Ogólnoeuropejskie gwarancje depozytów – niebezpieczny pomysł?

Edukacja / Gospodarka / Prawo i regulacje

Dlaczego wyceny obligacji rządowych krajów strefy euro są na podobnym poziomie, i czy ogólnoeuropejski system gwarancji bankowych to dobre rozwiązanie - o tym pisze Witold Gadomski.

Napis bank na budynku
Fot. stock.adobe.com/daniilantiq2010

Dlaczego wyceny obligacji rządowych krajów strefy euro są na podobnym poziomie, i czy ogólnoeuropejski system gwarancji bankowych to dobre rozwiązanie - o tym pisze Witold Gadomski.

#WitoldGadomski: Podczas gdy udział złych kredytów bankowych w stabilnych krajach strefy euro wynosi zaledwie 2%, to w Irlandii 11 %, we Włoszech 16 %, na Cyprze 40 %, a w Grecji 46 % #BFG #GwarantowanieDepozytów @uknf @nbppl

Dobrze działające rynki potrafią wyceniać ryzyko. Oprocentowanie pożyczek w walutach niestabilnych jest wyższe niż w stabilnych, banki o słabej reputacji mają problemy z przyciąganiem depozytów i muszą za nie drożej płacić, klient, nie posiadający wystarczających dochodów i zabezpieczenia nie otrzyma kredytu hipotecznego na zakup domu. To wszystko efekt uwzględnienia ryzyka i prostej zasady – im jest większe, tym więcej trzeba za nie płacić.Zasada ta jest jednak naruszana przez regulacje i instytucje, mające za sobą wsparcie państw. Już Milton Friedman zwracał uwagę na to, że w czasie kryzysu bankowego w USA w latach 30., banki pokładały nadmierną ufność w Systemie Rezerwy Federalnej (powstała w roku 1913) przez co nie doceniły ryzyka upadłości.

Bezkarność słabych banków

Aby chronić klientów banków przez nadmiernym ryzykiem w większości krajów działają instytucje gwarantujące depozyty. Z jednej strony to dobrodziejstwo, z drugiej zakłócenie na rynku finansowym. Słabe banki mogą bezkarnie podnosić oprocentowanie, przyciągając klientów, którzy nie obawiają się upadłości, bo i tak mają gwarancje zwrotu depozytów. Jeśli upadną, koszty ponoszą inne banki, a właściwie ich klienci. Ponoszą nawet jeśli nie ma fali upadłości, gdyż gwarancje depozytów kosztują.Przed kilku dniami profesor Hans-Werner Sinn, wpływowy niemiecki ekonomista ostrzegł przed ogólnoeuropejskim systemem gwarantowania depozytów. Zwolennicy tego pomysłu, w tym Komisja Europejska i EBC wskazują, że ubezpieczenie depozytów zapobiegnie niebezpieczeństwu paniki bankowej w czasie kryzysu. To argument prawdziwy, ale sytuacja banków w różnych krajach jest odmienna.Podczas gdy udział złych kredytów bankowych w stabilnych krajach strefy euro wynosi zaledwie 2%, to w Irlandii 11 %, we Włoszech 16 %, na Cyprze  40 %, a w Grecji 46 %. Europejskie ubezpieczenie depozytów spowodowałoby nieodpowiedzialne zachowanie banków w krajach niestabilnych. Na przykład banki na Cyprze, które przed kilku laty przeżyły ostry kryzys,  byłyby w stanie zebrać dowolną wielkość funduszy z różnych miejsc w Europie i przeznaczyć je na ryzykowne operacje.

Tani pieniądz, dla każdego...nawet nieodpowiedzialnego

To samo dzieje się na rynku obligacji rządowych, gdzie interwencja banków centralnych, zwłaszcza Europejskiego Banku Centralnego obniżyła ryzyko, a tym samym oprocentowanie papierów dłużnych. Nawet obecnie, gdy Włochy pogrążone są w kryzysie politycznym, a większość Włochów gotowa jest opowiedzieć się za wyjściem ze strefy euro rentowność włoskich obligacji jest niższa ni z 3 %. Tak wyceniano kiedyś obligacje bardzo stabilnych i solidnych krajów, np. Niemiec. Nierozróżnienie ryzyka zachęca do nadużyć (tzw moral hazard). Skoro rządy mogą zaciągać tanie pożyczki, nie mają wystarczającej determinacji by prowadzić racjonalną politykę fiskalną.W finansach zwykle rozwiązania cząstkowych problemów przyczyniają się do narastania problemów systemowych.
Udostępnij artykuł: