Obligacyjny wehikuł dla innowacji

Finanse i gospodarka

Czekając na wielki rządowy program wspierania innowacyjności polskiej gospodarki, warto zwrócić uwagę na proste i praktyczne narzędzia, mogące pozwolić na szybkie oraz efektywne uruchomienie mechanizmów finansowania tego typu przedsięwzięć - realizowanych na poziomie firm, także tych małych i średnich, a w szczególności na etapie start-up.

Jednym z problemów, związanych z uruchamianiem dużych, narodowych programów rozwoju innowacyjności oraz idących za nimi znaczących środków finansowych, jest dysproporcja skali tych przedsięwzięć oraz ich docelowych beneficjentów, czyli małych firm, często mikroprzedsiębiorstw czy start-upów, znajdujących się we wstępnej fazie opracowywania pomysłu na biznes. Kolejne kwestie to tempo i skala oraz efektywność realizacji inwestycji. Liczne przykłady pokazują, że centralne alokowanie publicznych środków, nawet jeśli realizowane jest przez kilka powołanych do tego instytucji, nie jest możliwe w sposób bezpośredni. Dominującym modelem jest tworzenie przez te instytucje podmiotów o charakterze funduszy venture capital lub nawiązywanie współpracy z istniejącymi funduszami, także prywatnymi. Agencja Rozwoju Przemysłu realizuje inwestycje poprzez fundusz ARP Venture, Bank Gospodarstwa Krajowego poprzez Krajowy Fundusz Kapitałowy, który współdziała z funduszami venture capital i private equity, na zasadzie umów inwestycyjnych, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości realizuje swoje zadania poprzez regionalne instytucje finansujące oraz fundusze pożyczkowe i poręczeniowe. Nie umniejszając roli i osiągnięć tych instytucji we wspieraniu przedsiębiorczości i innowacyjności, trzeba mieć świadomość ograniczeń takiego modelu.

Dla przykładu, od momentu utworzenia Krajowego Funduszu Kapitałowego do powstania z jego udziałem dwóch funduszy i rozpoczęcia przez nie budowy portfela inwestycyjnego, upłynęły ponad dwa lata. W ciągu ośmiu lat, poprzez siedemnaście współpracujących funduszy o kapitalizacji sięgającej niemal miliard złotych, dokonano inwestycji w 124 przedsięwzięcia, czyli średnio 15 rocznie. Zdając sobie sprawę ze specyfiki działania funduszy, stosowanych przez nie procedur kwalifikacji projektów, negocjowania warunków i realizacji inwestycji, trudno takie tempo i skalę działań uznać za umożliwiające szybką realizację ambitnych celów w zakresie zwieszania innowacyjności polskiej gospodarki. Choć instytucji mających realizować tego typu zadania wciąż przybywa, w większości powielają one opisany model. Dotyczy to choćby planów innowacyjnych dużych firm z udziałem skarbu państwa, zarówno tych już zainicjowanych, jak na przykład fundusze inwestycyjne tworzone przez PGE i PZU oraz przedsięwzięcia mające powstać w ramach programu StartInPoland.

Dodatkowo wspieranie innowacyjnych firm opiera się głównie na modelu dotacji oraz zaangażowania właścicielskiego, zakładającego obejmowanie udziałów w zamian za dostarczony kapitał, przy minimalnym wykorzystaniu możliwości finansowania dłużnego, poprzez obejmowanie obligacji emitowanych przez innowacyjne firmy. Potencjał rynku papierów korporacyjnych, także w kontekście mobilizowania kapitału szerokiego kręgu inwestorów indywidualnych, również poprzez wyspecjalizowane fundusze inwestycyjne, jest doskonale widoczny od kilku lat. Rynek obligacji korporacyjnych rośnie w tempie 20-30 proc. rocznie, osiągając skalę rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych. Angażowanie kapitału pożyczkowego może odbywać się znacznie szybciej i przy mniej skomplikowanych procedurach, niż w przypadku inwestycji udziałowych. Funduszom obligacyjnym znacznie łatwiej budować zdywersyfikowane portfele i bez trudu można wyobrazić sobie zarówno efektywne zarządzanie nimi, jak i utrzymanie racjonalnych form kontroli wykorzystania środków inwestowanych w poszczególne przedsięwzięcia, nie wymagających tak znacznego zaangażowania, jak w przypadku inwestycji udziałowych. Opierając się na badaniach ankietowych, dotyczących struktury i preferencji w kwestiach finansowania start-upów, można przypuszczać, że taka forma dla wielu przedsiębiorców byłaby bardziej atrakcyjna, niż dzielenie się z inwestorem udziałami w firmie, inwestorom zaś mogłaby dawać satysfakcjonujące i adekwatne do stopnia ryzyka stopy zwrotu. Znacznie łatwiejsze byłoby także realizowanie zysków, a elastyczność form finansowania za pomocą obligacji, dzięki kształtowaniu warunków emisji, z pewnością może stanowić sporą przewagę nad finansowaniem udziałowym.

Porównując skuteczność wspomagania rozwoju i finansowania małych i średnich firm poprzez fundusze typu venture capital i private equity ze skalą i efektami działania funduszy gwarancyjnych, widoczna jest przewaga tych ostatnich. Dość wspomnieć, że w ramach realizowanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego programu de minimis, ponad 100 tys. firm i przedsiębiorców pozyskało finansowanie w wysokości niemal 44 mld zł., przy wartości udzielonych gwarancji na kwotę 25 mld zł. Zastosowanie mechanizmu udzielania gwarancji w przypadku emisji obligacji, mogłoby przynieść znacznie większe efekty, przyczyniając się nie tylko do rozwoju przedsiębiorczości i innowacyjności, ale wspierając ten szybko rozwijający się i perspektywiczny segment rynku finansowego.

Roman Przasnyski

Główny Analityk
GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: