Obligacje korporacyjne: użyteczne zgromadzenie obligatariuszy

Finanse i gospodarka

Możliwość powołania zgromadzenia obligatariuszy, czyli instytucji reprezentującej interesy wierzycieli, stworzona przez nową stawę o obligacjach, należy do najczęściej komentowanych jej rozwiązań. Choć może budzić pewne obawy emitentów, w rzeczywistości jest dla nich instytucją bardzo użyteczną.

Nowa ustawa o obligacjach obowiązuje zbyt krótko, by ocenić z jakim przyjęciem ze strony emitentów spotkało się rozwiązanie umożliwiające ustanowienie zgromadzenia obligatariuszy. Najczęściej jest ono w licznych komentarzach przedstawiane jako forma reprezentacji wierzycieli oraz forum wyrażania i obrony ich interesów wobec emitenta. Rzeczywiście taką funkcję w pewnym stopniu pełni. Nie należy jednak kojarzyć formy i roli zgromadzenia obligatariuszy na zasadzie analogii ze zgromadzeniem akcjonariuszy czy udziałowców spółki, ani też traktować jako swego rodzaju forum ścierania się interesów emitenta z posiadaczami obligacji.

Przede wszystkim zgromadzenie obligatariuszy nie jest z formalnego punktu widzenia organem emitenta, jak to ma miejsce w przypadku zgromadzeń akcjonariuszy i udziałowców. Nie ma więc określonych uprawnień wiążących, czy władczych w stosunku do emitenta, nie jest też ciałem zbierającym się cyklicznie, lecz w zależności od potrzeb, głównie na wniosek samego emitenta. Ustawa określa też precyzyjnie i dość wąsko zakres spraw, w których zgromadzenie obligatariuszy może decydować. Co więcej, nie jest ono instytucją obligatoryjną, a jej decyzje czy ustalenia nie są dla emitenta bezwzględnie wiążące. Zgromadzenie obligatariuszy jest tworzone tylko wówczas, gdy emitent uwzględni taką możliwość w warunkach emisji. Jeśli taki zapis w tym dokumencie się nie znajdzie, obligatariusze nie mogą więc z własnej inicjatywy zgromadzenia powołać, czy utworzyć. Uchwały zgromadzenia obligatariuszy, dotyczące zmiany warunków emisji będą obowiązujące tylko wówczas, gdy na ich wprowadzenie zgodę wyrazi emitent. Wynika to z istoty stosunku prawnego, jaki łączy emitenta i obligatariuszy. Przyjmuje się, że choć ma on charakter zobowiązania, to jednak jest to zobowiązanie umowne, czyli powstające w wyniku porozumienia i jako takie do zmiany jego warunków konieczne jest także porozumienie, czyli wola obu stron, także zobowiązanego, a więc emitenta.

W związku z tymi wszystkimi okolicznościami, można by odnieść wrażenie, że zgromadzenie obligatariuszy jest instytucją raczej fasadową, czy mówiąc kolokwialnie, przysłowiowym kwiatkiem do kożucha, skoro samo jego istnienie nie jest obowiązkowe, jego uchwały nie są zobowiązujące, a zakres rozpatrywanych spraw ograniczony. W rzeczywistości jednak wcale tak nie jest. Nie bez powodu zgromadzenie obligatariuszy znalazło się w ustawie i poświęcono mu aż jedną czwartą spośród jej 112 artykułów. Jest ono bardzo użyteczną instytucją nie tylko ze ściśle formalnego, określonego ustawą, punktu widzenia, ale także ze względu na możliwość rozszerzenia jej roli i zakresu działania, jeśli emitent będzie miał taką wolę.

Jeśli chodzi o względy czysto formalne, trzeba podkreślić, że wprowadzenie instytucji zgromadzenia obligatariuszy reguluje niedookreśloną wcześniej kwestię zmian warunków emisji w trakcie trwania zobowiązania i ułatwia przeprowadzenie takich zmian, jeśli zachodzi taka potrzeba. Niejednokrotnie bowiem zdarza się tak, że w sytuacji emitenta lub warunkach otoczenia, zachodzą tak istotne zmiany, które uzasadniają potrzebę dostosowania do nich warunków emisji, czyli warunków pożyczki, które zostały wcześniej uzgodnione między emitentem a obligatariuszami. Przed wejściem w życie nowej ustawy było to możliwe do przeprowadzenia domyślnie w formie zawarcia odrębnych porozumień między emitentem a każdym z obligatariuszy z osobna. Obecne przepisy utrzymują to rozwiązanie, ale dają też, właśnie dzięki zgromadzeniu obligatariuszy, możliwość dokonania tych zmian w bardziej wygodnej i praktycznej, z punktu widzenia emitenta formie, czyli poprzez zwołanie zgromadzenia i podjęcie przez nie odpowiedniej uchwały. W ten sposób nie ma potrzeby docierania do każdego posiadacza obligacji z osobna, przedstawiania mu propozycji, przekonywania i podpisywania stosownych dokumentów. Można to załatwić “za jednym zamachem”, w trakcie zgromadzenia. Ma to szczególne znaczenie praktyczne, w przypadku gdy liczba posiadaczy obligacji jest duża, a także w przypadku gdy emitent nie zna danych wszystkich aktualnych posiadaczy obligacji, co jest niemal normą, gdy obligacje są notowane na rynku Catalyst i mogą zmienić właściciela w każdej chwili.

Ustawa określa co prawda precyzyjnie, jakie kwestie muszą być rozstrzygane w trybie uchwały zgromadzenia obligatariuszy (chodzi tu o istotne warunki emisji, a więc takie jak wysokość i sposób ustalania świadczeń, terminów ich realizacji, wysokości, formy i warunków zabezpieczeń wierzytelności), ale nie ogranicza możliwości rozszerzenia zakresu spraw, jakimi zgromadzenie może się zajmować i podejmować w tych kwestiach decyzje. Emitent może więc według własnego uznania, wymienić w warunkach emisji, jakie to mogę być zagadnienia, chcąc dać większe kompetencje właścicielom obligacji w decydowaniu o nich. Ma to znaczenie nie tylko wizerunkowe, ale także całkiem praktyczne. Zwiększając rolę obligatariuszy buduje relacje zaufania i zwiększa swą wiarygodność jako pożyczkobiorcy, co może mieć także wpływ na uzyskiwane warunki emisji.

Piotr Dziura
Członek Zarządu Gerda Broker

Udostępnij artykuł: