysków na papierach o długim terminie zapadalności. Nieznacznie traciły również główne indeksy na warszawskiej giełdzie.

Inwestorzy z coraz większą uwagą śledzą sondaże przed zaplanowanym na 18 września referendum w sprawie przynależności Szkocji do Zjednoczonego Królestwa. Od kilku dni gwałtownej przeceny doznaje brytyjski funt. Szczególnie widoczne jest to w relacji do zyskującego powszechnie dolara. Od początku miesiąca znacząco wzrosło poparcie dla idei odłączenia Szkocji od Wielkiej Brytanii. W zależności od sondażu waha się ono między 45 a 51 proc. Wielu Szkotów traktuje plebiscyt jako formę wyrażenia niezadowolenia z rządów obecnego premiera D. Camerona. Dzieje się tak pomimo, że szef rządu dał jasno do zrozumienia, że nawet rozpad Królestwa nie spowoduje, że poda się do dymisji. Co ciekawe, niepewność dotycząca przyszłości Wysp silnie negatywnie wpłynęła wczoraj na notowania hiszpańskich obligacji. Inwestorzy obawiają się, że ewentualne "tak" dla nowego państwa ze stolicą w Edynburgu może spowodować sukces dążeń niepodległościowych Katalonii. Głosowanie w tej sprawie zaplanowano na 8 listopada.

Oceniamy, że strach, który zapanował na rynkach w związku ze szkockim referendum jest przesadzony, a po ogłoszeniu wyników nastąpi silne odreagowanie. Szanse na utworzenie nowego państwa są dużo mniejsze niż się wydaje. Choć trudno dziś wyrokować, jaki będzie wynik głosowania, historia pokazuje, że zwyciężyć powinni "unioniści". W podobnym referendum w kanadyjskiej prowincji Quebec w 1995 r. tuż przed głosowaniem sondaże dawały zwolennikom niepodległości nawet 53 proc. poparcia. Ostatecznie skończyło się na wyniku 49,6 proc. na "tak". Jeśli chodzi o Hiszpanię sprawa jest jeszcze bardziej klarowna. Procedury konstytucyjne nie pozwalają na oderwanie danego regionu bez zgody króla i parlamentu. Dlatego nawet chęć utworzenia nowego państwa wyrażona w listopadowym referendum nie będzie oznaczała (w przeciwieństwie do Szkocji) formalnej decyzji o secesji.

Wydaje się, że obok lęków związanych z głosowaniami, ważniejsze dla graczy jest wcześniejsze, stricte ekonomiczne, super ważne wydarzenie - posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Wyprzedaż aktywów emerging markets może być tłumaczona separatystycznymi fobiami, ale jest to, w naszej ocenie, bardziej efekt chłodnych kalkulacji. Na konferencji 17 września J. Yellen może, wzorem prezesa Banku Anglii, ogłosić, że czas monetarnego zacieśnienia nadchodzi wielkimi krokami. A to nie jest dobra informacja dla szeroko pojętych, ryzykownych aktywów.

EURPLN: Złoty zaliczył wczoraj jeden z najsłabszych sesji w tym roku. Ostatni raz podobnej skali, jednodniowa wyprzedaż w relacji do euro miała miejsce pod koniec stycznia. Kurs powrócił powyżej psychologicznej bariery 4,20. USD/PLN przetestował 3,26. Bardzo prawdopodobne, że w najbliższych dniach dojdzie do zmiany trajektorii podążania obu par. Dolar-złoty powinien się ustabilizować w paśmie 3,23-3,26, EUR/PLN będzie kierował się w rejon sierpniowych szczytów w okolic 4,2250. Dziś będzie czas na podjęcie ostatnich decyzji przygotowujących na ten scenariusz zmian na rynku.

EURUSD: Kurs najwyraźniej znalazł w końcu krótkoterminowe dno. Minimalną ceną w horyzoncie najbliższych kilku sesji będzie wczorajszy, poranny dołek na 1,2860. Spodziewamy się korekcyjnego odbicia notowań. Wcześniej może jeszcze raz dojść do testowania ceny 1,2880. Byłaby to jednak ostatnia okazja do realizacji zysków z otwartych znacznie wcześniej krótkich pozycji. W kalendarzu dziś brak ważniejszych publikacji.

Damian Rosiński,
Dom Maklerski AFS

 

Udostępnij artykuł: