Opinie: Ropa czarnym łabędziem dla rynków finansowych w 2016 r.

BANK 2015/12

Określeniem "czarny łabędź" nazywa się scenariusze, które są mało prawdopodobne, ale ich zaistnienie może wyraźnie zmienić sytuację na rynkach. Z reguły na koniec roku w działach analiz największych banków i funduszy inwestycyjnych takie symulacje "co by było, gdyby" powinny być przeprowadzane, gdyż warto mieć różne awaryjne scenariusze dostosowane do nieoczekiwanych wydarzeń. Ale przejdźmy do konkretów.

Określeniem "czarny łabędź" nazywa się scenariusze, które są mało prawdopodobne, ale ich zaistnienie może wyraźnie zmienić sytuację na rynkach. Z reguły na koniec roku w działach analiz największych banków i funduszy inwestycyjnych takie symulacje "co by było, gdyby" powinny być przeprowadzane, gdyż warto mieć różne awaryjne scenariusze dostosowane do nieoczekiwanych wydarzeń. Ale przejdźmy do konkretów.

Autor jest głównym analitykiem walutowym
Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A.

bank.2015.12.foto.079.a.250xW 2014 r. zaskoczeniem była nieoczekiwana inwazja Rosji na Ukrainę zakończona (jak dotąd) aneksją Krymu i Donbasu. Jej wpływ na europejską gospodarkę, uwzględniając nałożone na Rosję sankcje, nie był jednak zbyt duży, zwłaszcza dla Niemiec. Tym samym te wydarzenia można raczej sklasyfikować jako konflikt stricte lokalny, chociaż odczuła go część polskich firm, które musiały poszukać sobie innych rynków eksportowych. W mijającym roku zaskoczeniem była natomiast kwestia uchodźców z Syrii. Ta "wędrówka ludów", której ostatecznym celem były Niemcy, również nie zaznaczyła się zbytnio w ujęciu gospodarczym. Na razie mamy tarcia polityczne - skłócenie Węgrów z sąsiadami po wybudowaniu przez rząd Orbana muru na granicy, najgorsze od lat wzajemne relacje pomiędzy krajami bałkańskimi, a wreszcie nieznaczny spadek słupków poparcia dla europejskich elit, co pokazuje wygrana Frontu Narodowego w wyborach samorządowych we Francji - jak dotąd to niewiele. Poważniejsze implikacje może nieść ze sobą słaby sezon przedświątecznych zakupów w centrach handlowych największych europejskich miast, a na to - biorąc pod uwagę potencjalne zagrożenie atakami terrorystycznymi - się zanosi. Równie spokojnie rynki finansowe podeszły do kwestii rosyjskiego zaangażowania się w Syrii po stronie prezydenta Assada. Tymczasem w regionie Bliskiego Wschodu mamy olbrzymie "ciśnienie geopolityczne", które może eksplodować na rynki finansowe w najbliższych miesiącach.

Czy negatywnie? Nie do końca. Tematem numer jeden jest ropa naftowa, która zaczęła tanieć jeszcze w czerwcu 2014 r. i to jej konsekwentny spadek w początkowej fazie ruchu mógł być jedną z poważniejszych niespodzianek tamtego okresu. Bo miał zasięg globalny. Kolejne tygodnie przyniosły wytłumaczenie tej tendencji - kwestię szybko rosnących zapasów i nadpodaży surowca na rynkach poprzez mniejszy popyt z Chin - to jednak temat powszechnie wałkowano w ostatnich miesiącach.

Półtora roku temu mało kto jednak zakładał, że ceny ropy mogą powrócić w okolice niewiele wyższe od tych oglądanych kilka miesięcy po bankructwie banku Lehman Brothers. Co dalej? Mało kto wie, że saudyjski rial jest od 1987 r. sztywno powiązany z amerykańskim dolarem. Wydarzenia z ostatnich miesięcy doprowadziły do sytuacji, w której rynek zaczyna poważnie obawiać się o kondycję saudyjskiego budżetu, a konkretnie szybko topniejące rezerwy walutowe. Okazuje się, że szejkowie stali się ofiarami działań, które na początku sami zainicjowali. To kartel OPEC, któremu de facto przewodniczą, przestał trzymać się reguł zakładających ograniczenie wydobycia surowca, kiedy jego cena spadnie poniżej określonego poziomu. Jeszcze półtora roku temu inwestorzy byli przekonani, że taką psychologiczną barierą będą okolice 70 USD za baryłkę. Okazało się jednak, że podjęto decyzję o wyniszczającej walce o udział w rynku. 4 grudnia 2015 r., kiedy to odbył się długo wyczekiwany szczyt OPEC, nie okazał się przełomową datą - woli do zmiany sytuacji na rynku ropy nie było. Nie oznacza to jednak, że kartel ostatecznie nie zdecyduje się na bardziej radykalne ruchy w 2016 r., zgadzając się na ograniczenia w produkcji surowca, tak aby dać sygnał, że dalsze spadki nie będą akceptowane. Bo te fundamentalnie nadal są możliwe - zapasy są rekordowe, a nadpodaż w 2016 r. może się utrzymać ze względu na spadający popyt ze strony Chin, które mają teraz własny problem, jak przestawić gospodarkę z eksportowej na tę opartą na popycie wewnętrznym. Chociaż akurat w tej kwestii należałoby zaznaczyć, że ma to większy wpływ na tzw. surowce infrastrukturalne, jak chociażby miedź.

Udział OPEC w rynku nie jest tak znaczący jak wcześniej. Poza tą organizacją jest chociażby Rosja, która w zasadzie została przymuszona do wyraźnego zwiększenia wydobycia ropy, aby zminimalizować wpływ spadku jej cen w państwowym budżecie (pośrednio poduszką finansową stał się słaby rubel, chociaż w ostatnich tygodniach władze podejmują werbalne działania mające ograniczyć jego aprecjację opartą na oczekiwaniach związanych z poluzowaniem sankcji gospodarczych nałożonych przez kraje Zachodu). Tym samym trudno ocenić, na ile działania OPEC okażą się sygnałem do zmiany długoterminowego trendu. Jedno jest jednak pewne - wszystkim producentom zależy na wyższej cenie ropy, więc możliwe że ruch cen w pierwszych tygodniach może być zauważalny, a temat przebije się na czołówki mediów.

A ropa dla globalnego układu w polityce banków centralnych znaczy bardzo wiele. Wyraźnie osłabione zostaną gołębie skrzydła liczące na wydłużenie okresu ultra luźnej polityki lub jej dalsze pogłębienie. Niewykluczone, że to rozumieją nawet członkowie Europejskiego Banku Centralnego, którzy 3 grudnia nie zgodzili się na wyraźne poluzowanie polityki. Niemniej ECB długo będzie miał kłopoty na własnym podwórku. To oczywiście będzie rzutować na słabnącą pozycję euro. Presji rynkowej, aby zwiększyć skalę luzowania nie podda się Bank Japonii, co sam zresztą już zaznaczył w ostatnich komunikatach. Najciekawiej mogą jednak wyglądać perspektywy dla kanadyjskiego dolara i norweskiej korony, które są najbardziej uzależnione od zachowania się cen ropy

 

Udostpnij artyku: