Temat numeru: Od gazu po czarną Afrykę

KF 2009.09-10 (wrzesień - październik 2009)

Strukturyzowane produkty inwestycyjne zwane są potocznie strukturami. Nazwa wzięła się od idei konstruowania nowych instrumentów z już istniejących. Nie przypadkiem komponowanie struktur utożsamiane jest z pojęciem inżynierii finansowej. Nowe produkty tworzy się bowiem niczym budowle z klocków Lego.

Strukturyzowane produkty inwestycyjne zwane są potocznie strukturami. Nazwa wzięła się od idei konstruowania nowych instrumentów z już istniejących. Nie przypadkiem komponowanie struktur utożsamiane jest z pojęciem inżynierii finansowej. Nowe produkty tworzy się bowiem niczym budowle z klocków Lego.

Mieczysław T. Starkowski

Rynek produktów strukturyzowanych zaczął się w naszym kraju rozwijać bardzo niedawno. Jego początki sięgają schyłkowej fazy ostatniej hossy. Ale i na świecie nie ma ona zbyt długiej historii. – Produkty strukturyzowane to szansa na zysk przewyższający ten z lokat bankowych oraz gwarancja początkowego kapitału – mówi Paweł Majtkowski, główny analityk firmy doradztwa finansowego Finamo. – Stają się one coraz bardziej popularne, szczególnie po dotkliwych stratach, jakie inwestorzy ponieśli w czasie kryzysu.

Do najważniejszych korzyści można też zaliczyć minimalny kapitał, jaki trzeba zainwestować. Często wystarczy już tysiąc zł. Niezwykle ważna jest również efektywność podatkowa. Struktury w formie ubezpieczenia są zwolnione z podatku Belki.

Szyta na miarę

Struktury zapełniły lukę między ryzykownymi funduszami inwestycyjnymi a bezpiecznymi lokatami bankowymi – dodaje Michał Poła, analityk New Word Alternative Investments, firmy doradztwa inwestycyjnego. – Ich podstawową cechą jest to, że struktura może zostać uszyta na miarę dla inwestora.

Oznacza to, że inwestor może z góry ułożyć zależność potencjalnego zysku względem ryzyka poniesienia strat. Oczywiście nie zawsze może zgłosić się do doradcy (dostawcy struktury) i wskazać, na czym ma się ona opierać i jakie mieć parametry. Stworzenie struktury kosztuje, a ze względu na racjonalizację kosztów organizuje się subskrypcje tych produktów, na które inwestorzy mogą się skusić. Natomiast, jak to bywa w bankowości prywatnej, majętny klient rzeczywiście może zażądać struktury szytej faktycznie na własną miarę. Ale w tym przypadku trzeba dysponować milionami złotych.

Kryzys finansowy i związany z nim wzrost ryzyka inwestowania powinien sprzyjać rozwojowi rynku tych produktów – uważa Roman Przasnyski, główny analityk Gold Finance. – Mają one jedną podstawową zaletę. Łączą to, co zawsze było bardzo trudne: ograniczenie do minimum ryzyka przy jednoczesnym zachowaniu szans na wysoki zysk.

Podział produktów strukturyzowanych pod względem formy prawnej:

  • lokaty strukturyzowane
  • obligacje strukturyzowane
  • strukturyzowane certyfikaty depozytowe
  • polisy ubezpieczeniowe na życie i dożycie
  • polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym
  • strukturyzowane fundusze inwestycyjne

Źródło: Open Finance.

W zasadzie metody osiągania tego celu były znane, stosowane i doskonalone od wielu lat. Można powiedzieć, że zmiany dotyczą głównie marketingu. Ostatnio oferowane produkty są po prostu bardziej poręcznie opakowane.

Gdzie wzrok nie sięga

Zaletą produktów strukturyzowanych jest też to, że dzięki nim można uzyskać dostęp do rynków, do których trudno się dostać przeciętnemu inwestorowi – podkreśla Łukasz Bugaj, analityk w firmie doradztwa finansowego Xelion. – Nabywając takie produkty, możemy uczestniczyć w rynku rzadkich surowców, kamieni szlachetnych, egzotycznych krajów.

Można również zarabiać na bardzo skomplikowanych strategiach, które stosunkowo często okazują się lukratywne. Ale obce nie znaczy automatycznie lepsze. Dalekie zagraniczne rynki nie muszą rozwijać się lepiej niż polski czy sąsiednie. Poza tym trudniej jest znajdować informacje na ich temat.

Struktury sprzedawane są w tak zwanych subskrypcjach – przypomina Marcin Krasoń, analityk w firmie doradztwa finansowego Open Finance. – Zapisy na dany produkt trwają na przykład od dwóch do czterech tygodni i tylko wtedy można je nabyć.

Są to inwestycje o określonym z góry czasie trwania, choć w niektórych przypadkach możliwe jest bezprowizyjne szybsze wyjście z inwestycji poprzez giełdę. – Nie należą one do najprostszych, co nie oznacza, że inwestycje tego typu są zbliżone do idei jakiegoś czarnego pudełka, które w magiczny sposób próbuje pomnażać nam pieniądze i tak naprawdę do końca nie wiemy, co się dzieje z naszymi pieniędzmi – zwraca uwagę Michał Poła. – Jest wręcz przeciwnie. Przy niewielkim wysiłku można doskonale poznać, jak struktura jest zbudowana i jak działa.

W gruncie rzeczy produkt strukturyzowany można skonstruować samemu, o ile posiada się kilkanaście tysięcy złotych oraz odrobinę motywacji. Naturalnie potrzebna jest też spora wiedza o rynkach finansowych. – Konstrukcja produktu strukturyzowanego jest na ogół jednolita – mówi Łukasz Bugaj. – Struktura składa się z obligacji i tak zwanego kontraktu opcyjnego. Ale proporcje mogą być różne.

Choć występuje wiele wariantów (w zasadzie prawnych, bo może mieć ona postać obligacji, certyfikatu depozytowego, a nawet certyfikatu ubezpieczeniowego). Obligacja ta ma najczęściej charakter zero kuponowy. Oznacza to, że emitowana jest z tak zwanym dyskontem i nie są wypłacane odsetki. Zyski z obligacji na koniec okresu oszczędzania powinny pokryć koszty zakupu opcji, stąd gwarancja kapitału. Jeśli przewidywania okażą się trafione, opcja przynosi dodatkowy, ponadprzeciętny zysk.

Baza i dźwignia

Kontrakt opcyjny jest rdzeniem produktu strukturyzowanego, który pozwala zarobić przy sprzyjających warunkach rynkowych – wyjaśnia Michał Poła. – W zasadzie wokół obligacji można zbudować różnego rodzaju rdzenie.

Spory wybór

Obecnie inwestorzy mogą wybierać z całego wachlarza ofert produktów strukturyzowanych. Mogą być to struktury proste, bazujące tylko na jednym instrumencie, na przykład na indeksie giełdowym czy złocie. ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: