Opinie: Demografia głupcze!

BANK 2018/01

Demografia jest nauką ścisłą. Jeśli zatem odpowiednio wcześnie nie podejmie się należytych działań, to najpewniej spełnią się najczarniejsze scenariusze o wymieraniu narodu.

Demografia jest nauką ścisłą. Jeśli zatem odpowiednio wcześnie nie podejmie się należytych działań, to najpewniej spełnią się najczarniejsze scenariusze o wymieraniu narodu.

Jan K. Solarz Społeczna Akademia Naukimage

Każdy ma inne wyobrażenie o tym, co to oznacza w praktyce. Dla jednych jest to ciężar wzrostu liczby osób, których egzystencję trzeba na bieżąco sfinansować, bo nieaktywni zawodowo. Dla innych jest to perspektywa szoku finansowego, wywołanego spadkiem dochodów po przejściu na emeryturę. Skala tego spadku rośnie z roku na rok i czas wolny nie zawsze jest w stanie zrekompensować utracony strumień dochodów.

Suma tych mikroekonomicznych następstw starzenia się naszego społeczeństwa rodzi makroekonomiczne następstwa. Jednym z nich jest utrata trwałej przewagi konkurencyjnej wynikającej z wystarczającej podaży siły roboczej, taniej i dobrze wykształconej. Innym – zachęta do zastępowania pracy żywej przez automaty i sztuczną inteligencję. Przywilej pracy będzie zastrzeżony dla coraz bardziej wąskiego kręgu ludzi. Reszta zostanie przesunięta na wcześniejszą emeryturę obywatelską. Tworzenie nowych miejsc pracy stanie się coraz trudniejsze i wymagające solidarności wielopokoleniowej.

Podstawowym problemem demograficznym jest obecnie szybkie wydłużanie się przewidywanego trwania życia. Obecna emerytka może liczyć na 20 lat życia, obecny emeryt na 12 lat życia. Blisko ośmioletnia różnica długości życia pokazuje kto prowadzi zdrowszy jego styl. Na to biologiczne zjawisko nakłada się błędna percepcja długości oczekiwanego życia. Ludzie mylą się o 3 do 5 lat przy ocenie tego jak długo będą żyli, zawsze w tym samym kierunku – sądzą, że umrą wcześniej niż faktycznie umierają. To powoduje, że ich świadczenia emerytalne są średnio wyższe o 125 zł miesięcznie niż powinny być w myśl obowiązującego prawa.

Ryzyko długowieczności ma w praktyce nie mniejsze znaczenie niż spadek dzietności. Spadek dzietności zresztą jest często pozorny. Osoby, które chcą mieć dwoje i więcej dzieci decydują się na emigrację. W Wielkiej Brytanii i Irlandii młode Polki rodzą dwoje dzieci i realizują reprodukcję rozszerzoną. Wśród młodych Polek nie ma oznak strajku demograficznego. One chcą rodzić dzieci, o których pojawieniu się na świecie będą same decydować oraz z partnerem, który nie zostawi ich samych w długim procesie wychowywania i utrzymywania dzieci.

Pozytywny wpływ programu „Rodzina 500+” na dzietność trzeba będzie jeszcze potwierdzić. Jest to krok we właściwym kierunku. Nadal trzeba pamiętać, że dzietność jest wypadkową bardzo złożonych procesów społecznych i indywidualnych praw reprodukcyjnych kobiet.

W perspektywie roku 2030 i 2050 zmiany demograficzne wywierają wpływ na kształtowanie się stopy procentowej równowagi, przy której wykorzystuje się istniejący zasób siły roboczej. Jak wynika z obliczeń prowadzonych w Narodowym Banku Polskim ta naturalna stopa procentowa zmniejszy się o jeden punkt procentowy do 2030 roku i 1,8 pkt. proc. do 2050 r.

Musimy się przygotować na to, że starzenie się społeczeństwa pociąga za sobą wzrost oczekiwań deflacyjnych. Osoby o stałych źródłach dochodów chcą aprecjacji waluty krajowej i nie popierają wspierania koniunktury gospodarczej przez umiarkowaną inflację. Nowa normalność przewiduje, że najpierw trzeba oszczędzać, a dopiero później konsumować. Oszczędzanie ex-post, w formie spłaty zaciągniętych kredytów ma być potępione jako niedające dostatecznie silnych impulsów do wzrostu gospodarczego.

Rosnący konserwatyzm seniorów obejmuje również sferę obyczajową. Maleje tolerancja dla związków pozamałżeńskich. Trzeba pamiętać, że w niektórych regionach Polski co trzecie dziecko rodzi się w związkach pozamałżeńskich. Rozwody i zmiana partnerów życiowych na młodszych skutkuje wzrostem dzietności. Potępienie tego typu praktyk społecznych będzie miało określone następstwa demograficzne.

Japonia jest dobrym poligonem doświadczalnym dla Polski. Z jednej strony uświadamia, że negowanie zjawisk demograficznych wprost prowadzi do spracowanych dla rozwoju dwóch dekad oraz ugruntowania się oczekiwań deflacyjnych. Z drugiej pokazuje, że jeśli nie zaakceptujemy obecności ukraińskich opiekunek dla osób starszych, to musimy zainwestować ogromne środki w zaprojektowanie i budowę robotów szpitalnych.

Budowę drugiej Japonii nad Wisłą trzeba zacząć od przesunięcia wieku senioralnego z 70 na 80 lat. Nie można skłaniać emerytów do zachowań nie odpowiadających ich możliwościom intelektualnym i psychomotorycznym. Potrzebny jest program zamiany mieszkań dla seniorów na trzecim i czwartym piętrze bez windy na mieszkania na parterze, bez barier architektonicznych.

Dobry przykład podejścia do problemów demograficznych daje sam premier Mateusz Morawiecki. Można zatem liczyć, że problemy demograficzne Polski staną się ważnym priorytetem dla jego rządu. Zrównoważony wzrost gospodarczy kraju wymaga uwzględnienia utraty renty demograficznej przez Polskę. Tania i obfita siła robocza nie jest już naszym atutem w walce konkurencyjnej. Musimy się nauczyć wykorzystywać jako atut rozwojowy zróżnicowanie pokoleniowe oraz prawa reprodukcyjne kobiet. Demografia głupcze!

Udostępnij artykuł: