OC: stłuczka z Lamborghini nie zrujnuje ani ubezpieczyciela, ani sprawcy

Finanse osobiste

Rozbity samochód
For. Pixabay.com

Dla ubezpieczycieli, którzy tylko w I kwartale tego roku zebrali 3,8 mld zł składki z OC, nawet kilkusettysięczne odszkodowanie nie stanowi problemu, gdyż właśnie po to istnieje obowiązkowe ubezpieczenie OC, żeby sprawcy nie musieli płacić z własnej kieszeni sum, na które ich nie stać

#MarcinTarczyński, #PIU: Niezależnie od tego czy mamy auto za 5 tys. zł czy za 500 tys. zł, może nam się przydarzyć szkoda zarówno z Lamborghini jak i z Fiatem 125p. Na każde takie zdarzenie ubezpieczyciele muszą zapewnić środki – do 5 mln euro za szkody osobowe i do 1 mln euro za szkody w mieniu #OC @PIU_org_pl

Kilka dni temu media obiegła informacja o młodej kobiecie, która prowadząc samochód uderzyła w tył wartego milion zł Lamborghini Urus i uszkodziła mu zderzak. Natychmiast pojawiły się w Internecie komentarze, że zachwieje to finansami zakładu ubezpieczeń, który ma pecha ubezpieczać   sprawczynię kolizji.

– Wiadomo, że wypadki i stłuczki mają pewien charakterystyczny rozkład – w ciągu roku zdarza się dużo szkód o małej lub przeciętnej wartości oraz mało szkód o dużej wartości. Ubezpieczyciel wie zatem, że w ciągu roku zdarzy się kilka dużych szkód i jest to skalkulowane w składce tłumaczy Marcin Tarczyński, menedżer ds. komunikacji i analiz w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.

Ocena ryzyka

Zakład ubezpieczeń oferując ubezpieczenie, musi brać pod uwagę prawdopodobną liczbę szkód, które mogą się zdarzyć i ich szacowaną wartość, czyli to, ile odszkodowań będzie musiał wypłacić. Między innymi na podstawie tych parametrów ubezpieczyciel szacuje składkę, która musi pokryć wypłaty odszkodowań i koszty własne ubezpieczyciela.

Na przykładzie stłuczki z Lamborghini widać, dlaczego cena OC komunikacyjnego nie jest powiązana z wartością samochodu.

– Niezależnie od tego czy mamy auto za 5 tys. zł czy za 500 tys. zł, może nam się przydarzyć szkoda zarówno z Lamborghini jak i z Fiatem 125p. Na każde takie zdarzenie ubezpieczyciele muszą zapewnić środki – do 5 mln euro za szkody osobowe i do 1 mln euro za szkody w mieniu – wyjaśnia Tarczyński.

Z tego powodu nie ma znaczenia, jakiej wartości autem jeździ ubezpieczony, ale ma znaczenie rodzaj pojazdu, wciąż jeszcze pojemność silnika, niekiedy moc, liczba drzwi itp. Znaczenie ma także to, z jakim autem hipotetycznie może dojść do stłuczki. Przewidzieć się tego nie da, ale da się przewidzieć, kto najczęściej stłuczki powoduje, dlatego przy cenie ubezpieczenia OC bierze się pod również pod uwagę doświadczenie kierowcy i jego historię szkodową.

Taniej jest stuknąć Skodę

Przy szacowaniu składki za kolejny okres ubezpieczenia towarzystwa różnie podchodzą do tego, czy pojedyncza stłuczka kosztowała je dużo, czy też nie. W PZU w indywidualnych ubezpieczeniach komunikacyjnych wysokość wypłaconego odszkodowania nie ma znaczenia na podwyżkę składki OC po szkodzie. Ubezpieczeniowy gigant bierze pod uwagę jedynie to, że miała ona miejsce.

Inaczej podchodzi do problemu Uniqa, która przy ustalaniu składki uwzględnia szereg różnych informacji.

– Uwzględniamy również wysokość i zakres wypłacanych odszkodowań – przyznaje Doman Regulski, dyrektor Departamentu Taryfikacji w Uniqa.

Udostępnij artykuł: