Odczyt inflacji CPI przybliży obniżkę stóp?

Finanse i gospodarka

Łagodnieją wypowiedzi członków Rady Polityki Pieniężnej. Każdy odczyt inflacji CPI za marzec poniżej 1,1 proc. przybliży wizję obniżki stóp w Polsce na przełomie II i III kw. br. Może tym samym osłabić złotego. Słabsze dane z Chin nie sprzyjają wzrostowi popytu na ryzykowniejsze aktywa.

Dziś na rynek napłyną ważne dane z Polski. GUS opublikuje raport o inflacji CPI w marcu, a NBP o saldzie rachunku obrotów bieżących w lutym. Obok danych o produkcji przemysłowej, dzisiejsze odczyty mają potencjalnie największy wpływ na notowania złotego. Wskaźnik inflacji konsumenckiej należy rozpatrywać w kontekście przyszłych rozstrzygnięć w gronie Rady Polityki Pieniężnej. Choć podejmując decyzję o stopach procentowych Rada bierze pod uwagę wiele czynników, na bazie historycznych doświadczeń widać, że bieżące tempo wzrostu cen jest najważniejszym z nich. Po ostatnim posiedzeniu prezes NBP M. Belka mówił, że nawet spadek wskaźnika CPI poniżej 1 proc. r/r nie będzie oznaczał automatycznych cięć oprocentowania. Jednak jeśli okaże się, że już w marcu inflacja spadła do tego poziomu, w kolejnych wypadnie grubo poniżej tej bariery, co nie pozostanie bez wpływu na postrzeganie sytuacji przez przedstawicieli RPP. Gołębie skrzydło Rady może zacząć głośniej domagać się kolejnej obniżki. Dzisiejsze wypowiedzi E. Chojnej-Duch oraz A. Glapińskiego dopuszczają możliwość dalszego spadku oprocentowania w Polsce za 2-3 miesiące.

Średnia prognoz ekonomistów mówi o spadku inflacji w marcu do 1,1 proc. r/r. Zaskoczenie wyższym odczytem jest mało prawdopodobne. W przypadku danych handlowych, są one istotne dla perspektyw złotego w średnim terminie. Spadek nierównowagi zewnętrznej będzie czynnikiem sprzyjającym aprecjacji polskiej waluty. Jej pogłębienie może wpłynąć niekorzystnie. Z drugiej strony, jeśli wzrost deficytu nie pojawi się w następstwie spadku eksportu, a wzrostu importu, mogłoby to sugerować, że w konsumpcji zaczynają być dostrzegane pozytywne tendencje.

Sprzedaż detaliczna w Stanach Zjednoczonych nieoczekiwanie obniżyła się w marcu w tempie najszybszym od 9 miesięcy. Spadek obrotów to po części efekt wysokiej bazy z poprzedniego miesiąca, kiedy sprzedaż detaliczna zwiększyła się 1,0 proc. m/m. Niemniej, raport Departamentu Handlu wskazuje, że pod koniec I kw. amerykańscy konsumenci mniej chętnie ruszali na zakupy. Znacznie słabszy od prognoz okazał się również wstępny odczyt nastrojów Uniwersytetu Michigan. Jeśli wynik potwierdzi się w statecznych wskazaniach, będzie to oznaczało, że amerykańscy konsumenci są w najgorszych nastrojach od grudnia 2011 r.

Widać wyraźnie, że wprowadzone od nowego roku podwyżki podatków oraz ograniczenie wydatków rządowych zaczyna negatywnie wpływać na poziom konsumpcji. Na przestrzeni ostatnich 3 lat tylko trzykrotnie miesięczny spadek obrotów w sklepach i sieciach handlowych okazywał się słabszy niż w marcu tego roku. Dane pokazują również, że choć na początku roku amerykańska gospodarka wyraźnie przyspieszyła w porównaniu do IV kw. ub. r., w II kw. wchodzi osłabiona. Gorszy od prognoz odczyt o sprzedaży detalicznej może spowodować rewizję prognoz wzrostu PKB w nadchodzących miesiącach. Jednocześnie jest silnym argumentem za kontynuowaniem w dotychczasowym tempie polityki ilościowego luzowania monetarnego przez Rezerwę Federalną. Po publikacji raportu Departamentu Handlu kurs EUR/USD był względnie stabilny. Niewątpliwie jednak zmniejsza on ryzyko ograniczenia skali QE3, a więc jest czynnikiem sprzyjającym deprecjacji amerykańskiej waluty oraz wzrostowi popytu na ryzykowne aktywa, w tym złotego.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: