Od 1 stycznia 2018 r. warto będzie inwestować w B+R+I

Komentarze ekspertów

1 stycznia 2018 r. wchodzi w życie ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej.

Przedsiębiorstwa działające w Polsce wydają na inwestycje w prace badawczo-rozwojowe niespełna 0,5 proc. PKB, a cała polska gospodarka mniej niż 1 proc. PKB. I to mimo sporych środków finansowych z funduszy unijnych przeznaczanych na B+R+I. Po 2020 r. pieniądze europejskie będą trudniej dostępne i na pewno będzie ich mniej niż mamy do dyspozycji dzisiaj. Dlatego tak ważna jest ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej i zawarte w niej instrumenty wspierające decyzje dotyczące inwestycji w badania i rozwój i innowacje. Dotychczasowe rozwiązania były niewystarczające o czym świadczy chociażby liczba podmiotów, które w 2016 r. skorzystały z ulgi podatkowej na B+R – 277 podatników CIT oraz 279 podatników PIT. Koszty kwalifikowane poniesione na działalność B+R przez te 556 podmiotów to 1,1 mld zł. Skutki dla budżetu państwa to brak wpływu z podatków CIT i PIT na poziomie 39 mln zł. Można powiedzieć, że to żaden koszt, ale też niewielkie inwestycje w stosunku  B+R do potrzeb polskiej gospodarki. A zaplanowaliśmy, że do 2020 r. będziemy inwestować w projekty badawczo-rozwojowe 1,7 proc. PKB.

Nowa, tzw. duża ustawa o wspieraniu innowacyjności, która wchodzi w życie 1 stycznia 2018 r., daje naprawdę duże szanse nie tylko na osiągnięcie takie poziomu inwestycji w B+R+I, ale przede wszystkim daje szanse biznesowi i nauce na budowanie skutecznej współpracy, której efektem będą innowacje – nowe produkty, procesy, technologie.

Najważniejsze z punktu widzenia przedsiębiorstw instrumenty wsparcia decyzji dotyczących inwestycji w B+R+I, to:

  • ulga podatkowa na B+R na poziomie 100 proc. kosztów kwalifikowanych,
  • rozszerzenie listy kosztów kwalifikowanych m.in. o materiały nietrwałe (nabycie niebędącego środkami trwałymi sprzętu specjalistycznego, w szczególności naczyń i przyborów laboratoryjnych oraz urządzeń pomiarowych), o koszty związane z nabyciem od jednostki naukowej wyników badań, o należności z tytułu wykonywania usług na podstawie umów cywilno-prawnych (umowa- zlecenie, umowa o dzieło), a dla dużych firm o koszty uzyskania i utrzymania patentu (MŚP już taką możliwość miały),
  • umożliwienie korzystania z ulgi na B+R przedsiębiorstwom działającym w Specjalnych Strefach Ekonomicznych (koszty związane z B+R nie mogą być uwzględnione w zwolnieniu podatkowym wynikającym z działania w SSE),
  • ulga podatkowa na B+R dla Centrów Badawczo-Rozwojowych (CBR) w wysokości 150 proc. kosztów kwalifikowanych i szerszy niż dla przedsiębiorstw niemających statusu CBR katalog kosztów kwalifikowanych,
  • poprawa warunków uzyskania przez przedsiębiorcę statusu CBR.

Do tego przedsiębiorcy mają już możliwość korzystania ze współpracy z doktorantami w ramach tzw. doktoratów wdrożeniowych, a koszty osobowe współpracy z doktorantami w takim trybie będą kosztami kwalifikowanymi w ramach ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej. Warto, aby jak najwięcej firm inwestujących w badania i rozwój z tej możliwości skorzystało.

Miejmy nadzieję, że także tworzona ustawą Sieć Badawcza: Łukasiewicz, która ma połączyć aktywa rzeczowe, osobowe i finansowe 38 instytutów badawczych, będzie kolejnym elementem wspierającym inwestycje przedsiębiorstw w B+R+I. A także, że nie wprowadzony do ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej innovation box, czyli ulga podatkowa na przychody ze sprzedaży własności intelektualnej, zostanie wprowadzony jeśli nie w 2018 r., to w kolejnym roku.

Rozwiązania wprowadzone ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego działalności innowacyjnej są naprawdę warte wykorzystania przez przedsiębiorców. Miejmy nadzieję, że liczba firm korzystających z ulgi podatkowej na B+R wzrośnie z 556 (2016), do kilku tysięcy. Skorzysta na tym gospodarka, nauka, biznes i my wszyscy – konsumenci.

Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek

Konfederacja Lewiatan

Udostępnij artykuł: