Obligacje korporacyjne: Wartość emisji rośnie, ale mniej debiutantów

Finanse i gospodarka

Nie słabnie dynamika wzrostu wartości kapitału pozyskiwanego przez firmy z emisji obligacji, które notowane są na Catalyst. Jednak liczba nowych przedsiębiorstw, które zdecydowały się na ten sposób finansowania wyraźnie zmalała. Prawdopodobnie to zjawisko tylko chwilowe.

Nie słabnie dynamika wzrostu wartości kapitału pozyskiwanego przez firmy z emisji obligacji, które notowane są na Catalyst. Jednak liczba nowych przedsiębiorstw, które zdecydowały się na ten sposób finansowania wyraźnie zmalała. Prawdopodobnie to zjawisko tylko chwilowe.

W ciągu jedenastu miesięcy mijającego roku wartość emisji obligacji korporacyjnych notowanych na Catalyst wzrosła o prawie jedną trzecią. Dynamika rynku wciąż więc utrzymuje wysokie tempo, podobnie jak w poprzednich latach. Świadczy to o niesłabnącej popularności wśród firm tego sposobu pozyskiwania kapitału. Dzięki emisji obligacji uzyskały one prawie 31,5 mld zł. Niemal połowa z tej kwoty przypada na emisje o wartości co najmniej 100 mln zł, ale jednocześnie ponad 15 mld zł z rynku pozyskały małe i średnie firmy. Ta struktura w najbliższych latach będzie się prawdopodobnie zmieniać na korzyść dużych firm, nie oznacza to jednak, że będzie się to odbywało kosztem niższego zainteresowania małych emisjami niewielkich spółek.  Chętnych do inwestowania w te ostatnie z pewnością nie zabraknie, można więc będzie mówić jedynie o coraz bardziej wyraźnym kształtowaniu się dwóch segmentów obligacyjnego rynku, podobnie jak ma to miejsce w przypadku akcji, na którym z powodzeniem od lat obok największych korporacji współistnieją sektory firm średnich i małych. W przypadku wciąż jeszcze mniej dojrzałego rynku papierów dłużnych, pojawianie się emisji dużych firm powinno sprzyjać jego rozwojowi, przyciągając większe grono inwestorów instytucjonalnych, głownie banków i funduszy inwestycyjnych. W przypadku tych ostatnich szczególnie ważna będzie możliwość odpowiedniej dywersyfikacji portfeli, w sposób umożliwiający zmniejszenie ryzyka gwałtownych zmian wartości aktywów. Jednocześnie będą one zainteresowane kupowaniem obligacji mniejszych firm, oferujących z reguły wyższe oprocentowanie. Ich bardziej aktywna obecność na rynku powinna też sprzyjać poprawie jakości ofert i wymagań w odniesieniu do emitentów.

Na tle wysokiej dynamiki wzrostu wartości emisji, mijający rok przynosi jednak nowe zjawisko, w postaci wyraźnego spadku liczby nowych emitentów, którzy decydują się na wprowadzenie obligacji do obrotu na Catalyst. W ciągu ostatnich jedenastu miesięcy w notowaniach pojawiły się papiery jedynie 22 nowych spółek, podczas gdy w 2014 r. było ich 53, a więc dwukrotnie więcej. W poprzednich latach liczba debiutantów sięgała od 47 do 64. W gronie tegorocznych debiutantów nie zabrakło zarówno potentatów, takich jak Tauron, z emisją sięgającą 1,75 mld zł, czy Cyfrowy Polsat i Enea, plasujących papiery o wartości nominalnej 1 mld zł, jak i emisji średnich spółek, o wartości 30-50 mln zł oraz małych, pozyskujących tą drogą środki o wartości kilku milionów złotych. Spora część debiutantów to spółki dobrze znane z giełdowego rynku akcji.

Wiele wskazuje na to, że spadek liczby debiutantów to zjawisko przejściowe, czy wręcz jednorazowe. Utrzymująca się od niemal dwóch lat dobra koniunktura gospodarcza i perspektywy kontynuacji tej tendencji będą podtrzymywać zapotrzebowanie na kapitał ze strony firm, zarówno w celu rozwoju działalności, jak i finansowania bieżących potrzeb. Na korzyść finansowania za pomocą obligacji przemawiają z jednej strony wciąż rekordowo niskie stopy procentowe, a więc niski koszt pieniądza, z drugiej zaś nadal niepewna sytuacja na giełdzie, zniechęcająca do emisji akcji. Innym czynnikiem, który już w najbliższych miesiącach może mieć duży wpływ na wzrost popularności emisji obligacji, będzie słabsza pozycja banków, obciążonych podatkiem od aktywów. Z jednej strony zmniejszy on potencjał kredytowy  instytucji finansowych, z drugiej zaś wywoła presję na zwiększenie kosztów kredytu, w celu skompensowania podatkowych obciążeń. Widoczna już wyraźnie tendencja podnoszenia przez banki marż kredytów hipotecznych, wkrótce może pojawić się także w przypadku kredytów dla firm, szczególnie tych mniejszych. Przy stałym niskim, a być może nawet jeszcze obniżającym się rynkowej ceni pieniądza, różnica między kosztem finansowania kredytem i obligacjami, może poprawić się na korzyść tych ostatnich.

Piotr Dziura,
Gerda Broker

Udostępnij artykuł: