Oczekujemy funkcjonalnych regulacji finansowania ram 2014 – 2020

Komentarze ekspertów

Rozmowa z Marcinem Murawskim, Dyrektorem Departamentu Sektora Publicznego, Citi Handlowy

Maciej Małek: W zgodnej opinii analityków rynku nowa perspektywa finansowania oznacza nowe, trudniejsze wyzwania dla samorządów. Co to oznacza dla instytucji finansowych, które na co dzień z samorządami współdziałają?

Marcin Murawski: Nowa perspektywa oznacza dla instytucji finansowych zdziwienie. Wynika ono z tego, że dostrzegamy daleko idącą niekonsekwencję po stronie administracji. Z jednej strony Ministerstwo Rozwoju Regionalnego mówi o rozwoju, o inwestycjach, z drugiej otoczenie regulacyjne w zakresie struktur finansowania przedsięwzięć – a zbudować się tego bez pieniędzy raczej nie da – jest jeszcze trudniejsze niż w poprzedniej perspektywie finansowej. Nowe regulacje w zakresie długu, wyliczania płynności samorządu, w zakresie obliczania nadwyżki operacyjnej, ale też udziału w tej nadwyżce, czy jej braku, inwestycji realizowanych w spółkach specjalnie utworzonych, celowych tak naprawdę niezwykle skomplikują w nowej perspektywie finansowej możliwość realizowania inwestycji. Tak jest na dzisiaj.

MM: Wiem, że jesteście do tego przygotowani. Zarówno jeśli chodzi o ocenę ryzyk jak i  ocenę tego czy projekt jest najkrócej mówiąc bankowany.

Marcin Murawski: Banki są do tego przygotowane. Problem tylko polega na tym, że jest pewna niezgodność między projektami, które są dziś bankowalne, a tymi, które chciałby realizować rząd. To nie są dwa zbiory, które się idealnie pokrywają. To może być pewien problem.

MM: Co zatem musiałby się wydarzyć, aby klient, który przychodzi do banku miał szansę uzyskać wsparcie? Niekoniecznie w formie najprostszej, czyli bezpośredniego kredytowania.

Marcin Murawski: To, co się musi wydarzyć w pierwszej kolejności to przede wszystkim bardzo jasne zdefiniowanie, że głównym motorem inwestycji w Polsce są samorządy terytorialne. Największe wydatki inwestycyjne w Polsce to są wydatki realizowane przez samorządy, inwestycje, które budują też miejsca pracy – polskie firmy te inwestycje realizują. One będą w nowej perspektywie realizowane sprawnie i szybko kiedy zmieni się podejście do realizacji inwestycji ze strony rządu. Dzisiaj rząd traktuje inwestycje realizowane przez samorząd jako konkurencję dla pozyskiwania pieniędzy z rynku finansowego przez rząd. Utrzymanie tej strategii na dłuższą metę spowoduje, że inwestycje po prostu będą realizowane albo w ograniczonym zakresie, albo będą realizowane w kształcie niesatysfakcjonującym obywateli.

MM: Czy to oznacza, że banki przyjmą postawę wyczekującą czy raczej włączą się w ten proces?

Marcin Murawski: Banki są włączone w ten proces, bardzo intensywnie o tym mówią. Bardzo wyraźnie o tym mówił dziś na otwarciu konferencji prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz – taka jasna strategia, jasna wizja jest niezbędna. Zbudowanie tak ogromnego placu budowy w latach 2014 – 2020 jaki jest zaplanowany, biorąc pod uwagę kwotę i współfinansowanie lokalne będzie możliwe tylko wtedy, gdy kryteria będą jasne, klarowne, a mechanizmy funkcjonowania instytucji finansowych w tym systemie będą bardzo precyzyjnie zdefiniowane. Dzisiaj precyzyjnie zdefiniowane są głównie ograniczenia, a nie szanse.

MM: O czym powinien wiedzieć samorząd, który zwróci się z zapytaniem ofertowym do pańskiego banku?

Marcin Murawski: Przede wszystkim o tym, że perspektywa rynków finansowych banków w Polsce to jest perspektywa znacznie szersza niż Polska. Patrzymy doświadczeniami międzynarodowymi. Wiemy, co się wydarzyło w innych krajach: Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Niemczech, Włoszech. Mówimy samorządom: „Rozwijajcie swoje inwestycje, budujcie, ale myślcie”. Nie może być tak, że realizowane przedsięwzięcia są wyrazem być może nadmiernej ambicji, być może ogromnych planów, tyle tylko, że może się okazać, ze zbudowany basen nie jest w stanie z biletów zebrać nawet na ogrzewanie. Te przedsięwzięcia, do których wchodziły banki kończyły się powodzeniem w dłuższej perspektywie – było to szczególnie widoczne w poprzedniej perspektywie finansowej. Banki od razu mówiły: „Patrzcie dalej, patrzcie nie tylko na koniec budowy, ale na to, że to będzie musiało działać…”

MM:…I zarobić na siebie.

Marcin Murawski: Nawet nie zarobić, bowiem można dokładać, ale spójrzcie z perspektywy ile możecie dokładać przez 10 lat i czy wam wystarczy. Czy nie musicie zrezygnować z dokładania do czegoś innego. Banki w nowej perspektywie będą bardzo ważnym elementem, graczem dokładającym kompetencję organizacyjną.

MM: Rozumiem, że jesteście gotowi dzielić się ekspertyzą z samorządami, które się o to zwrócą?

Marcin Murawski: Zdecydowanie udzielamy takiej ekspertyzy. Rola banków zmienia się w nowej perspektywie dlatego, że proste finansowania, czyli: mamy gotowy projekt, ogłaszamy przetarg, ciągniemy kredyt, realizujemy projekt, spłacamy kredyt, już nie będą możliwe – nowe zasady funkcjonowania środków europejskich zmieniły się na tyle, że takich rozwiązań będzie w tej chwili coraz mniej.

MM: Trzeba będzie budować nowoczesną inżynierię finansową i szukać innowacyjnych rozwiązań w zakresie zarządzania płynnością?

Marcin Murawski: Zarządzania całym projektem – element zarządzania płynnością jest częścią, bardzo istotną, czasem nawet kluczową, ale zawsze częścią. Myślę, że zupełnie inaczej trzeba będzie konstruować projekty w nowej perspektywie.

MM: Dziękuję bardzo.

131220.murawski.360x

Wolisz oglądać i słuchać zamiast czytać? Kliknij tutaj.

Udostępnij artykuł: