Odczyty nastrojów impulsem do silniejszych zmian na rynku?

Finanse i gospodarka

Po świątecznych nastrojach z początku tygodnia, dziś impulsem do zwiększonej zmienności będą dane o nastrojach w niemieckim biznesie oraz wśród amerykańskich konsumentów. Czy publikacje dadzą paliwo do ponownego testowania 1,34 na EUR/USD.

Jak można było oczekiwać jeszcze przez rozpoczęciem pierwszej sesji nowego tygodnia, brak inwestorów z Wielkiej Brytanii spowodował niewielką zmienność na rynku walutowym. Kurs EUR/PLN poruszał się w wąskim przedziale wokół 4,23, a USD/PLN w okolicach 3,16. Dane o sprzedaży detalicznej z Polski, choć lepsze niż wynikało z mediany oczekiwań ekonomistów, nie dały wyraźniejszego wsparcia złotemu. Raport potwierdził stopniowe odradzanie się konsumpcji w naszym kraju. Dynamika wzrostu sprzedaż w ujęciu rok do roku była w lipcu najwyższa od sierpnia. Jest to kolejny dowód na to, że polska gospodarka najgorsze ma już za sobą. W ślad za ożywieniem w przemyśle, następuje również poprawa wyników spożycia indywidualnego. Stąd bliska droga do odrodzenia inwestycji firm, a co za tym idzie wielokanałowego, zrównoważonego wzrostu PKB.

Na eurodolarze silniejszy ruch rozpoczął się po publikacji słabych danych o nowych zamówieniach w przemyśle USA. Pomimo, że ten wskaźnik tradycyjnie podlega silnym wahaniom z miesiąca na miesiąc, w lipcu okazał się słabszy od najbardziej pesymistycznych prognoz. Zamówienia spadły o ponad 7 proc. notując najgorszy wynik od 11 miesięcy, kiedy nastąpiło prawdziwe załamanie (-12,9 proc. m/m). Po publikacji eurodolar osiągnął dzienne maksima tuż poniżej 1,3400. W nocy dolar odzyskał większość strat i obecnie znajduje się w okolicach 1,3350. Słabszy odczyt to sygnał, że nie wszystkie elementy gospodarczej układanki w Stanach Zjednoczonych funkcjonują tak samo sprawnie. Dane o zebranych przez firmy zamówieniach są doskonałym wskaźnikiem wyprzedzającym dla przyszłego poziomu produkcji. Mocny spadek może świadczyć o tym, że nie następuje utrwalenie pozytywnych tendencji w przetwórstwie. Niewielkim pocieszeniem jest fakt, że słaby wynik to zasługa wrażliwych na zmiany z miesiąca na miesiąc zamówień z sektora środków transportu. Z wyłączeniem tych kategorii dynamika zamówień również okazała się ujemna. Jeśli to te dane miałyby przesądzać czy należy już teraz ograniczać program QE3, to Rezerwa Federalna z pewnością wstrzymała by się z taką decyzją 18 września. Kluczowy w tym względzie będzie jednak najnowszy raport o sytuacji na rynku pracy. Jego publikacja zaplanowana jest na 6 września.

Przed nami publikacja dwóch bardzo ważnych informacji z gospodarek Niemiec i USA. Instytut Ifo przedstawi wyniki ankiet nastrojów wśród niemieckich przedsiębiorców, a Conference Board wśród amerykańskich gospodarstw domowych. W przypadku pierwszej z nich oczekiwany jest dalszy, niewielki wzrost optymizmu zarówno po stronie ocen sytuacji bieżącej, jak i oczekiwań na nadchodzące półrocze. Natomiast sentyment wśród Amerykanów ma się nieznacznie obniżyć, drugi miesiąc z rzędu, lecz utrzymać blisko pięcioipółletnich szczytów zanotowanych w czerwcu. Odpowiednie odchylenia od konsensusu będą wprost oddziaływać na poszczególne waluty (euro i dolara). Lepsze poprawią ich notowania, gorsze mogą im zaszkodzić. Ze względu na dominujący od półtora miesiąca wzrostowy trend eurodolara, większe prawdopodobieństwo realizacji przypisuję scenariuszowi aprecjacji wspólnej waluty i ponownego ataku kursu na 1,34.

EURPLN: Poranne kwotowania przynoszą osłabienie złotego w kierunku szczytów konsolidacji z ostatnich kilku sesji. Kurs dotarł do 4,2450 i spróbuje zapewne zaatakować kluczową w obecnym układzie rynku barierę 4,2550. Nie spodziewam się by euro zdołało umocnić się powyżej tego poziomu. Będzie to więc okazja do krótkoterminowej sprzedaży walut. Poważniejsze osłabienie złotego przed posiedzeniem Fed 18 września jest mało prawdopodobne.

EURUSD: Po zbliżeniu się do 1,3400 w reakcji na słabsze od oczekiwań dane o zamówieniach w przemyśle, kurs skierował się na niższe poziomy. Sesję rozpoczynamy w okolicach 1,3360. Dane o nastrojach w niemieckim biznesie w dużej mierze zdecydują o kierunku zmian na omawianej parze walut. Spodziewam się korzystnego odczytu, który powinien wspierać euro na przestrzeni europejskiej części sesji. W drugiej części dnia kluczowy będzie odczyt wskaźnika sentymentu wśród amerykańskich konsumentów. Indeks utrzyma się, moim zdaniem, tylko nieznacznie poniżej wartości z lipca i nie da podstaw do silniejszej aprecjacji dolara.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: